poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Szkatułka zamknięta na kłodkę

Fot. Marcin Piotr Oleksa  

W momencie narodzin każdy człowiek otrzymuje własną szkatułkę z powkładanymi tam darami. We właściwym czasie uczymy się jak spośród nich wybierać te, których w danym momencie życia potrzebujemy najbardziej, i jak nie roztrwonić wszystkiego, zachowując na długo to, co zostało tam ukryte. 
Mała niepozorna szkatułka mieszcząca w sobie tak wiele. Talenty i zdolności. Wewnętrzną siłę mającą moc podnoszenia po najboleśniejszym upadku. Prostą radość, pozwalającą cieszyć się każdym dniem. Wrażliwość. Wdzięczność. Wewnętrzny spokój i umiejętność radzenia sobie z życiowymi przeszkodami. Skarby, o których niejednokrotnie na długie lata zapominamy.

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Będąc dziećmi, czerpiemy z naszych szkatułek garściami. Nie stawiamy żadnych granic marzeniom i z dziecięcą naiwnością wierzymy, że większość z nich się spełni. Ta wiara jest zupełnie naturalna, ufna. Takie same są nasze dziecięce emocje. Szczere, pozbawione filtrów, spontaniczne. Na dziecięcej buzi smutek czy radość widoczne są od razu. Dziecko nie maskuje uczuć tak, jak czynimy to my, dorośli. Dziecko świadomie otwiera swoją szkatułkę, zagląda do niej z ciekawością i zanurza rękę, aby wyjąć to, czego potrzebuje. 
Dorastając, stajemy się bardziej ostrożni wobec życia i wobec siebie nawzajem. Z większym rozmysłem sięgamy do szkatułki, stawiając jednak dość pewne kroki w dorosłe życie. Młodość odurza jak dobry alkohol, i wciąż zostawia miejsce na marzenia, które są bardziej wysublimowane niż te dziecięce. Młodość sprzyja podejmowaniu wyzwań, a posag zdolności i talentów poukrywanych w szkatułce daje poczucie, że z tymi wyzwaniami sobie poradzimy, bo kto jak nie my! Kiedy jesteśmy młodzi sięgamy wysoko, biegamy z głową w chmurach, boso stąpamy po miękkim mchu, i otwieramy się na nowe możliwości, wybierając często drogi mniej uczęszczane. Mogę wszystko! Tak myśli młodość, wbiegając z rozpędem w dorosłość. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa  

A potem życie zaczyna jasno komunikować, że nie składa się jedynie z przyjemności, i że wcale nie jest takie proste jakim wydawało się z perspektywy młodości. Narzuca obowiązki, oplątuje rutyną, przygniata ciężarami i nie pozostawiam zbyt dużo czasu na podejmowanie decyzji. Pogania, popycha, niejeden raz upokorzy, piętrzy trudności i zamiast być usłane różami, zmusza do stąpania po kolcach. Pochłonięty walką z wiatrakami człowiek zamyka swoją szkatułkę na kłódkę w obawie, by nic się z niej nie wysypało, i ukrywa ją głęboko na potem. Na później. Na kiedyś. Bo teraz nie ma czasu do niej zaglądać. Bo tyle jeszcze ma do zrobienia. Bo sam musi sobie ze wszystkim poradzić. 
A potem zapomina. Zapomina o marzeniach i o naturalnych darach, w które został wyposażony. Zapomina o tym, że w szkatułce, którą dostał w posagu na całe życie, jest tak wiele dobrych narzędzi, dzięki którym może odnaleźć odpowiedź na każde, nawet te najtrudniejsze pytania, unieść ciężar wydający się nie do uniesienia, rozwiązać problem z pozoru nie do rozwiązania i rzucić wyzwanie światu, który nie lubi indywidualizmu. 

