Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Dwa plus... równa się Rodzina

Obraz
Są takie słowa, które bez względu na to w jakim języku zostałyby wypowiedziane, niosą same w sobie szczególną treść i mają duże znaczenie w życiu człowieka. Dom. Miłość. Przyjaźń. Rodzina.  Książkowe definicje tych słów są sztuczne i oziębłe, ale same w sobie słowa te mają wielką moc i jest w nich wszystko to, czego człowiek potrzebuje, zupełnie jak powietrza, bez którego nie sposób żyć.  Od wielu lat w moim domu mamy naszą własną, świąteczną tradycję - mama piecze, a chłopcy ( wszyscy trzej :D) w tym czasie ubierają choinkę. Zawsze dzień przed Wigilią. W tym roku, siedząc przy świątecznym stole z bliskimi, których twarze promieniały radością, patrzyłam na ogromną choinkę wybraną przez moich synów. Zastanowiło mnie dlaczego misie zawieszone są na drzewku tak gromadnie, zupełnie niesymetrycznie, a raczej grupami, jeden przy drugim po dwa, trzy lub cztery. Zadałam to pytanie, przerywając nim inne rozmowy toczące się przy wigilijnym stole. "Nie widzisz? - odpowiedział mój mąż z miną z…

Moc uzdrawiania

Obraz
"Sfrunęli Anieli na ziemię, bielsi niż śnieg Zobaczyć jak ludzie witają, ten nowy wiek.  I zważyć czy więcej na świecie, dobra czy zła Sfrunęli, spojrzeli, struchleli Bo wszędzie mgła.  A za tą mgłą zamęt, rozpacz i trwoga I wieczne o wszystko pretensje do Pana Boga. Zgubiliśmy gdzieś nadzieję, Wróćmy po nią do Beltejem Lęk się rodzi, świat truchleje Zgubiliśmy się." Edyta Geppert " z płyty Święta z bajki", słowa: Magda Czapińska 
Zgubiliśmy się. W wiecznej pogoni za niespełnieniem; za tym, aby jeszcze, aby więcej, aby to czy tamto; bo tak trzeba, należy, bo wszyscy tak robią. Zgubiliśmy się. Zgubiliśmy w tym pośpiechu samych siebie; własne, najskrytsze pragnienia i ciszę serca, które krzyczy, bo samo nie umie sobie pomóc. Zgubiliśmy się, kawałek po kawałeczku oddzierając nasze prawdziwe "ja" i przyoblekając maski, za którymi zaczęliśmy się ukrywać, udając, że są prawdziwe. A potem szaleństwo XXI wieku tak nas wciągnęło, że sami uwierzyliśmy, że ta maska, w którą się…

Drobiazgi, z których składa się życie

Obraz
Szary, pozbawiony liści krzak rozkładający szeroko swoje wyciągnięte w górę ramiona, a wśród nich puszysty szary wróbelek, którego nie dostrzegłabym, gdyby nie jego radosne wyśpiewywanie chwalące życie każdą nutką, przy którym przystanęłam. Zatrzymałam się i zachwyciłam drobiazgiem i prostotą, z których składa się życie. Mały wróbelek śpiewał, mój pies wsadził nos w kreci kopiec, a ja chłonęłam tę chwilę zatrzymania, doceniając to, że ją dostałam. I dostrzegłam.  Kolejny drobiazg. Rozpędzona Warszawa, która nigdy nie przystaje. Okolice Dworca Centralnego i przystanek tramwajowy pełen ludzi. Obcych, obojętnych, nieufnych. Przytulona do wiaty, nieco na uboczu, stała młoda dziewczyna, prawdopodobnie studentka. Zatrzymał mnie smutny, nieobecny wyraz jej twarzy, a potem łzy, których nie umiała powstrzymać, choć bardzo się starała. Była w tym smutku i żalu tak bardzo osamotniona, pomimo otaczających ją ludzi, którzy nerwowo spoglądali na wyświetlacz odmierzający czas przyjazdu tramwaju i na …

