Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

Epoka

Obraz
Nie udała się Panu Bogu starość. No, nie udała. Ciało, które służyło nam przez całe życie i którym przez większą jego część wcale się nie przejmowaliśmy, nagle odmawia posłuszeństwa. Proste czynności zaczynają być z dnia na dzień skomplikowane, a droga do osiedlowego sklepu wydłuża się, a po jakimś czasie wizyta w tym sklepie staje się jedynym celem dnia. Bo każdy dzień ma swój cel. Czasami jest  nim po prostu wstanie z łóżka. Trudno jest się pogodzić z tym, że człowiek, który przez całe życie był aktywny, nagle zdany jest na pomoc innych, bo sam przestaje sobie radzić.  Ale może dostaliśmy tę starość po coś? I pisząc "my" nie mam na myśli schorowanych emerytów i ludzi mniej lub bardziej pogodzonych z ograniczeniami własnego ciała, ale nas - trzydziesto, czterdziesto, pięćdziesięciolatków. Bo przecież w życiu każdego z nas, tuż obok, czasami zupełnie blisko, jest ktoś, kto już sobie nie radzi sam ze sobą i potrzebuje naszych rąk, nóg, umysłu, a czasami po prostu naszego towar…

Ratunku, jestem mamą!

Obraz
"Dziecko to miłość, która stała się rzeczywistością." 
Najpierwczekasz z niecierpliwością na pojawienie się różowej kreseczki, która zwiastuje nowe życie. Czekasz na tę kreseczkę z niepokojem, radością, nadzieją, a czasami z rozpaczą. Potem to małe ziarenko dojrzewa w tobie i nosisz je pod sercem dziewięć miesięcy. Czujesz maleńkie rączki i nóżki, które cię boksują i nie możesz się doczekać, kiedy weźmiesz je w ramiona i przytulisz już po tej stronie. A potem mijają miesiące i lata i każdy dzień wypełniony jest po brzegi emocjami, gwarem, śmiechem, radością, ale i strachem o to życie, które zostało nam powierzone do wychowania. A to wychowanie wcale nie jest proste i niejednokrotnie z twoich oczu popłynie łza, zadrży głos albo zacisną się z bezsilności usta, bo bycie mamą jest chyba najtrudniejszą rzeczą na świecie. Jak wychować tego małego człowieka, obdarowując go pokładami mądrej miłości i jednocześnie nie zepsuć, nie rozpuścić i wytyczyć granice, które potem z trudem możn…

Samotność - razem czy osobno?

Obraz
Poczuła ten chłód jak tylko weszła do domu. Przerażające zimno, które przeniknęło jesienny płaszcz i prześliznęło się nieprzyjemnym dreszczem w dół kręgosłupa. Znowu nie zamknął okna, chociaż go o to prosiła. Nie zdejmując płaszcza weszła do pokoju i z głośnym hukiem przymknęła plastikową framugę, wyładowując całą swoją wściekłość na niewinnej niczemu klamce. Spojrzała na zegarek. 50 minut. Miała 50 minut, zanim trzeba będzie biec po Natalię i odebrać ją z przedszkola. Zdąży jeszcze coś zjeśći napić się gorącej herbaty zanim na dobre zamarznie od środka. Właściwie... to zimno od dawna już nosiła w sobie. Wieczorami ocieplała się przy uściskach i pocałunkach Natalii, ale już rano, kiedy wkładała bose stopy w wyziębione kapcie, chłód powracał i na nowo ją zamrażał. Słowa, które wychodziły z niej w ciągu dnia były już oszronione, ostre jak odłamki lodu. Raniły, a ona wiedziała o tym i nie potrafiła nad nimi zapanować. Była wobec nich bezradna, tak jak bezradna była wobec pustki jaką czuł…

Kobieta

Obraz
"Kobieta jest arcydziełem we wszechświecie." Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że nie każda z nas tak o sobie myśli. Dorastamy jak brzydkie kaczątka, pełne kompleksów i braku akceptacji dla samych siebie. Oglądamy się w lustrze i wytykamy sobie braki i niedociągnięcia natury; a to, że jesteśmy za grube, albo zbyt kościste, mamy za mały albo za duży biust, nos zbyt zadarty, albo zbyt garbaty, albo duży, lub tak mały, że trudno go zauważyć. Zawsze coś się znajdzie. Rzadko kiedy jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu i tak w ogóle, z siebie samych. Nie kochamy siebie, nie rozpieszczamy się. Jesteśmy pełne krytyki i od siebie zazwyczaj wymagamy najwięcej.  A przecież kobieta to ktoś wyjątkowy. To piękno, zamknięte we wrażliwej duszy i ciele, któremu przez cały czas coś zarzucamy. To my, kobiety, dodajemy smaku życiu i bez nas - bez Ciebie, beze mnie i bez niej, świat byłby jednolity. Mdły. Agresywny. Smutny. I pewnie zimny, bo kobieta to wulkan uczuć, o których mniej l…