Ja cenię indywidualizm, a ten Bernatki z Mysłowic po prostu mnie zachwycił

Zamknięta na kłódkę szkatułka pokrywa się kurzem, a po jakimś czasie pod jego brudną szarą warstwą tak wtapia się w tło, że człowiek przestaje ją zauważać. Przestaje o niej pamiętać. Poddaje się przygnębieniu, nie dostrzega własnej wartości, nosi w sercu poczucie odrzucenia i tęsknotę za czymś, czego nie potrafi nazwać. Jego życie zabarwia się na szaro, wokół siebie nie potrafi odnaleźć ludzi, którym mógłby zaufać, a wszechogarniająca pustka paraliżuje przed każdym odważniejszym krokiem, ściągając w dół, w dół i w dół. Życie staje się pasmem udręki, problemy mnożą się i wchodzą do domu nieproszone, przyszłość jest czarną dziurą a teraźniejszość balansowaniem po linie zawieszonej gdzieś pomiędzy budynkami. Gorycz i rozczarowanie na dobre rozsiadają się na kanapach, a człowiek nawet nie ma już siły prosić o więcej. Bo już w nic więcej nie wierzy.   


Masz w sobie siłę, aby zmienić to, co uwiera. Naprawdę masz. Musisz w nią tylko uwierzyć, ale nie zrobisz tego bez swojej szkatułki darów i talentów. Ukryta, nie będzie miała mocy przywrócenia ci poczucia własnej wartości; dodawania odwagi w pewnych krokach przez życie bez obawy, że za chwilę będziesz musiała się cofnąć, bo nie dajesz rady; chęci sięgania po marzenia i zaspokojenia tęsknoty serca, które po prostu chce żyć. Żyć  pełnią, bez klatki jaką najczęściej sami dla siebie stawiamy. Pamiętaj, że nie musisz godzić się na to, co ci przeszkadza i nie musisz w tym tkwić. Masz tylko jedno życie, które naprawdę się nie powtórzy. Wykorzystaj je, żyjąc pełnią. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa  

Twoja szkatułka nigdy nie jest pusta. Ma taką zadziwiającą zależność, że im częściej do niej sięgasz, tym pełniejsza się wydaje, im częściej korzystasz ze swoich naturalnych darów, tym więcej ich w sobie odkrywasz. Nie rozdawaj ich, ale dziel się nimi. I nie zakopuj ich, bo nikt inny i tak nie otworzy twojej szkatułki, choćby nawet ją znalazł. Tylko ty masz do niej klucz i tylko ty możesz otworzyć kłódkę. Uwierz, że masz w sobie wiele cennych talentów i sięgaj do nich, by rozsmakować się w życiu. 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Tekst ten w sposób szczególny dedykuję Danusi. Dziękuję za to, że opowiedziałaś mi o swojej szkatułce. I dziękuję za wspólne godziny i Łazienki, których zawsze mam niedosyt!           

piątek, 18 sierpnia 2017

Lato jest kochane!

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Moja Babcia powtarzała to każdego roku, gdy tylko zaczynały się pierwsze ciepłe dni - "Lato jest kochane!". Wstający bardzo wcześnie dzień przynosi wiele obietnic, a zaglądające w okno słońce nastraja optymistycznie i zachęca do tego, aby ten dzień pochwycić i wykorzystać jego cenne, choć ulotne godziny. Zasilana latem energia skłania niemal wszystkich do wyjścia z domu i podjęcia, każdy na swój sposób, wędrówki piechotą do lata, które rozpala zmysły, budzi tęsknotę, skłania do spotkań towarzyskich, łączy dłonie i ma smak pierwszych pocałunków, truskawek, malin, wiśni i czereśni. Ciepłe wieczory sprzyjają długim i ważnym rozmowom oraz spacerom, a krótkich nocy aż szkoda tracić na sen mając świadomość, że ten czas już się nie powtórzy. Dlatego tak ważne jest dostrzeganie wyjątkowości tego, co dostajemy tu i teraz, bez marudzenia, że mogło być inaczej, lepiej, ciekawiej.

