Posty

Pustynia

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Wielokrotnie doświadczamy jej w swoim życiu. Bywa tak, że sami jej poszukujemy, ale najczęściej doprowadza nas do niej życie. Dobrze znajoma droga, którą dotąd kroczyliśmy niespodziewanie skręca , a my widzimy wokół siebie tylko bezkres suchego piachu, bez żadnej oazy na horyzoncie, która mogłaby stać się celem naszej wędrówki. Pustynia przeraża, bo jej ogrom nas przerasta. Wychodzi poza granice rzeczywistości, którą potrafimy sobie wyobrazić. Jest obca, a każdy dzień, który na niej spędzamy przynosi coraz więcej wątpliwości. Potrzebujemy jej jednak. Pustynia pozwala nam na odizolowanie. Nie uciekniemy od przygniatających spraw codzienności, które i tak nas na niej dogonią, ale będziemy w stanie spojrzeć na nie inaczej. Poprzez ciszę pustyni, w której usłyszymy dużo więcej niż codzienny zgiełk ludzkiego zabiegania.  Wyjście na pustynię potrzebne jest człowiekowi najbardziej w okresie oczekiwania i przechodzenia człowieka ze starego do nowego. Wyciszenie ...

Literackie Czwartki: Czwartkowe obiady odc.15

Obraz
Przytulne wnętrze Księgarni Zysk i S-ka na Starym Mieście w Poznaniu W Literacki Czwartek zapraszam serdecznie na kwietniowe spotkania autorskie na Śląsku:)   23 kwietnia , godz. 17.00 - Imielin   Biblioteka Miejska, ul. Imielińska 92 24 kwietnia, godz. 18.00 - Lędziny Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Lędzińska 86 25 kwietnia, godz. 17.00 - Siemianowice  Śląskie Czwartkowe obiady, odc.15  - Do Klubu? W piątek? - Marta patrzyła na Bartka tak, jakby nie rozumiała tego, co mówi.  - Marta, come on! Jest koniec tygodnia. Należy nam się trochę oddechu po całym tygodniu harówy.  - Możemy pójść do kina.  Bartek zrobił taką minę, jakby Marta kazała mu zjeść żabę.  - Daj spokój. Nie mamy już czternastu lat, aby chodzić na koniec tygodnia do kina! Nie uważasz, że należy się nam trochę luzu i zapomnienia po ciężkim tygodniu i przed kolejnym takim samym?  - Jest Wielki Post, Bartek - paznokieć Marty zupełni...

Anioły

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Wierzę w anioły. Spotykam je każdego dnia. Przychodzą do mnie w chwilach, kiedy zupełnie się ich nie spodziewam, a jednocześnie bardzo potrzebuję. Nie mają skrzydeł, ale ramiona, którymi potrafią bez słowa objąć, dając wsparcie, gdy brakuje już sił. Mają dłonie, którymi potrafią przekazać ciepło; i palce, które wystukują na telefonie krótkie wiadomości tekstowe. Piszą e-maile i dzwonią, pytając z troską: Co słychać? I naprawdę chcą usłyszeć to, co odpowiem. Nie zadają tego pytania ot tak, zdawkowo i uprzejmie, bo jakoś trzeba zacząć rozmowę. One i tak wiedzą, ale pytają, bo ważne jest dla nich to, co się dzieje i to, co czuję. Anioły, ziemskie anioły.  Mijamy je na ulicy, stoimy obok nich na przystanku, wymieniamy grzeczne "dzień dobry" na klatce schodowej. Łatwo je przeoczyć, nie zauważyć, bo nie wyróżniają się niczym szczególnym. Nie noszą białych, lśniących szat i nie widać nad ich głową aureoli, choć ją mają, lecz dla ludzkich oczu jest niewido...

Wiosenny spacer

Obraz
Fot. Marcin Oleksa - Nie! Nie, nie dam się odciągnąć od tego krzaka! Nie i koniec!  - Mattie, proszę cię, nie mamy czasu.  Ja tam mam czas. Nigdzie mi się nie spieszy, a na krzaku jest tyle wiadomości, że nie wystarczy jedynie przystanąć i już. Nie da się tak. Ludzie, no! Wiosna jest! Wiosna! Czy wy tego nie czujecie? Wszystko pachnie inaczej, intensywniej i każdy spacer jest za krótki. No i w głowie jakoś tak się kręci, szczególnie jak jakiś przystojny samiec spojrzy ci głęboko w oczy... Zew natury, nic na to nie poradzę. No dobra, ten krzak już obwąchałam; możemy iść dalej.  - Mattie, nie ciągnij tak! Kto tu kogo wyprowadza na spacer - ja ciebie, czy ty mnie?  Głupie pytanie. Przecież gdyby nie ja, wiecznie byście gdzieś biegali, spieszyli się dokądś, a świat oglądali jedynie zza okna, tak jak ja gdy czekam sama w domu... Ludzie. Nieustannie się gdzieś spieszą. Wszystko robią w pędzie, patrzą na zegarek i nie potrafią nawet wyjść na spacer dla samej ...

