Posty

Wtorkowe spotkania kulturalne - Cathy LaGrow "Czekałam na Ciebie"

Obraz
Fot. Michał Andrzej Oleksa  Życie każdego człowieka składa się z pojedynczych zdarzeń, wplecionych w dni codzienności i odświętności, które zebrane razem, tworzą wielobarwną mozaikę ludzkiego istnienia. Niektóre z tych kawałeczków błyszczą roziskrzonym blaskiem, odbijając chwile, które pielęgnujemy latami i które chcielibyśmy zatrzymać i utrwalić, zachować od zapomnienia. Inne, zmatowiałe i poszarzałe, są odbiciem momentów bolesnych i kładących się cieniem na dalszych latach, naznaczonych już pewnym doświadczeniem, które zawsze zmienia człowieka. Są wśród nich drzazgi i zadrapania; są rany, które nie zabliźniają się latami i trzeba czasu, aby nauczyć się współistnieć wraz z nimi, przepracowując trudne doświadczenia tak, jak potrafimy. Najmocniej, w tej mozaice zdarzeń, odznaczają się te najbardziej dramatyczne, okupione cierpieniem, rozdzierające serce i zmuszające człowieka do odnalezienia w sobie siły, aby podnieść się ze zgliszcz i zacząć żyć od nowa.  Fot. Mich...

Wsłuchana w nadbużański oddech...

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa Są takie miejsca i tacy ludzie, którzy wpisują się w serce człowieka, zostawiając po sobie tęsknotę i świadomość, że w tym kierunku zawsze jest po drodze. Są takie spotkania, których się  nigdy nie zapomina, pomimo tego, że nie odbywają się w salach bankietowych, tylko w skromnych pomieszczeniach biblioteki. Jest taki czas, który w magiczny sposób zatrzymuje się w uchwyconej chwili, bogaty w słowa, zdarzenia i tych, którzy zawsze coś ze sobą przynoszą, i nigdy nie wychodzą z pustymi rękami.  Nadbużańskie Świerże, delikatnie wplecione w opowieść "Nieba w kruszonce", przyjęły mnie ze swoim sercem w wyciągniętych dłoniach jego mieszkańców. 17 czerwca, w parne i przedburzowe, piątkowe popołudnie, mogłam ponownie spotkać się z emanującą niesamowitą energią kierowniczką Filii Bibliotecznej w Świerżach, Beatą Soczyńską, oraz ludźmi, do których ciepła kilkakrotnie wracałam po poprzednim spotkaniu autorskim, przy okazji którego wzajemnie się poznali...

Letni pejzaż słowem malowany

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Na płótnie Najwybitniejszego Mistrza rozsiadły się kolory. Rozrzucone pociągnięciami pędzla, powybierały sobie swoje własne miejsca, zabarwiając je pastelowo i akwarelowo. Najwięcej miejsca na płótnie Mistrz poświęcił niebu. Jeden kolor niebieski nie wystarczył, aby oddać całą złożoność niebieskiego sklepienia. Na błękitnym tle zatańczyły więc zmierzwione białe baranki, łagodne jak jagniątka i przybierające najróżniejsze kształty. Cukrowa, napuszona wata przepływa obok trzygłowego smoka, uciekającego przed majestatycznie poruszającym się łabędziem. Mleczna droga rozściela się wijącą ścieżką, zatrzymując wzrok podziwiającego pejzaż na dłużej. Sielsko, anielsko, ale to złudzenie, bo łagodne baranki w ciągu kilku zaledwie chwil potrafią zmienić się we wzbudzające grozę kłębowiska, złowieszczo przetaczające się po niebieskim tle, które ciemnieje atramentowo.  Fot. Michał Andrzej Oleksa  Temu co pod niebem Mistrz poświęcił nie mniej s...