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Każdy mój dzień składa się na moje życie, i w każdym z nich zostawiam swój ślad. Nie ma tych mniej lub bardziej ważnych, wszystkie są wyjątkowe i niepowtarzalne. To my je kategoryzujemy, nastawiając się sceptycznie do większości powszednich dni tygodnia. Jeżymy się na poniedziałek, lekceważymy środę, a na czwartek patrzymy przez pryzmat zbliżającego się weekendu. Kochamy sobotę, ale z mniejszym entuzjazmem przyjmujemy niedzielę, bo od niej już tylko krok do poniedziałku. Z góry sami sobie, a często i innym, narzucamy pewien sposób myślenia, odbierając codzienności jej wyjątkowość.

Fot. Michał Oleksa 

Lato daje nam możliwość przyjrzenia się siedmiu  dniom tygodnia bliżej, dokładniej i z innej perspektywy. Prawie każdy letni dzień budzi nas zaglądającym ciekawsko w okna słońcem, a gdy przymkniemy oczy i wsłuchamy się w to, czym to lato do nas przemawia, oprócz znajomych dźwięków miasta usłyszymy nie tylko śpiew budzących się wcześnie ptaków, ale również gruchanie, bzyczenie, brzęczenie, kumkanie, postukiwanie i poskrzypywanie, cykanie i trzepotanie. Dźwięki lata. Energetyzujące, skłaniające do uśmiechu, zasłuchania i obserwacji świata, który jest piękny bez względu na to, czy jesteśmy akurat na urlopie, czy już podejmujemy zwyczajność. 
Lato uczy nas chwytania niepowtarzalnych momentów, doceniania chwili, zachwytów nad każdym dniem, niezależnie od tego czy jest wtorkiem czy piątkiem. I radości, bo samo lato jest radosne, uśmiechnięte, pozytywnie zakręcone, trochę szalone, szczere i bliskie. Stajemy wobec niego tacy, jacy jesteśmy naprawdę. Bez masek i makijażu, bezwstydnie odsłonięci, obnażeni. Pełni nadziei i planów na snucie których mamy w końcu czas. Latem łagodniejemy, częściej się uśmiechamy i częściej jesteśmy mili dla innych. Latem ze sobą rozmawiamy. Uczymy się słuchać, również siebie. Szukamy bliskości i dotyku, ulegamy magii. I nie chcemy się z tego snu nocy letniej wybudzać. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Doceń lato, póki jeszcze z nami jest. Rozsmakuj się w nim i nie marudź, że jest takie krótkie i niedługo ustąpi miejsca jesieni. Póki co, ono jest jeszcze z tobą, więc nie trać czasu na narzekanie, i nie pozwól by te ostatnie dni upłynęły niezauważone. Zachowaj w sobie dziecięcą radość i spontaniczność, magazynuj dobrą energię, pozamykaj ją wraz z przetworami w słoikach, nie trać kontaktu z tymi, z którymi byłaś i byłeś w czasie tego lata blisko, i nie pozwól odejść bliskości, która się narodziła. Daj się latu jeszcze podopieszczać i pozwól mu, by nauczyło cię, że poniedziałek, wtorek, środa i czwartek też mogą być wyjątkowe, bo tak naprawdę tylko od ciebie zależy jakimi je uczynisz. 
Daj się latu zaczarować, zachowaj je dla siebie i dla tych, którzy jesienią i zimą będą potrzebować twojej energii i zasilanej latem radości. I świadomie zostawiaj swój niepowtarzalny ślad w każdym z dni, które dostajesz. Codziennie. Chwytaj lato i czerp z niego pełnymi garściami. Kochane lato... 
Z letnim pozdrowieniem
Monika A. Oleksa    

Fot. Marcin Piotr Oleksa 
   

środa, 9 sierpnia 2017

Wakacyjny konkurs :)

