Posty

Przecież ty jesteś...

Obraz
Fot. Monika Anna Oleksa  Nie lubię pożegnań. Szczególnie te z osobami bliskimi sercu, z którymi rozstajemy się mając świadomość, że znów rozdzieli nas czas i odległość, są dla mnie trudne. Myślę, że większość z nas tak ma. Człowiek to złożoność uczuć, a wśród nich kluczową rolę odgrywają te, które budują więzi. Tak jak rosnące obok siebie drzewa splątują się korzeniami, a niekiedy nawet zrastają gałęziami, tak i my splatamy się takimi niewidzialnymi korzeniami z osobą, która w jakiś sposób stała się nam bliska. Fot. Marcin Piotr Oleksa   Lato szczególnie temu sprzyja. Podróżujemy, wyjeżdżamy na urlop, przemieszczamy się. Poznajemy nowe miejsca i ludzi lub wracamy tam, gdzie jest nam dobrze, aby spotkać się z tymi, za którymi tęskniliśmy. Oderwani od pozaurlopowej codzienności mamy czas na to, aby pielęgnować coś bezcennego. Dobre, ubogacające relacje, poprzez które uczymy się odmienności drugiego człowieka. Mamy czas na dialog. Uczymy się słuchać tak, aby usłys...

Czas poszukiwania

Obraz
Fot. Monika Anna Oleksa  Chłonę morze, potrzebując nieustannej z nim bliskości, by wylewać z siebie słowa utrwalane piórem. Codziennie odwiedzam kormorany, siadam na chłodnym już piasku naprzeciwko nich i patrzę, na morze i niebo, dwa bezkresy, silnie oddziałujące na człowieka. Dopiero stając wobec nich człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jest mizerny. I jak słaby.  Morze uczy mnie pokory. Wobec życia i natury stworzonej dla człowieka i przez człowieka deformowanej. Morze odpowiada na wszystkie moje tęsknoty, komunikując się ze mną poprzez swój szum, wyciszony lub wzburzony, pełen ekspresji. Ten dialog z morzem sprawia, że wracam do swojej codzienności lżejsza, wypełniona spokojem i z poczuciem, że w czasie tej naszej rozmowy, ja i Bałtyk, zostałam wysłuchana, i że to, co przyniosłam w sobie i ze sobą nie było czymś obojętnym, ale zostało przyjęte, nadmiar odebrany, a moje życie przewartościowane.  Fot. Monika Anna Oleksa  Mój czas spędza...

Wciąż mnie to zadziwia...

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa   W cichym powiewie przychodzisz do mnie, Panie. W cichym powiewie szepczesz do mnie z czułością, obejmując mnie siłą swojej najdelikatniejszej miłości. Wciąż mnie to zadziwia z jaką subtelnością dotykasz mojego serca, i z jaką łagodnością wchodzisz w moje życie, pozwalając mi samodzielnie odkrywać te wszystkie obszary we mnie, których bez Ciebie nie jestem w stanie dotknąć ani zrozumieć. Każdego dnia uczysz mnie poznawać Ciebie. Prowadzisz mnie do miejsc i ludzi poprzez których łatwiej mi pojąć i rozeznać Twoją wolę, Panie, przeciw której tak często się buntuję. Dużo ode mnie wymagasz, ale stokroć bardziej mnie obdarowujesz. Każdego dnia dostaję od Ciebie tak wiele, a Ty otwierasz moje oczy każdego poranka ucząc mnie nieustannie, jak Cię dostrzegać i gdzie szukać. Ja wiem, że jesteś przy mnie nieustannie, i nawet na krok mnie nie odstępujesz, ale mam również świadomość tego, że przychodzą takie dni, gdy tak bardzo mi do Ciebie daleko... Fot. Mon...

Zapamięta tylko morze...

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Moje lato to zawsze czas wytężonej pracy twórczej. Co prawda jej owoce trafią do rąk Czytelnika dopiero w przyszłym roku, ale dziś uchylę rąbek tajemnicy... To obecnie powstaje... :)  Fot. Marcin Piotr Oleksa  Najpierw poczuł zapach. Ostry, charakterystyczny, zapomniany. Zaraz potem gwałtowny podmuch wiatru smagnął go piaskiem po łydkach, kłując szczypiącymi drobinkami, które drażniły. Maks naciągnął na głowę kaptur, schował ręce do kieszeni i ruszył przed siebie pustą plażą.  Wrócił, choć wcale tego nie chciał. Wszystko w nim buntowało się przeciwko temu miejscu, bez którego kiedyś nie umiał żyć. Ale nie potrafił też żyć w nim bez niej.  Morze krzyczało. Odbierał ten krzyk bardzo osobiście. W nim też taki krzyk wzbierał przez trzynaście lat. Zagłuszał go, każdego dnia podejmując ciężką fizyczną pracę, która hartowała. Nie oszczędzał się pracując do takiego zmęczenia, po którym zasypiał natychmiast gdy tylko padł n...

Chwytając Babie Lato

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Cicho, niepostrzeżenie i zupełnie z zaskoczenia nadszedł wrzesień. Zagadany w przyjacielskiej pogawędce z sierpniem, po prostu wszedł w naszą codzienność, ogrzewając się jeszcze w ostatnich promieniach letniego słońca. Wraz z nim przyszły zimne poranki i wieczory, nostalgia za minionym, i lekko nerwowe oczekiwanie tego, co przyniosą najbliższe dni i jak poukłada się nowy tydzień, coraz bardziej już zapracowany.  Przez pouchylane okna wpadają fragmenty koncertów świerszczy, niezwykłych wirtuozów opowiadających dźwiękami o świecie którego są częścią, i o wpisanych w ten świat odwiecznych zmianach. Naturalne przejście jednej pory roku w drugą. Ciepło zastępowane stopniowo kolorami. Wczesny zmierzch i coraz późniejszy świt. Polecie zwiastujące jesień. Fot. Marcin Piotr Oleksa  Zapachy, kolory, dźwięki. Wśród nich ten rytmiczny, o zmiennej częstotliwości i różnym natężeniu, dźwięk kropel deszczu odbijających się od parapetów i szyb. ...

Z gościną w Domu Kuncewiczów

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  W piękną, letnią i jeszcze tak bardzo wakacyjną sobotę, 26 sierpnia, spełniło się jedno z moich przechowywanych od dawna w sercu marzeń - miałam zaszczyt być gościem Domu Kuncewiczów i własnie tam, na tarasie, w przepięknym otoczeniu, spotkać się z Czytelnikami, których przyciągnął "Spacer nad rzeką".  Do Kuncewiczówki, prawdziwego domu z duszą, przyjechałam na zaproszenie pani Moniki Januszek-Surdackiej. Ona również, w niezwykle ciekawy sposób, poprowadziła moje spotkanie autorskie, które przerodziło się bardziej w serdeczną rozmowę niż typowe spotkanie z autorem.  Pani Monika Januszek-Surdacka, dziennikarka, kierownik Muzeum DK W niezwykłym anturażu, w towarzystwie ptaków, zająca i wyjątkowych Czytelników, zarówno mieszkańców Kazimierza, jak i gości, rozmawialiśmy nie tylko o warsztacie pisarskim, wenie, bohaterach i pomysłach na książkę, ale i o literaturze kobiecej, i romansie jako jednym z gatunków, wzbudzającym wśród ...