Posty

Literacka Kanapa: Renata Kosin

Obraz
Z ogromną przyjemnością siadam dziś na Literackiej Kanapie obok Renaty Kosin, pisarki, autorki książek, które zachwycają językiem, skłaniają do myślenia i przekazują treść długo pozostającą w czytelniku, m.in. "Aleja Siódmego Anioła" - KLIK - przeczytaj recenzję, "Tatarka", "Sekret zegarmistrza", "Tajemnice Luizy Bein", czy najnowsza "Jedwabne rękawiczki". Wiem, że to będzie niecodzienna rozmowa, na którą serdecznie zapraszam! 


Monika A. Oleksa: Ranny ptaszek czy sowa? Lubisz witać dzień od wczesnego poranka czy wolisz nocną ciszę, w której przychodzą odpowiednie słowa?
Renata Kosin: Zdecydowanie sowa! Wczesne wstawanie jest dla mnie prawdziwą katorgą. Za to uwielbiam noc, gdy wszyscy i wszystko inne śpi, jest cisza i spokój. Niestety rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje moje lubienie i to co wolę,  bo niestety muszę pracować w dzień. Jestem wówczas w domu sama, teoretycznie mam więc idealne warunki do pisania, i byłoby bardzo nierozsądn…

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment

Obraz
Kryształowy dzwoneczek zadźwięczał znajomo, gdy odwrócona plecami do drzwi Emilia pakowała do płóciennej torby pusty pojemnik po sałatce i jednego anioła z obszczerbionym skrzydłem, którego nie chciała oddawać Wiktorii, lecz postanowiła zabrać ze sobą do domu.  - Dobry wieczór! - Na dźwięk znajomego, wytęsknionego głosu, twarz Emilii pojaśniała, czego nie udało jej się ukryć przed Januarym.  - Widzę, że anieli na ziemię spłynęli i galerię obsiedli.  - Widocznie po drodze im było, a może postanowili na Złotej odpocząć przed dalszą wędrówką.  - Cokolwiek ich tu sprowadziło, nie wybrali tego miejsca przypadkowo. - January ściszył głos, bo Emilia właśnie odwróciła się w jego stronę, pozwalając zajrzeć w tęsknotę zapisaną w spojrzeniu zielonych oczu.  - A co sprowadziło ciebie? - spytała zaczepnie.  - Noworoczne życzenia. Nie złożyłem ci ich właściwie, bo zasięg w górach tak się rwał, że sam siebie nie rozumiałem. Dlatego przyszedłem by życzyć ci dobrego, wyjątkowego i bogatego w wydarzenia Nowe…

Mędrcy Ze Wschodu

Obraz
Styczniowy dzień budził się powoli, jakby niezdecydowany gdzie i kiedy powinien oddzielić się od nocy i zaistnieć osobno, świtaniem dając sygnał do otworzenia słabo widzących jeszcze oczu i podjęcia przerwanej o zmroku wędrówki. Uśpione wioski, miasta i miasteczka spowija rozespana jeszcze cisza, w której słychać tylko ciche kroki trzech zmierzających przed siebie mężczyzn. Idą równym tempem, zupełnie jakby doskonale wiedzieli dokąd zmierzają. Od czasu do czasu tylko któryś podnosi głowę i patrząc w niebo upewnia się, czy nie zboczyli z drogi. Idą w ciszy bo niepotrzebne im słowa. Ich nadmiar niepotrzebnie zagłusza myśli, a tych dużo krąży po głowie mężczyzn.

Wyruszyli w tę wędrówkę, bo wezwała ich Gwiazda. Pojawiła się na niebie nieoczekiwanie, choć od lat jej wyglądano. Swą jasnością rozpraszała styczniowy mrok sprawiając, że coś dziwnego działo się z ludźmi, którzy ją zauważyli. Rozbudzała poukrywane w sercu pragnienia, popychała do wędrówki i poszukiwania, rozpalała ciekawość i wci…

Nowe kontra stare

Obraz
Kolejny rok staje się wspomnieniem i odchodzi do przeszłości, zostawiając nas ze skutkami zdarzeń, które przyniósł. Kolejny raz stajemy przed bilansem pewnego okresu naszego życia, kategoryzując nasze aktywa i pasywa i wpisując je w rubryki zysków i strat, osiągnięć i porażek, działania i bierności. Nowe rozlicza się ze starym, a my, oglądając się jeszcze przez ramię za siebie, oceniamy minione miesiące i wyszeptujemy pragnienia, w nowym pokładając nadzieję na to, że się spełnią.  U progu nowego podejmujemy postanowienia ufając, że uda nam się je zrealizować i samym sobie udowodnić, że możemy wiele, jeśli tylko porzucimy bierność i złe nawyki, do których niestety, zbyt często się przywiązujemy. 