Fot. Michał Oleksa 

Bez względu na to ile mamy lat, letnie miesiące zawsze mają dla każdego z nas niepowtarzalny smak. Zza pootwieranych na oścież okien dolatują kuszące zapachy owocowych ciast, na naszych stołach wszechobecne są sezonowe owoce i warzywa, długie jasne dni wywabiają nas na spacery, a lipcowe i sierpniowe noce sprzyjają długim i ważnym rozmowom oraz bliskości. Lato. 
Każdy z nas ma swoje wspomnienia wpisane gdzieś głęboko w pamięci, poukładane w szkatułce niezapomnienia, zachowane na pochmurne życiowe dni. Każdy z nas również zapamiętał szczególnie to jedno lato, które było wyjątkowe; być może coś nieodwracalnie w życiu zmieniło, ubarwiło dni, przyniosło miłość, obdarowało trwałą przyjaźnią, pozostało w pamięci na zawsze. 

Podziel się ze mną tym jednym latem, napisz o nim w komentarzu, lub w mailu na adres: monicao.jesienna@gmail.com. Ubierz słowa we wspomnienia lub w opowiadanie. Najciekawsze, za zgodą autora, opublikuję na swoim blogu. Być może, w przyszłym roku powstanie z nich zbiór o tym jednym lecie...? 

Nagrodą w konkursie są książki WYDAWNICTWA FILIA: 

"To jedno lato" Doroty Milli
"Czereśnie zawsze muszą być dwie" Magdaleny Witkiewicz
"Spacer nad rzeką" Moniki A. Oleksa (z imienną dedykacją autorki :D)

Miło będzie, jeśli polubisz: 

Czas trwania konkursu: 09.08 - 23.08. 2017 (do północy)

Chwytaj sierpniowe dni lata i wygraj książkę, bo przecież "Kto czyta - żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany." J. Czechowicz

Fot. Michał Oleksa 
Fot. Michał Oleksa 


sobota, 5 sierpnia 2017

Cenne...

Fot. Michał Oleksa 


Są takie rzeczy, których nie da się kupić za żadne pieniądze. Są sytuacje, których nie da się wyreżyserować, choćby poświęciło się na układanie scenariusza wiele godzin i wkładu pracy. Są takie wspomnienia, które przechowuje się najstaranniej, i wraca do nich szczególnie wtedy, gdy życie przygniecie. 
Odruchy ludzkiego serca. Coś, czego nie da się wytłumaczyć żadnymi słowami. Można je jedynie poczuć, uchwycić na fotografii, przekazać wspomnieniem, czułością, przytuleniem. Podać dalej. 

Fot. Michał Oleksa 

Od dwunastu lat, każdego lata, przyjeżdżam do tej samej maleńkiej nadmorskiej miejscowości. Dąbki koło Darłowa. Morze, jezioro, las, i rozległa piękna plaża z białym piaskiem. Od dwunastu lat zatrzymuję się w tym samym pensjonacie - D.W. Maria, na ulicy Piaskowej - ZAJRZYJ, prowadzonym przez Marię i Franciszka Sawickich. Przez te lata, jak to ziarenko piasku, znalazłam tu pokrewne dusze, które pomimo upływu czasu są wciąż obecne w moim życiu, przytulone w dobrych, ubogacających relacjach. 
Maria Sawicka w moim sercu po prostu zamieszkała. Oboje z mężem znaleźliśmy tu przyjaciół, mieszkających w różnych częściach Polski, a nasze dzieci nawiązały trwałe relacje i przyjaźnie, utrzymywane przez cały rok, dzielący lato w Dąbkach od lata w Dąbkach :). Coś bezcennego, czego nie da się kupić, bo to rodzi się w ludzkich sercach. 
Zwykła kawa, wypita w towarzystwie przyjaciół, nabiera niezwykłego smaku. Uśmiech, skierowany do drugiej osoby z przesłaniem: Dobrze, że jesteś!, potrafi zdziałać więcej niż słowotok, w którym nie ma zainteresowania drugą osobą. Wieczorny spacer we dwoje ma moc otwierania i powierzenia sobie najskrytszych myśli, których być może nie wyjawiłoby się w innych okolicznościach. Czasami wystarczy zwykłe zatrzymanie się przy kimś, z pytaniem: Co się dzieje? Jak mogę ci pomóc?; albo przytulenie bez słowa, wyrażające to, czego kanciaste zdania nie wyrażą. 