Samotność - druga odsłona

Obraz
Lusterko roztrzaskało się na kilkanaście małych, błyszczących srebrem kawałeczków. Patrzyła na nie bezradnie z wyciągniętą przed siebie ręką, w której trzymała wysychający tusz. Chciała tylko pomalować oczy. Dla niego. Lubił, gdy miała na sobie delikatny makijaż.  Zakręciła tusz i odstawiła go na półkę nad wanną, a potem kucnęła i zaczęła zbierać migoczące drobinki. Jej brzuch zafalował, dając wyraźnie do zrozumienia, że maleństwu jest w tej pozycji niewygodnie. Uspokoiła go, gładząc delikatnie napiętą skórę. Z miesiąca na miesiąc czuła się coraz mniej atrakcyjna. Cieszyła się powiększającym brzuchem, bo przecież tak długo czekali na to maleństwo, ale jednocześnie czuła, że P. coraz mniej uwagi jej poświęca i już nie patrzy na nią tak, jak dawniej. Jego wzrok ślizgał się po niej, nie zatrzymując nigdzie na dłużej. I tak długo teraz pracował. Nie zauważała tego wcześniej, kiedy jej dni wypełnione były pracą i obowiązkami zawodowymi. Wciąż brakowało jej na wszystko czasu i nie dostrzegał…

Zamek Księżniczki

Obraz
Każda z nas o nim marzy od najwcześniejszych lat. Mała dziewczynka buduje wyobraźnią dom marzeń, z przestronnymi pokojami i ogrodem pięknym jak w bajce. W zamku księżniczki jest wysoka wieża, taki nasz przytulny azyl, miejsce, które należy tylko do nas i w którym czujemy się dobrze. W takiej "wieży" młode księżniczki siadają nocami przy biurku i zapatrzone w ciemne okno piszą swoje pamiętniki w oczekiwaniu na księcia. Świat malowany marzeniami pięknieje, księżniczka czeka, tęskni i przestawia meble w wymyślonym zamku. A książę...? Błąka się po świecie i często nie zdaje sobie sprawy, że ta zapisana mu księżniczka jest tuż na wyciągnięcie ręki. Zagląda w obce królestwa, uwodzi obce królewny, często traci dla nich głowę, a potem nie może sobie przypomnieć dlaczego. A księżniczka czeka, marzy i wygląda przez to ciemne okno z nadzieją, że przecież białego konia dostrzeże z daleka.  Mijają lata, marzenia księżniczek pokrywa gruba warstwa kurzu. Czasami przeciera ją i spogląda na s…

Samotność

Obraz
Spotkała go zupełnie nieoczekiwanie; w dniu, chwili i miejscu, kiedy najmniej się tego spodziewała. 1 listopada to czas, kiedy przytulamy się do tych, co odeszli przed nami. Ona też przyszła przytulić się do mamy. To już tyle lat, a wciąż tęskniła, ale nauczyła się żyć z tą tęsknotą, tak jak nauczyła się żyć bez niego. Już prawie zapomniała i w miarę uporządkowała swój świat i dni, które przecież wcale nie były takie puste. Wypełniała je pracą i spotkaniami, angażowała się w coraz to nowe projekty unijne, aby tylko nie pamiętać, że i tak wróci do domu, w którym czeka na nią jedynie kot. Umiała z tym żyć. Przez te lata nauczyła się siebie, i choć czasami wcale nie było jej z tym wygodnie, było spokojnie i bezpiecznie.  A teraz znów nie mogła zapanować nad tym drżeniem w środku i niepokojem, który oblepił ją cieniutką pajęczyną. Niewiele się zmienił. Ta sama łagodność wyjrzała oczami, za którymi nauczyła się już nie tęsknić. Te lata, które minęły (ile to ich już upłynęło? Piętnaście? Sie…

Dzień ciepłego esemesa

Obraz
Witaj! Tak miło, że jesteś. Za oknem ponurość, ale tutaj, w moim kąciku kominek ogrzewa ciepłem, a lampa stojąca przy miękkim fotelu rozświetla ten mrok i sprawia, że jest przytulnie i nie chce się wychodzić. Zostań ze mną chwilkę. Wrzucę do kominka naręcz ciepłych słów, do filiżanki naleję pachnącej, aromatycznej herbaty i ukroję kawałek sernika z brzoskwiniami, który podam Ci na porcelanowym talerzyku. Sernik upiekłam sama:) Jestem łasuchem, więc piekę, aby mieć "coś słodkiego" do kawy.  Nie lubimy listopada, bo nas przygnębia. Oblepia swoją wilgocią, moczy deszczem i podsuwa ponure myśli. Ale jest w kalendarzu i nie da się go wyrzucić. I nie ma co się na niego obrażać, bo to niczego nie zmieni. Nadal będzie padać, wiać, huczeć i straszyć ciemnością. Tego nie zmienimy. Ale możemy zmienić swoje nastawienie do listopadowych dni i wieczorów. Jeśli rozgrzejemy się tam, głęboko w środku, to będziemy świecić ciepłym blaskiem i prowokować innych do chociaż jednego uśmiechu w ciągu…

