Posty

Wyświetlanie postów z 2012

Sylwestrowy wieczór

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Czuła się paskudnie. Z nosa jej ciekło, głowa pękała, a gardło paliło przy każdej próbie przełknięcia. Leżała w łóżku, a przy jej poduszce kłębił się stos zużytych chusteczek. Nie tak miała spędzić tę sylwestrową noc. Wraz z grupą znajomych planowali domową posiadówkę u Beaty i Czarka, w ich dużym, wypasionym domu, który wybudowali niecały rok temu. Miała spędzić te godziny w zgiełk u i hałasie, wśród ludzi - rozkrzyczanych, wybuchających śmiechem i żyjących chwilą tej ostatniej nocy w roku. Takie były plany. Ale skomplikowała je choroba. P odstępne przeziębienie, które spadło na nią nieproszone i przekazane wraz ze świątecznym uściskiem. I teraz miała dużo czasu dla siebie. Długie, monotonne godziny, które miała jej umilić jedynie telewizja.  Po pół godzinie miała dosyć i z ulgą powitała ciszę. Za oknem ciemniało. Od czasu do czasu huknęła petarda odpalona przez zniecierpliwionego małolata, na klatce sąsiedzi gwarnie wychodzili na sylwestrow ą zabawę, a j

Ciepło, ciepło, coraz cieplej

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Potrafimy być dla siebie mili i uprzejmi. Potrafimy się do siebie uśmiechać, spojrzeć sobie w oczy i przystaną ć w zapędzeniu. Potrafimy wysłuchać, dotknąć czule i tak po prostu pobyć z drugim człowiekiem. Potrafimy, i to nie boli. Serdeczność i życzliwość są wpisane w ludzką naturę, tylko w codziennym pośpiechu zbyt często o tym zapominamy. Zapominamy o tym, że nie jesteśmy samowystarczalni, choć niejednokrotnie nam się tak wydaje. Zapominamy, że potrzebujemy drugiego człowieka, aby w pełni doświadczyć i dotknąć tego życia, które zostało nam podarowane. Zapominamy, że drugi człowiek potrzebuje nas.  Przypominamy sobie w święta i od święta. I wtedy jest miło, dobrze i ciepło.  "Gdzie są te listy, w których ktoś napisze: czekamy na ciebie, a przy nas łagodność,  spokój i ogród szumiący drzewami. Tutaj milczenie nie będzie przymusem, ani nie będzie przymusem rozmowa." Ewa Lipska  Najpełniej przeżywamy czas świąt Bożego Narodzenia bę

Świątecznie

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Życzę Ci... miłości chroniącej od zimna ludzkie serce.  " (...) Zawsze ilekroć uśmiechasz się do Brata swego i wyci ą gasz do Niego rękę, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć milkniesz, by innych wysłuchać, zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz wciskają ludzi w ich samotności, zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei złamanym, zawsze ilekroć rozpoznajesz w pokorze jak bardzo znikome są Twoje możliwości i jak wielka jest Twoja słabość, zawsze ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez Ciebie - zawsze wtedy jest Boże Narodzenie. (...)"  Matka T eresa z Kalkuty Jeśli w W igilijny wieczór wyszedłbyś na spacer i zajrzał w przypadkowe okna mijanych domów, w większości z nich zobaczysz małe cuda. Stół, a wokó ł niego pocałunki, uśmiechy, wzruszenia. Przy wystrojonej jak młoda panna ch oince spotykają się ludzka serdeczność i życzliwość. Przytulenie, słowa: przepraszam, kocham Cię, dziękuję... I jak refren powtarzając