Jaki będzie ten Nowy Rok? Wiele w nas wątpliwości, ale również i nadziei. Na nowe, na lepsze, na cokolwiek. Nadzieja jest ważna i trzeba zrobić dla niej miejsce w swoim życiu. Bez niej trudno udźwignąć to, co przynoszą dni. Bo przecież nie wszystkie dary losu które otrzymujemy, są tymi upragnion…

Cisza Betlejemskiej Nocy

Obraz
Cicho, cicho, cichuteńko Betlejemska Noc nadeszła płatków śniegu poskąpiła biel opłatka pokruszyła pokój ludziom niosąc Monika A. Oleksa 
Raz do roku świat przystaje, zatrzymując się w półkroku. Milknie zgiełk, cichnie hałas i ustają słowne potyczki. Raz do roku człowiek nie patrzy na człowieka wilkiem, obcy ludzie życzą sobie tego, co najlepsze, a stół staje się centralnym miejscem domu, przy którym gromadzi się rodzina. Raz do roku świat poddaje się ciszy Betlejemskiej Nocy, a przed maleńkim i bezbronnym Dzieciątkiem klękają jasność i ciemność. Mrok ustępuje miejsca Światłu, uznając jego panowanie, a zanurzony w tę ciszę człowiek może poczuć niezwykłą moc Miłości, która rodzi się w pokorze i skromności, przychodząc na świat bez werbli i fanfarów. Cisza Betlejemskiej Nocy wypełnia się płaczem dziecka, w którym jest przesłanie: Od tego dnia jestem z wami tak blisko, że już bliżej nie można. Możesz Mnie dotknąć, przytulić, ukołysać do snu i zaśpiewać kolędę-kołysankę. Możesz się Mnie zaprze…

Gdzie się narodzisz, Panie...?

Obraz
Gdzie się narodzisz, Panie wśród naszych zmartwień i nędzy gdzie znajdziesz żłóbek gdzie przytulisz głowę gdy na drzwiach domów wypisany dużymi literami  widnieje napis: Brak wolnych miejsc! Szukaj gdzie indziej, Święta Rodzino tutaj już zajęte Nawet Stajenki do wynajęcia nie ma...
Gdzie się narodzisz, Panie wśród ludzkich lęków i żali naszych złudzeń i zwątpienia żądzy i chciwości w świecie, który Betlejemskiej ciszy odnaleźć nie potrafi rozpędzony zachłanny wciąż nienasycony i który lichwiarskie wystawia rachunki domagając się spłaty kawałkami duszy
Czy znajdziesz miejsce tu dla siebie, Panie?  Czy mimo wszystko, zechcesz zejść na ziemię i sprawić by ta pustka w ludziach miłością Boga się pozapełniała a człowiek poznać Go zapragnął przy Wigilijnym zasiadając stole...
Monika A. Oleksa 



Literackie Czwartki: Renata Kosin "Aleja Siódmego Anioła"

Obraz
Najtrudniejszą walkę człowiek toczy sam ze sobą. Najtrudniej jest pomóc samemu sobie, bo najsurowiej właśnie siebie oceniamy. Wie o tym Julia, bohaterka książki Renaty Kosin "Aleja Siódmego Anioła", uciekająca przed samą sobą z przeszłości i chroniąca się w teraźniejszości. Julia ucieka przed życiem złudnie zakładając, że jej nie dogoni, podświadomie jednak pielęgnuje gdzieś w głębi siebie nadzieję na to, że uda jej się dopisać ostatni rozdział do powieści podyktowanej właśnie przez to życie.  Maleńkie mieszkanko na jedenastym piętrze wieżowca i wymyślona tożsamość dają Julii azyl, którego potrzebuje, a nabrzmiałe w niej poczucie winy jest jak odłamek zdradliwego zwierciadła Królowej Śniegu zniekształcający rzeczywistość.  Co takiego strasznego zrobiła Julia, że nie ma śmiałości spojrzeć w oczy tym, których kocha? Od kogo co miesiąc dostaje tajemnicze koperty ze zdjęciami, które chowa w pudełku na dnie szafy? I dlaczego nie daje sobie prawa  do żadnych emocji wiedząc, że nawet…