Posty

Kobieca solidarność

Obraz
Wczoraj z wielkim żalem odłożyłam książkę, która towarzyszyła mi od ostatnich kilku tygodni. "Czerwony namiot" Anity Diamant, opowieść o niesamowitej sile kobiety, która tkwi w każdej z nas i o więzi, jaka łączy bliskie sobie kobiety - matki, córki, przyjaciółki; a czasami dwie obce dusze, które się spotkały w pewnym momencie swojego życia, gdy ich drogi się skrzyżowały.  "Czerwony namiot" jest opowieścią Diny, jedynej córki Jakuba i Lei; ale również córki Racheli, Bilhy i Zilpy, które Dina nazywała swoimi matkami. Dina snuje historię swoich matek i swoją własną, splatając ją z wy darzeń radosnych i tragicznych; spokojnych i gwałtownych; zabawnych i smutnych. Po prostu z życia.  Książka wciąga od pierwszych stron, bo jak tu nie dać się zaprosić, gdy czytamy takie słowa, skierowane do każdej z nas; do mnie: "Tak długo nie mogłyśmy się odnaleźć. Moje imię nic dla was nie znaczy. Wspomnienie o mnie to pył. Taka jestem wdzięczna, żeście przyszły......

Liebster Blog Award

Obraz
  Jest to wyróżnienie od innego blogera za dobrze wykonaną pracę:) Osoba wyróżniona odpowiada na 11 pytań nominującego, a następnie sama nominuje kolejne osoby, zadając im swoje pytania. Nie można nominowa ć bloga, od którego dostało się wyróżnienie.  Uważam, że jest to świetna zabawa integrująca, dzięki której możemy się lepiej poznać:) Za nominację c hciałabym podziękować Marcie (pachnocastrona. wordpress.com) .  11 tajemnic , które odkrywam przed Martą i przed Wami...  1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?  Hmm... Bardzo długo broniłam się przed jakimkolwiek zostawian iem po sobie śladu w Internecie. Pracuję z młodzieżą i widzę, jak uzależniający jest Internet i jak wiele zagrożeń niesie ze sobą, kiedy używa się go niewłaściwie. Do zał o żenia i prowadzenia bloga namówił mnie mój syn ( michalo-magic.blogspot.com ), który przetarł szlak przede mną:) Dziś jestem mu za to ogromnie wdzięczna, bo widzę te dobre dzieła, które podajemy da...

Z wizytą u... Karolci :)

Obraz
Spotkanie, które po prostu musiało nastąpić :) Miniona sobota podarowała nam piękny, słoneczny i prawdziwie wiosenny dzień. Wiosna aż zapraszała, aby wyjść z domu i wyruszyć gdzieś, gdzie będziemy mogli podzielić się tym wiosennym ciepłem z kimś innym. Ja zapragnęłam udać się do Chełma i zawieźć troszeczkę tej wiosny Karolince Laube.  Pamiętacie tę dzielną dziewczynę, która wierzy w siłę swojego marzenia? Karolina walczy o każdy krok, który, wierzę razem z nią, doprowadzi tę cudowną, silną dziewczynę do samodzielności. Karolina napisała mi kiedyś, że dobro wraca. Ja to wiem. I wiem również, że z małego okruszka ciepła, podarowanego komuś bezinteresownie, potrafi rozpalić się wielki żar i ogień, którego nie sposób już powstrzymać. Takie ciepło spłynęło na moją rodzinę już przy pierwszym powitaniu. Nie było uścisku ręki, ani zdawkowego "dzień dobry". Zarówno m ama Karolinki, jak i ona sama przywitały się ze mną i z moją rodziną jak z kimś bliskim i wyczekiwanym - c...

Siła nawyku

Obraz
Fot. Marcin Oleksa J akiś czas temu uczestniczyłam w szkoleniu dotyczącym nowej podstawy programowej dla uczniów gimnazjum i liceum. Było to szkolenie dla nauczycieli i lektorów języka angielskiego, więc prowadził je Brytyjczyk, ze specyficznym i typowym dla tego narodu poczuciem humoru. Wykład był ciekawy , wszyscy słuchali go z zainteresowaniem , i nagle padło spontaniczne pytanie: Jaka cecha najbardziej charakteryzuje Polaków? W szyscy obecni na sali, jak jeden mąż, odpowiedzieli: Narzekamy. Ta k ju ż mamy; wiecznie jesteśmy z czegoś niezadowoleni i trudno nam dogodzić. W każdej porze roku znajdziemy c oś, co nam się nie podoba. Zima jest za długa, a lato za krótkie i za gorące. Albo za deszczowe. Wiosna też na nic, bo pyli, i w ogóle jest za ciepło . Albo za zimno. O jesieni nie wspomnę, bo jej dostaje się najczęściej. Po prostu nie lubimy samej nazwy: jesień , albo listopad (ja kocham jesień i wciąż próbuję Was do niej przekonać:) )  Narzekanie weszło nam w krew i...