Kruchość ludzkiego życia

Obraz
Święta już tak całkiem blisko. Przypomina nam o tym kalendarz, biel śniegu za oknem, dzwoneczki świątecznych pastorałek i zabieganie, pośpiech, to na sze coroczne: Nie zdążę! Zostało już tak mało czasu do świąt, a ja jeszcze mam tyle do zrobienia! Biegamy tak , do utraty tchu, po to, aby w święta przystanąć . Obiecujemy sobie, że przez te trzy magiczne dni w roku świat się zatrzyma, a my w raz z nim. I wtedy będziemy mogli odpocząć. Od wszystkiego. Od pracy i nawału obowiązków, które tam na nas czekają. Od gotowania , sprzątania, zakupów. No przecież dlatego robię to właśnie teraz, żeby w święta o tym zapomnieć. O wszystkim zapomnieć. O sobie samym czasami też...  Gubimy się w tej codzienności. Zapominamy o tym, co naprawdę ważne, a troszczymy o rzeczy tak w zasadzie mało istotne, choć w danym momencie wydają się nam BARDZO WAŻNE. Planujemy, odkładamy, już nawet nie marzymy, bo nie mamy czasu ani na te marzenia, ani na ich realizację. Albo marzymy, jak to będzie kiedyś... Kie

Magia świąt

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Stała przed półkami wypełnionymi świątecznymi dekoracjami i nie mogła się zdecydować, na jaki kolor chce w tym roku ubrać swoją choinkę. Od kilku lat zielone drzewko w jej domu pachniało świerkiem i m i gotało na czerwono. W tym roku zapragnęła coś zmienić i ta potrzeba okazała się tak silna, że popchnęła ją do odwiedzenia w tym okresie przedświątecznej gorączki jednego z supermarketów, który akurat miała po drodze wracając z pracy. Nie lubiła takich miejsc, źle się czuła w tłumie wciąż biegnących gdzieś ludzi, którzy nawet sklepowy wózek prowadzili tak, jakby brali udział w maratonie. Kto szybciej, kto więcej, kto dotrze do kasy przed tą starszą panią w eleganckim kapeluszu , kto się przepcha, itd. D zisiaj jednak zapragnęła pobyć w tłumie, otoczyć się ludźmi, choćby bezimiennymi, ale przerwać tę samotność, która stała się udręką.  Stojąc tak przed tą półką i chłonąc przedświąteczne dźwięki, zapachy i radosne podekscytowanie, któremu towarzyszyły wesołe dz

Chwile wzruszeń

Obraz
Moje nieustanne wzruszenie:) Fot. Marcin Oleksa Wzruszenie. Chwila, kiedy odbiera nam głos, ściska gardło, a w kącikach oczu pojawiają się łzy. Czasem popłyną ; potoczą się wąskim strumyczkiem po policzku, ogrzewając go swoim ciepłem, albo zostan ą w tych kącikach i sprawią tylko tyle, że oczy zwilgotnieją. Na mom e nt. Przez chwilę. Na to jedno zdanie, na czas trwania melodii, piosenki, utworu. Na słowa wypowiedziane do nas lub przez nas do kogoś. Na spotkanie - wyczekane lub niespodziewane. Przypadkowe. Znacie to i z pewnością niejednokrotnie tego doświadczyliście. W środku zabieganego dnia przychodzi nagle esemes. Niewyczekiwany. Zaskakujący. Prosty i ciepły. Ktoś o mnie pomyślał i oddał mi kilka minut swojego życia, aby to napisać. Zakom u nikował: Jesteś dla mnie ważna/ważny . Pamiętam o Tobie. Kilka słów, jedno zdanie. Uśmiech wysłany od serca. Ludzkie uczucie. Wzrusza.  Wzrusza pamięć ludzi. O nas, o ważnym dla nas dniu lub wydarzeniu. ktoś zadzwoni, ktoś inny niespod