Nawigacja

Obraz
Dziśtutaj króciutko i informacyjnie, ale w innych zakładkach dużo nowego do poczytania. Nawigacja, czyli mój prywatny GPS tej strony; taki sam jak w tym cudnym, urodzinowym Zygzaku:) wykonanym ręką bliskiej mojemu sercu Agnieszki, na czwarte urodziny jej synka( i naszego osobistego chrześniaka!) Szacun wielki Aguś za Twoje dzieło, które smakowało tak jak wyglądało. A zapewniam, że zdjęcie nawet w połowie nie oddaje prawdziwego wyglądu tego odjazdowego auta, z prawdziwymi kołami, światłami i spoilerem.  Przybyło nowe opowiadanie, zimowe. Jakoś ta listopadowa szarość pachnie już zimową szarówką, więc wybrałam ze zbioru "Zegar", rozpoczynający "Uśmiech Mima". Pojawiła się też nowa zakładka, Słowami Malowanie. Tam, jak do szuflady pachnącej lawendą, będę wkładała słowa napisane gdzieś, kiedyś , pod wpływem jakiejś chwili czy potrzeby. Ta zakładka to odpowiedź na jeden z e-maili, jaki dostałam w tym tygodniu. Chciałaś Moniś wiersze, to masz:) Cieszę się, że tu zaglądasz …

Parasole

Obraz
Dziś będzie troszkę inaczej. Mniej melancholijnie, za to może trochę refleksyjnie, do czego skłania padający za oknem deszcz. Drobne, uporczywe i bardzo dokuczliwe krople deszczu stukają monotonnie w szybę, a sama myśl o tym, że mamy wyjść z ciepłego domu i wejść w tę niechcianą wilgoć powoduje, że najeżamy się tam głęboko w środku. A nasze ulice przemierzają parasole. Tysiące rozłożonych parasoli, ocierających się o siebie, zaczepiających o gałęzie drzew i gnających w pośpiechu, a my, tuż pod nimi, próbujemy dotrzymać im kroku. Smutne parasole, po których ściekają smutne krople deszczu. Zaglądam pod nie dyskretnie, nie chcąc naruszyć prywatności, ani tego sam na sam z parasolem.  Pod dużym, rozłożystym i napiętym nieprzemakalnym materiałem kobieca dłoń ściska małą rączkę dziecka. Dziewczynka szybko przebiera nóżkami i próbuje nadążyć za mamą, która spieszy się do pracy. Ten ranek znów był pełen napięcia i nerwów. Najpierw mała nie chciała wstać, potem marudziła przy ubieraniu i znowu …

Melancholia

Obraz
Kolejny poniedziałek depcze nam już po piętach, a rozpędzony świat czeka tuż za drzwiami. Jak tylko je rano uchylimy, wtargnie tam Życie z całym swym pośpiechem początku nowego tygodnia, ze sprawami, które trzeba pozałatwiać, rachunkami, które trzeba pozapłacać i codziennymi obowiązkami, którym choć na chwilę uciekliśmy. Potrzebne były te dni zatrzymania i zadumy nad tym, co ważne. W monotonii tygodni następujących jeden po drugim, w czasie tych szarych jesienno-zimowych dni, często zapominamy, albo nie chcemy pamiętać o przemijaniu. A ono jest nieuniknione, bez względu na to, czy chcemy o tym pamiętać, czy nie. Dobrze, że cmentarze swoim milczeniem potrafią nam o tym opowiedzieć... "Piotr zawsze kupował kwiaty „na murku”. Mieli tu najpiękniejsze i zawsze świeże róże. Maria kochała róże, a on uwielbiał ją nimi obsypywać. Gdy wracał z nocnego dyżuru zawsze tu wstępował i kupował jedną, długą, czerwoną różę. Kiedy Maria się budziła, znajdowała ją nieodmiennie na poduszce Piotra. Jej…

Zaduma

Obraz
1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych. Czas, który dostajemy w prezencie po to, aby się zatrzymać i choć przez chwilę pomyśleć o przemijaniu. Bo przecież nie jesteśmy wieczni, dostaliśmy pewną odliczoną liczbę dni na tym świecie i tak naprawdę nie wiemy, ile ich jeszcze zostało. A tak często o tym zapominamy... Żyjemy, tracąc wartościowe minuty na rzeczy zbędne, małostkowe i nieważne. Żyjemy z poczuciem, że jesteśmy nieśmiertelni i że jeszcze tyle przed nami. Zamiast cieszyć się życiem i szanować je, odkładamy wszystko na "potem". A przecież to "potem" potrafi zaskoczyć i to niejednokrotnie w momencie, kiedy się najmniej tego spodziewamy.  1 listopada odwiedzamy groby naszych bliskich. Palimy znicze, zmawiamy modlitwę, wspominamy. I pamiętamy, bo to przecież takie ważne. Pamiętamy, że byli, że się uśmiechali i że pewną część życia spędziliśmy w jakiś sposób obok siebie. A potem ich zabrakło.  Kilka lat temu odszedł mój tata. Zabolało i jakaś pustka pozostała do dziś…