Samotność - spotkanie

Obraz
Fot. Marcin Oleksa  Miała dziś pełne ręce roboty. Wiosenne słońce, na które wszyscy czekali z utęsknieniem, odsłoniło zastygłe na szybach, zakurzone smugi, które drwiły i uśmiechały się złośliwie. Ewa postanowiła, że rozprawi się z nimi właśnie dzisiaj, aby nic nie zasłaniało jej tak pięknie budzącego się do życia świata.  Słońce od samego rana naładowało ją dobrą energią. "To będzie miły dzień", pomy ś lała, i tak postanowiła go sp ę dzić. Z piekarnika dolatywał czekoladowy zapach chałwowca; budyń stygł, odstawiony na blat, a Ewa promieniała. Nie miała na dzisiaj żadnych planów, ale czuła, że wiosenne popołudnie jeszcze ją zaskoczy.  Wiosna pachniała wilgotn ą ziemią i rozkwitającymi na drzewach kwiatami. Brzoza pyliła, powodując u Ewy pieczenie i łzawienie oczu; a wścibskie bąki zaglądały za firankę, skuszone słodkimi zapachami z kuchni.  Stał pod jej oknem i patrzył na nią. Poczuła się nie swojo. N erwowo z e brała włosy i zwi ą zała je niedbale kolo...

Julia i ja

Obraz
Dobra książka jest jak przyjaciel, który otwiera przede mną drzwi swojego domu. Z aprasza mnie, uśmiechając się skromnie, a potem gości, wyprawiając duchową ucztę. Zawsze daję się jej skusić i delektuję się każdym zdaniem, s m a k ując je jak najbardziej puszysty sernik ( niestety, jestem "ciastowym" łasuchem i nic na to nie mogę poradzić :D) Czytam od zawsze. Żyjąc w czasach, gdy po książki stało się w kolejkach, potrafię docenić jej wartość. Dawno temu, mając kilkanaście lat, miałam jedno pragnienie - mieć tyle pieniędzy, abym mogła kupić wszystkie książki, które pragnę mieć. Dziś mogę powiedzieć, że to nałóg; jeden z niewielu jakie mam. Jestem książkoholiczką i potrafię ostatnie pieniądze wydać właśnie na książk i. Kiedyś je pochłaniałam, dziś się nimi delektuję. Czytałam pasjami i z radością chorowałam, mając świadomość, że zostanę w łóżku i będę czytać. Książkę nosiłam ze sobą wszędzie jeszcze do niedawna. Odkąd zaczęłam prowadzić samochód, wożę w torebce pióro i ...

Uwolnij się

Obraz
Fot. Marcin Oleksa "Nigdy ci tego nie wybaczę!", "Jak on mógł mi to zrobić? Nienawidz ę go!", "Nie chcę jej znać!" . Jak często i pochopnie wypowiadamy takie zdania. Z jakąż łatwością nam przychodzą i jak wiele potrafi nagromadzić się w człowieku nienawiści, żalu czy złości w stosunku do drugiego człowieka. Niejednokrotnie podsycamy w sobie tę złość i pielęgnujemy ją latami, aby tylko nasze serce nie zmiękło, nie złagodniało, bo on/ona na to nie zasługuje, abym mógł zapomnieć o wyrządzonej mi krzywdzie. W miarę upływu lat potrafimy jedną rzecz wyolbrzymić tak bardzo, że sami zaczynamy wierzyć w ogrom zła wyrządzonego nam przez drugiego człowieka i czymś niemożliw ym okazuje się prosty gest wybaczenia. Drobna rzecz urasta do rangi wielkiej krzywdy, a my zostajemy tak z tym poczuciem zranienia latami. I zamykamy się na jakikolwiek gest dobrej woli. A jeśli zamkniemy serce choćby na jednego człowieka, trudno nam zaufać komukolwiek, bo w każdy...