Mocne strony mężczyzny

Obraz
Fot. Marcin Oleksa "Mężczyzna tworzy historię; kobieta jest historią ." Mój wierny czytelnik zarzucił mi, że piszę tylko dla kobiet i o kobietach. A mężczyźni? Przecież dzielą ten świat razem z nami i są. Tuż obok, czasami blisko, czasami gdzieś dalej. Ale są. Specjalnie dla pana, Panie M.! Dziś o mężczyznach. Nie jest łatwo by ć dzisia j mężczyzną. Współczesny świat ż ąda samych samców Alfa . S tawia przed nimi wciąż nowe zadania i wpych a w wyścig wściekłych szczurów, które w zmęczonych oczach maj ą tylko tabelki, wykresy, plany wynikowe i deadline. I wciąż słysz ą: Musisz być najlepszy! M usisz się bardziej wykazać! Musisz dać z siebie więcej! Musisz się bardziej zaangażować! Przecież to nasz wspólny cel, rozumiesz. Dobro firmy to twoje dobro. A mężczyzna tego słucha i przytakuje. Bo przecież rozumie. Trzeba dać z siebie wszystko, bo tego od niego żądają. Współczesny świat nie zostawia miejsca na kompromis - wszystko albo nic.  Tylko jak to wszystko albo n

Samotność osamotniona

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Na stole stały dwie porcelanowe filiżanki, przy nich łyżeczki jeszcze ze ślubnego kompletu. Wyciągała je kiedyś tylko na specjalne okazje, aby jak najdłużej zachować te dobre wspomnienia i s makować je jak puszysty sernik, który zjadała powoli, delektu jąc się każdym kęsem. Z wiekiem nauczyła się pić z najlepszych filiżanek i używać srebrnych łyżeczek każdego dnia, nawet tego najbardziej powszedniego. To pomagało jej choć przez chwilę poczuć się wyjątkową. Była taka w oczach Tomasza. Bez względu na to, co miała na sobie, czy przeżywała właśnie swój dobry, czy też gorszy dzień, w makijaż u i bez, dla niego zawsze była wyjątkowa. Dlatego po jego odejściu postanowiła, że dla siebie też będzie wyjątkowa i że każdy jej dzień będzie takim małym świętem. Dla niej samej. Nie zawsze to wychodziło. Bywały dni, że nie chciało jej się nawet wstać z łóżka. Poddawała się temu uczuciu wszechogarniającej niemocy. Jedyne na co miała wtedy siłę to odwrócić jego zdjęcie i nie

Epoka

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Nie udała się Panu Bogu starość. No, nie udała. Ciało, które służyło nam przez całe życie i którym przez większą jego część wcale się nie przejmowaliśmy, nagle odmawia posłuszeństwa. P roste czynności zaczynają być z dnia na dzień skomplikowane, a droga do osiedlowego sklepu wydłuża się , a po jakimś czasie wizyta w tym sklepie staje si ę jedynym celem dnia. Bo każdy dzień ma swój cel. Czasami jest  nim po prostu wstanie z łóżka . T rudno jest się pogodzić z tym, że człowiek , który przez całe życie był aktywny, nagle zdany jest na pomoc innych, bo sam przestaje sobie radzić.  Ale może dostaliśmy tę starość po coś? I pisząc "my" nie mam na myśli schorowanych emerytów i ludzi mniej lub bardziej pogodzonych z ograniczeniami własnego ciała, ale nas - trzydziesto, czt erdziesto, pię ćdziesięciolatków. Bo przecież w życiu każdego z nas, tuż obok, czasami zupełnie blisko , jest ktoś, kto już sobie nie radzi sam ze sobą i potrzebuje naszych rąk, nóg, um

Ratunku, jestem mamą!

Obraz
Fot. Marcin Oleksa "Dziecko to miłość, która stała się rzeczywistością."    Najpierw czekasz z niecierpliwością na pojawienie się różowej kreseczki, która zwiastuje nowe życie. Czekasz na t ę kreseczkę z niepokojem, radością, nadzie ją, a czasami z rozpaczą. Potem to małe ziarenko dojrzewa w tobie i nosisz je pod sercem dziewięć miesięcy. Czujesz maleńkie rączki i nóżki, które cię boksują i nie możesz się doczekać, kiedy weźmiesz je w ramiona i przytulisz już po tej stronie. A potem mijają miesiące i lata i każdy dzień wypełniony jest po brzegi emocjami, gwarem, śmiechem, radością, ale i strachem o to życie, które zostało nam powierzone do wychowania. A to wychowanie wcale nie jest proste i niejednok rotnie z twoich oczu popłynie łza, zadrży głos albo zacisną się z bezsilności usta, bo bycie mamą jest chyba najtrudniejszą rzeczą na świecie. Jak wychować tego małego człowieka, obdarowując go pokładami mądrej miłości i jednocześnie nie zepsuć, nie rozpuścić i wytyczy

Samotność - razem czy osobno?