Obecność

Obraz
Fot. Marcin Oleksa Witaj!  Cieszę się, że zatrzymałaś i zatrzymałeś się ze mną na moment, aby przystanąć w tym zapędzeniu i po prostu pobyć sam na sam z tą chwilą; ze mną; z czasem, który przestał się spieszyć, tylko ofiarował nam siebie, byśmy mogli się tutaj spotkać. Ty i ja. W trudnym momencie mojego życia, z którym jednak wiem, że sobie poradzę. Bo nie jestem z tym sama. Wierzę w to. Wierzę, że uniosę to, co w tej chwili wydaje mi się być ponad moje siły i ludzkie możliwości.  Żyjąc z dnia na dzień i podążając utartym schematem i szlakiem, który przetarliśmy, zaczynamy przyzwyczajać się do naszej codzienności. Wyruszamy w nią każdego ranka - czasami bez słowa; czasem z narzekaniem; rzadko kiedy z uśmiechem; i nie zastanawiamy się nad tym, że często jeden krok może zmienić wszystko. Jeden krok, jedno wydarzenie, jedno spotkanie, jedno zaniedbanie może wywrócić nasz uporządkowany świat do góry nogami i spowodować, że poczujemy się zagubieni jak dzieci w życiu, któ...

Wtorkowe spotkania kulturalne: "Poduszka w różowe słonie"

Obraz
Długo obserwowałyśmy się nawzajem, mierząc się zaciekawionym spojrzeniem; ona - ze sterty książek na najwyższej półce odłożonych do przeczytania; a ja z drugiej strony biblioteczki, zerkając na nią za każdym razem, gdy przechodziłam obok. Przeleżała tak ponad dwa lata, chociaż jej tytuł kusił mnie bardzo: "Poduszka w różowe słonie", Joanna M. Chmielewska. Usłyszałam o niej w Radiowej Jedynce. Dorota Koman tak pięknie opowiadała o tej książce, że zapragnęłam ją mieć. Kupiłam i odłożyłam na półkę. Na chwilkę, która mocno się przeciągnęła. Sięgnęłam po nią, bo uśmiechnęła się do mnie tym różowym słoniem, a ja odwzajemniłam ten uśmiech i pozwoliłam Joannie M. Chmielewskiej zaprowadzić się w świat Hanki.  Hanka. Bardzo atrakcyjna, pewna siebie trzydziestolatka. Silna i niezależna. Singielka. Ambitna, odpowiedzialna, dopracowana do perfekcji; a jednocześnie, gdzieś głęboko w środku, zagubiona jak mała dziewczynka. Wypierająca z własnej świadomości potrzebę miłości, o której...

Literackie Czwartki: Czwartkowe obiady odc. 14

Obraz
Fot. Marcin Oleksa W pierwszy wiosenny literacki czwartek zapraszam serdecznie na rozmowę ze mną przeprowadzoną przez Sabinkę w ciekawej formie ABC - KLIK 27 MARCA o godz. 18:00 zapraszam na spotkanie ze mną w POZNANIU, w gościnnych progach Księgarni Zysk i S-ka, ul. Wielka 10 (przy Starym Rynku) Fot. Marcin Oleksa Czwartkowe obiady, odc. 14   Telefon zadzwonił zdecydowanie za wcześnie. Eulalia z trudem otworzyła zapuchnięte powieki i poszukała dłonią awanturującą się komórkę. Nie musiała patrzeć na wyświetlacz, aby wiedzieć, że po drugiej stronie usłyszy Bogusię, którą ciekawość wygnała z łóżka tak wcześnie rano.  - Halo? - wychrypiała, zastanawiając się, dlaczego nie może wydobyć z siebie głosu, a opuchnięte gardło nie pozwala na artykułowanie słów.  - No opowiadaj! - głos Bogusi był radosny jak trele słowika o poranku. Czy ona w ogóle potrzebowała snu? Czasami Eulalii wydawało się, że Bogusia jest jak żołnierz - zawsze gotowa i czu...