Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

Opowieść o dwunastu miesiącach

Obraz
Listopad doszedł do rozdroża i przystanął zafrapowany. Dwie drogi, dwa wybory. Jedna prowadząca w łagodną szarość odchodzącego dnia i wtuloną w niego wieś, z domami przykucniętymi na poboczu; druga - rozświetlona i rozpraszająca zapadający mrok blaskiem tysięcy miejskich okien, zaglądających jedno w drugie.  Którędy pójść i którą z dróg wybrać? Nigdzie nie był mile widziany i nikt go nie oczekiwał. Na sam dźwięk jego imienia - Listopad - ludzie się wzdrygiwali, krzywili i kręcili głowami. Oczekiwali Maja, cieszyli się słonecznym Lipcem i nawet lubili Październik. Grudzień witali z uśmiechem, bo miał w sobie magię świąt, ale o Listopadzie najchętniej by zapomnieli. Kojarzył się ze smutkiem i odchodzeniem, miał w sobie nostalgię i melancholię, a szary płaszcz utkany z mgieł mało kto umiał docenić.  Przyzwyczaił się już do tego i nie oczekiwał wiele, ale mimo to przynosił zaskakujące niespodzianki, niekiedy ozdabiając świat puszystym śniegiem, którym sypnął, aby rozjaśnić szarość; albo zat…

Wtorkowe spotkania kulturalne: Hanna Kowalewska - spotkanie autorskie

Obraz
W życiu każdego człowieka, dla którego książka to coś więcej niż zadrukowane kartki papieru, są takie tytuły, które sprawiły, że coś się odmieniło. Sposób patrzenia na świat, myśli, które dotąd biegły w zupełnie innym kierunku, oczekiwania wobec życia czy wiara w marzenia, po które mamy odwagę sięgnąć. Są takie książki, które coś w nas pootwierały, albo coś bolesnego pomogły nam pozamykać; książki, które nie pozostawiły nas obojętnymi i które długo, a może w ogóle nie pozwalają o sobie zapomnieć. W moim życiu taka książka pojawiła się ponad szesnaście lat temu. Po jej przeczytaniu długo nie mogłam dojść do siebie, będąc pod wpływem emocji, jakie ta powieść na mnie wywarła, i zachwycając się językiem, którego od tej pory szukam w każdej opowieści, po którą sięgam. Od tej jednej książki każdą inną oceniam już nie poprzez fabułę i treść, ale poprzez klimat, nastrój i język, w którym autor wyraża - lub nie - swój szacunek wobec czytelnika. Powieść "Tego lata w Zawrociu" stała si…

Świt

Obraz
Listopadowy świt nadchodzi niespostrzeżenie. Zakrada się cichutko, jakby w obawie, że wybudzi uśpiony świat zbyt gwałtownie. Miękkość nocy powoli przepuszcza jasne smugi, które sprowadzą dzień zmuszający do działania. Cisza dnia stojącego u progu, koi. Nie ma w niej jeszcze pośpiechu, ani niepokoju, który wślizgnie się wraz z przebudzeniem. Jest za to spokojne oczekiwanie na to, co przyniosą najbliższe godziny i nieświadomość nowego, przysłoniętego jeszcze mleczną mgłą, za którą ukryło się życie.  Każdy świt przynosi z sobą tajemnicę, a potem rozrzuca godziny, które daje na jej odkrycie. Każdy brzask nowego dnia jest obietnicą, z której dzień zawsze stara się wywiązywać. Czas, odmierzany miarowymi krokami wskazówek zegara, jeszcze nie przyspiesza, budząc się z takim samym ociąganiem co zmęczony człowiek. Przyspieszy, gdy życie nabierze tempa, a potem rozpędzi się tak, że trudno będzie za nim nadążyć. Teraz jeszcze drzemie pozwalając, aby świt nie zaskoczył zbyt natarczywie, pozostawiaj…

Opowieść o dwunastu miesiącach

Obraz
Zmęczony długim spacerem Październik przysiadł na ławce w nałęczowskim Parku Zdrojowym, tuż obok Bolesława Prusa zamyślonego nad życiem i słowami. Zimna ławka nie pamiętała już ciepła letnich miesięcy, ale poprzez ozdobione koronką liści drzewa przedzierały się nikłe promienie słońca, odbijając się w rudych, październikowych włosach iskrzącymi błyskami. Pałac Małachowskich przyozdobiony był jesiennymi barwami, a żółto-pomarańczowe liście słały się na parkowych alejkach jak miękki dywan z niepowtarzalnymi wzorami.  Październik schylił się i podniósł dwa najładniejsze, wielokolorowe. Jeden zostawił dla siebie, drugi podał panu Prusowi, aby rozgonić ten surowy mars z jego czoła.  Nałęczowski Park Zdrojowy pełen był ludzi wędrujących po przytulnych alejkach i cieszących się ostatnimi dniami Października i atmosferą tego miasteczka, które stawało się bliskie każdemu, kto choć raz się tutaj zatrzymał na spacer pełen zamyślenia. Dumne łabędzie, świadome swojego piękna i królewskiego majestatu,…

Moim Czytelnikom ...

Obraz
Wiem, minął kolejny czwartek bez "Czwartkowych obiadów", Eulalia i  Bogusia są na mnie obrażone, Jadzia taktownie milczy, a Helena tylko gładzi mnie po policzku jak jeszcze tak niedawno robiła to moja Babcia... Wiem, zamilkłam na dłużej, mam zaległości w relacji ze spotkań autorskich (Lublin, Kraków i Warsztaty Słowa dla młodzieży), i opóźnienie w odpowiedzi na komentarze, z których każdy jest dla mnie cenny i za każdy z serca dziękuję... Obiecuję, że wszystkie zaległości ponadrabiam, proszę jeszcze tylko o trzy tygodnie cierpliwości - do końca listopada MUSZĘ oddać nową książkę do Wydawnictwa, które i tak jest cierpliwe, dając mi czas, którego potrzebowałam. Ostatnie strony, przenoszenie rękopisu na komputer, ostatnie szlify, a w międzyczasie praca, w której jestem potrzebna - to szczególny rok dla mnie, kilka kroków do mety z maturzystami, z którymi jestem już tyle lat, że wzajemnie staliśmy się częścią swojego życia, uczestnicząc we wzlotach i upadkach, z nieustanną wiarą…

Przystanek: Niebo

Obraz
Nasze życie jest podróżą. Nieustanną drogą, która prowadzi nas krętymi wybojami przez góry i doliny naszej codzienności. Każdy dzień, który podejmujemy z banku życia jest maleńkim etapem tej podróży, z której celu nie do końca zdajemy sobie sprawę. Przemierzamy autostrady lat, i szukając wewnętrznej harmonii i spokoju, paradoksalnie wsiadamy do najbardziej zatłoczonych autobusów i pociągów, unikając pustyni, na której zostalibyśmy sami i gdzie mielibyśmy w końcu możliwość spojrzeć na swoje życie innymi oczami, oceniając je nie według reguł narzuconych przez współczesny świat, ale zgodnie z sumieniem, które zagłuszamy. Żyjemy tak, jakby liczba naszych dni była nieograniczona, i jakby życie tutaj miało się nie skończyć. Pędzimy za tyloma nieistotnymi sprawami, zamartwiamy tym, na co nie mamy wpływu i zajmujemy tyloma rzeczami na raz, że nie starcza nam czasu na to, aby po prostu żyć, ciesząc się jego pełnią już tutaj.  Dni takie jak Pierwszy i Drugi Listopada, uświadamiają nam, że wcześn…