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Poczuła ten chłód jak tylko weszła do domu. Przerażające zimno, które przeniknęło jesienny płaszcz i prześliznęło się nieprzyjemnym dreszczem w dół kręgosłupa. Znowu nie zamknął okna, chociaż go o to prosiła. Nie zdejmując płaszcza weszła do pokoju i z głośnym hukiem przymknęła plastikową framugę, wyładowując cał ą swoją wściekłość na niewinnej niczemu klamce. Spojrzała na zegarek. 50 minut. Miała 50 minut, zanim trzeba będzie biec po Natalię i odebrać ją z przedszkola. Zdąży jeszcze coś zjeść i napić się gorącej herbaty zanim na dobre zamarznie od środka. Właściwie... to zimno od dawna już nosiła w sobie. W ieczorami ocieplała się przy uściskach i pocałunkach Natalii, ale już rano, kiedy wkładała bose stopy w wyziębione kapcie, chłód powracał i na nowo ją zamrażał. Słowa, które wychodziły z niej w ciągu dnia były już oszronione, ostre jak odłamki lod u. Raniły, a ona wiedziała o tym i nie potrafiła nad nimi zapanować. Była wobec nich be zradna, tak jak bezr

Kobieta

Obraz
Fot. Andrzej J aksim ( gościnnie:D)  " K obieta jest arcydziełem we wszechświecie." Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że nie każda z nas tak o sobie myśli. Dorastamy jak brzydkie kaczątka, pełne kompleksów i braku akceptacji dla samych siebie. Oglądamy się w lustrze i wytykamy sobie braki i niedociągnię cia natury ; a to, że jesteśmy za grube, albo z byt kości s te, mamy za mały albo za duży biust, nos zbyt zadarty, albo zbyt garbaty, albo duży, lub tak mały, że trudno go zauważyć. Zawsze coś się znajdzie. Rzadko kiedy jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu i tak w ogóle, z siebie samych. Nie kochamy siebie, nie rozpieszczamy się. Jesteśmy pełne krytyki i od siebie zazwyczaj wymagamy najwięcej.  A przecież kobieta to ktoś wyjątkowy. To piękno, zamknięte we wrażliwej duszy i ciele, któremu przez cały czas coś zarzucamy. To my, kobiety, dodajemy smaku życiu i bez nas - bez Ciebie, beze mnie i bez niej, świat byłby jednolity. Mdły. Agresywny. Smutny. I pew

Samotność - druga odsłona

Obraz
Lusterko roztrzaskało się na kilkanaście małych, błyszczących srebrem kawałeczków. Patrzyła na nie bezradnie z wyci ągniętą przed sie bie ręką, w której trzymała wysychający tusz. Chciała tylko pomalować oczy. Dla niego. Lubił, gdy miała na sobie delikatny makijaż.  Zakręciła tusz i odstawiła go na półkę nad wanną, a potem kucnęła i zaczęła zbierać migoczące drobinki. Jej brzuch zafalował, dając wyraźnie do zrozumienia, że maleństwu jest w tej pozycji niewygodnie. Uspokoiła go, gładząc delikatnie napiętą skórę. Z miesiąca na miesiąc czuła się coraz mniej atrakcyjna. Cieszyła się powiększającym brzuchem, bo przecież tak długo czekali na to maleństwo, ale jednocześnie czuła, że P . coraz mniej uwagi jej poświęca i już nie patrzy na nią tak, jak dawniej. Jego wzrok ślizgał się po niej, nie zatrzymując nigdzie na dłużej. I tak długo teraz pracował. Nie zauważała tego wcześniej, kiedy jej dni wypełnione były pracą i obowiązkami zawodowymi. Wciąż brakowało jej na wszystko czasu i ni