Zwykła kawa w niezwykłym towarzystwie... 

Cenne okruchy ludzkiego serca. Niby nic, a potrafią czynić cuda. Naprawiać. Zalepiać. Koić. Ocieplać. Przynosić nadzieję. Odbierać lęk. Rozświetlać w uśmiechu. Wzruszać. Poruszać. Umacniać. Czynić dobro. 
Serce sercu i człowiek człowiekowi. 

Odruch serca - ogromne DZIĘKUJĘ! wypowiedziane dla Marii i Franciszka

Odruchem serca zupełnie przypadkowi ludzie, zebrani w tym samym miejscu o tym samym czasie, niektórzy znający się jedynie z widzenia, podziękowali Marii i Franciszkowi Sawickim za te wszystkie lata prowadzenia ośrodka wypoczynkowego z takim sercem, jakie rokrocznie jest tutaj wkładane, i z taką starannością o gości, z jaką czynią to Państwo Sawiccy. Zaskakującym okazało się to, że przy takiej ilości ludzi wtajemniczonych i mających swój wkład w przyjęcie niespodziankę, adresaci tego przyjęcia niczego się wcześniej nie dowiedzieli. I niczego nie podejrzewali. Dlatego zaskoczenie i wzruszenie było autentyczne, podobnie jak nasze życzenia, jakie popłynęły z głębi naszych serc. Ten wieczór z tortem od wczasowiczów i wspólną herbatą, z opowieściami i wspomnieniami, zjednoczył ludzi, którzy niewiele o sobie wiedzieli poza tym, że odpoczywają w tym samym miejscu. Zakończyliśmy go nocnym wyjściem na plażę i rozpaleniem dużego serca, wyrysowanego na piasku i płonącego dzięki małym świeczkom, każda zapalona osobiście przez tych, dla których D.W. MARIA jest po prostu drugim domem. Jeden odruch serca i mała iskierka, która miała taką moc, że rozpaliła cały pensjonat i wywołała ogień, pomimo odrębności i indywidualności gości. Coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. 

Fot. Agnieszka Kanabus
Fot. Marcin Piotr Oleksa 
Ludzkie serca to wszystko zaaranżowały
Pisemne wyrazy wdzięczności
I wzruszenie... 
Aż szkoda było go jeść... :) 
Nie wszyscy wczasowicze zmieścili się w kawiarni, ale tortu starczyło dla wszystkich :) 

Daj coś z siebie, a nie tylko bierz. Jeśli coś jest dla ciebie ważne, powiedz o tym, a jeśli czujesz się gdzieś lub z kimś dobrze, podziękuj mu za to, co doceniasz i zauważasz. Proste gesty, a jednak cenniejsze niż dobra materialne. Odruchy serca. 
Dziel się nimi. Uśmiechaj się do ludzi i przekazuj dobro wbrew temu, czego uczy współczesny świat. Nie pluj nienawiścią i zastanów się, zanim wypowiesz raniące kogoś słowa pamiętając, że to, co od ciebie wyjdzie, za jakiś czas do ciebie powróci. Być może z rażącą siłą, bo umocnione żółcią innych. 
Pielęgnuj cenne chwile bliskości, pocelebruj urlopową ciszę, i częściej wsłuchuj się w swoje serce, bo oczy często dają się nabrać na ułudę, będącą jedynie imitacją szczęścia.
Monika A. Oleksa   

Bezcenne odruchy ludzkich serc
    
Nasze DZIĘKUJĘ! wypisane świeczkami na plaży