Literackie Czwartki: Czwartkowe obiady, odc. 4

Obraz
- No i takie buty - Bogusia westchnęła i przesunęła solniczkę Eulalii do prawej strony wazonu z delikatnymi goździkami w środku, co nieodmiennie doprowadzało Eulalię do szału. - Mogłabyś zostawić moją solniczkę w spokoju? - warknęła, stawiając przed Bogusią herbatę w szklance i metalowym koszyczku. Wspomnień czar, jak nazywała je Jadwiga, i rzeczywiście coś w tych metalowych, posrebrzanych koszyczkach było nostalgicznego, a i herbata smakowała jakoś inaczej niż w ceramicznym kubku.  - Kiedy ona mi po tej lewej, Lalu, zupełnie nie pasuje - odpowiedziała Bogusia, nie zrażona reprymendą przyjaciółki.  - Ale to moja kuchnia, i mnie ma pasować, a nie tobie! - odburknęła Eulalia.  - Ale ja jestem twoim gościem, a gość w dom to Bóg w dom i uszanuj mnie, proszę. - Szanuję cię od ponad czterdziestu lat, a od dwudziestu wkurza mnie twoje przestawianie solniczki.  - Przez tyle lat mogłabyś się już do tego przyzwyczaić. - Bogusia przesłała Eulalii pełne wyrzutu spojrzenie. - Siadaj już, proszę, i nie m…

Bałwanek

Obraz
Mały, biały bałwanek z modeliny z marchewkowym nosem, w eleganckim czarnym kapeluszu; z czarnymi jak węgiel guziczkami i dużymi, ciekawymi świata, niebieskimi oczami. Dar serca, który grzeje swoim ciepłem zamkniętym w sobie dłonią pani Joli Sadowskiej, kierownika Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 6, przy ulicy Strzeleckiej 21/25 w Warszawie; gdzie kilka dni temu spotkałam się z Czytelnikami.  Ten mały bałwanek wzruszył mnie do łez; podobnie jak ciepłe przyjęcie w małej, klimatycznej bibliotece na Pradze. Bibliotece z duszą, którą odnalazłam również na Ząbkowskiej 23/25 i w otwartym sercu cudownej pani Zdzisławy Urbańskiej, kierownika Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 101. Strzelecka, Radzymińska i Ząbkowska - prześlicznie udekorowana ulicznymi światełkami i czekająca na święta. Każda z bibliotek znajdujących się przy tych ulicach przyjęła mnie serdecznie i dała możliwość spotkania z niesamowitymi ludźmi - Czytelnikami i Bibliotekarzami, wśród których odnalazłam wielką s…

Literackie Czwartki: Czwartkowe obiady, odc. 3

Obraz
- No i która przelicytowała resztę w tym tygodniu? - Marta siedziała w ciepłej kuchni Eulalii, zajadając szarlotkę, która została z czwartkowego spotkania. Przybiegła do babci zaraz po piątkowych zajęciach, aby wysłuchać relacji z czwartkowego obiadu i omówić szczegóły ich wspólnego zamieszkania. Prawdę mówiąc, nie mogła się doczekać, kiedy wprowadzi się do Eulalii i zacznie swoje prawie dorosłe życie bez nieustannego nadzoru rodziców.  - Helenka swoją sambą przebiła nas wszystkie - westchnęła Eulalia. - Ale mój blog był zaraz za nią! - dokończyła triumfalnie. - Babciu, jeszcze będziesz miała swoje pięć minut - wymamrotała Marta niewyraźnie z buzią pełną szarlotki. Eulalia pokiwała głową i poklepała wnuczkę po ramieniu.  - Kiedy chcesz się wprowadzić? - spytała, patrząc na dziewczynę z czułością. - Jak najszybciej, ale jest pewien problem. - Marta spojrzała na Eulalię swoimi przejrzystymi, niebieskimi oczami.  - Niech zgadnę, ten problem to tata, nieprawdaż?  Marta skinęła głową.  - Jest wści…

Spotkania, spotkania... :)

Obraz
Kochani, do środy zamilknę tutaj, ale będę opowiadać o swoich książkach i nie tylko na warszawskich spotkaniach autorskich. Jeśli ktoś z Was chciałby się tam ze mną spotkać, serdecznie zapraszam:) Miłego dnia:)


Święty ma głos:)

Obraz
Pozwólcie, że dzisiejszy literacki czwartek oddam Świętemu, który od kilku lat zostawia moim chłopcom listy. Dostałam  pozwolenie od moich synów, abym podzieliła się tymi słowami z Wami:)

Mój drogi przyjacielu Michałku! Minął już kolejny rok, a Ty już masz ich 11... Taak, czas zdecydowanie biegnie za szybko, nawet dla takiego sędziwego staruszka jak ja. Stęskniłem się za Tobą mój drogi przyjacielu i powiem Ci, że w tym roku miałem nie lada problem z Twoim prezentem. Już nie jesteś chłopcem, którego można obdarować dziecięcymi zabawkami; wybranie dla Ciebie prezentu było nie lada wyczynem, zarówno dla mnie, jak i moich przyjaciół: elfów, reniferów i polarnego niedźwiedzia. No, ale sądzę, że spełniliśmy Twoje marzenia, już nie dziecięce, a chłopięce... Tutaj muszę sobie westchnąć, bo wciąż Cię pamiętam jako małego chłopca, który z niecierpliwością wypatrywał pierwszej gwiazdki i za wszelką cenę chciał mnie poznać. Pamiętam, jak Twoją buzię rozjaśniał uśmiech, gdy znalazłeś swój prezent p…

Spotkanie autorskie w Lublinie:)

Obraz
Dla tych, dla których książka to coś więcej niż zwykłe kartki papieru zadrukowane czarnymi literami, osiedlowa biblioteka jest miejscem, w którym można poczuć się jak w domu. Wypełnione półkami książek wnętrze ogrzewa. Tutaj zawsze jest miło i przytulnie, bez względu na pogodę za oknem. Przyjazny uśmiech pań Bibliotekarek sprawia, że w tym miejscu aż chce się pobyć, wymienić się refleksją po przeczytanej książce; zasięgnąć porady czy po prostu porozmawiać. O życiu i jego krętych ścieżkach. O ludziach. O pasjach. O pogodzie. Biblioteka to miejsce, gdzie zawsze ktoś znajdzie dla ciebie czas i nie odwróci się w stronę włączonego ekranu komputera wtedy, gdy będziesz chciał tylko tego, aby ktoś cię wysłuchał. Zauważył. Potraktował z szacunkiem. 

Wiele lat temu zaprowadziłam swoich synów do osiedlowej biblioteki, którą widzę z okna mojego mieszkania. Pisząc, patrzę na bibliotekę.  Pomimo tego, że w naszym domu jest mnóstwo książek, a pokój moich chłopców jest nimi wypełniony, chciałam, żeby …

Nierówna walka

Obraz
Zmroziło i wyziębiło świat za oknem. Jesień starła się z Zimą, walcząc jeszcze o swoje prawa do pozostania z ludźmi, choćby na krótki czas. Podnosiła nieznacznie temperaturę w ciągu dnia, oddając Zimie noce z przymrozkami; rozganiała chmury, aby choć jeden promień słońca wyjrzał i dał nadzieję; przemieniała śnieg w deszcz, który Zima mroziła i starała się jeszcze rzucić pod nogi wyblakłe już liście, z których nieliczne dotąd trzymały się drzew. Nie chciała odchodzić, i choć ludzie jej nie lubili i nie chcieli docenić jej piękna, z którym do nich przychodziła, Jesień była ludźmi zafascynowana. Obserwowała ich zachłannie, obdarowując czym mogła. Splatała warkocze z mgieł i otulała świat miękką, białą przędzą; wystroiła w błyszczące piórka kawki i gawrony, a sikorki i gołębie przysyłała do ludzkich okien. Rankiem, pomimo ciemności, rozbudzała rześkim powietrzem i rysowała baloniki z pary nad ludzkimi głowami. Wieczorami zaglądała w okna rozświetlone sztucznymi światłami i przytulnymi lam…