Targowisko próżności

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Na międzynarodowych targach cech, zalet i wad wszelakich było gwarno, tłoczno i pospiesznie. Ludzie się przepychali w poszukiwaniu swoich ulubieńców, cechy głośno ze sobą dyskutowały na obleganych panelach dyskusyjnych, wady próbowały ukazać siebie w jak najlepszym świetle, a zalety siedziały cichutko przy nie rzucających się w oczy stoiskach, czekając na to, aż ktoś się nimi zainteresuje. Duże banery krzykliwymi hasłami reklamowały produkty, próbując wmówić ludziom, że muszą to mieć, bo inaczej nie poczują pełni życia, które przecież ma być nieustanną przyjemnością. Żądza posiadania zapalała się w oczach mijających te slogany osób, a jakaś wewnętrzna siła nie do odparcia pchała je do zdobycia tego, czego tak naprawdę nie potrzebowali, ale w danej chwili pragnęli. 
Najdłuższa kolejka ustawiła się do stoiska, gdzie na stylizowanej kanapie siedziała Próżność. Pomimo tego, że nie była piękna, nie można było od niej oderwać oczu. Wiedziała jakich sztuczek użyć, by przyciągać spojrzenia zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Latami opracowywała je w najdrobniejszych szczegółach, aż doszła w tym do perfekcji. "Spójrz, ty też możesz mieć to wszystko. Sławę, podziw, zachwyt i poczucie, że nie ma nikogo lepszego",  mówiła, dostojnie dobierając słowa z manierą celebryty. Każdy jej wyćwiczony gest zdawał się wyrażać jasno: Podziwiaj mnie! 
Tłum zebrany przy stoisku Próżności chłonął każde jej słowo, patrząc z uwielbieniem i podtykając jej luźne kartki z prośbą o autograf. 
"Każdy z was ma w sobie coś ze mnie, i chce być jak ja. Po co jednak błądzić i szukać własnych dróg, skoro mam dla was gotowe recepty na sukces. Każdy kto dziś zdecyduje się zapisać na zajęcia coachingu prowadzone przeze mnie, otrzyma dziesięć procent zniżki. To jedyna taka okazja, więc nie zastanawiaj się długo, bo liczba miejsc jest ograniczona!", kusiła Próżność wiedząc, jak podsycać ludzką potrzebę wyróżniania się pośród innych. 
Tłum zafalował, a ci co stali na samym końcu zaczęli przepychać się do przodu z obawy, że zanim dostaną się do stolika Próżności, nie będzie już możliwości skorzystać ze zniżki na coaching. 
Próżność syciła się tym widokiem, prostując się i spoglądając wyniośle ponad głowami swoich fanów. 
Menadżerka Próżności, Chciwość, zacierała ręce z zadowolenia, gratulując sobie w duchu pomysłu utworzenia kanału na Youtube i uczynienia z Próżności wziętej i popularnej vlogerki. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Tuż obok stoiska Próżności, ze swoim byle jakim stolikiem rozłożyło się Lenistwo. Z wymalowanym na twarzy przekazem: "Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce", z podpartą na jednej ręce głową i nogami założonymi na krzesło, Lenistwo patrzyło obojętnie na wijący się ogon utworzony z masy ludzi i myślało sobie jak to dobrze, że ono nie musi nic robić - ani odpowiadać na jakieś głupie pytania, ani podpisywać się na podtykanych przed nos kartkach, bo przecież to tyle roboty, a jemu się po prostu nie chce. Samo przyjechanie na targi było już wysiłkiem, ale od czasu do czasu trzeba się ludziom przypomnieć, żeby nie zapomnieli. Zbyt pracowici się ostatnio robili i zbyt aktywni, a Lenistwo coraz więcej wysiłku musiało wkładać w to, by ich przekonywać, że nie warto. Bo przecież nicnierobienie jest o wiele przyjemniejsze niż robienie czegokolwiek. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Dwulicowość uśmiechała się przymilnie, rzucając w stronę Próżności niechętne spojrzenia. Raz po raz nachylała się w stronę Zazdrości, szepcząc jej coś na ucho. Obie kiwały głowami i wywracały oczami, a w ich wzroku było coś mrocznie niepokojącego. 
Pycha obnosiła się ze swoim identyfikatorem uczestnika, dumnie unosząc głowę. Głupota przeciskała się między ludźmi próbując dogonić własny cień, Malkontenctwo wciąż było ze wszystkiego niezadowolone, Nienawiść pluła jadem, a Hipochondria wsłuchiwała się w siebie, wyszukując kolejnego schorzenia. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Nieco na uboczu, przy nie rzucającym się w oczy stoliku siedziała Skromność. Z ciekawością obserwowała to wszystko, co działo się na targach, uśmiechając się do rozdającej ulotki Pokory. Niewiele osób zatrzymywało się przy jej stoliku, dlatego miała dużo czasu na te obserwacje i na spostrzeżenia, których wiele przychodziło jej do głowy. Widziała Mądrość zatopioną w lekturze przy dobrze oświetlonym i starannie wyeksponowanym stoisku. O jego wystrój zadbała Estetyka, ocieplając bezosobowe wnętrze książkami i gustownymi bibelotami, w żaden sposób nie kojarzącymi się z kiczem. Od czasu do czasu przy fotelu Mądrości ktoś się zatrzymywał. Mądrość przerywała wtedy lekturę, zapraszającym gestem wskazywała na drugi fotel i wciągała zainteresowanego w rozmowę, która często się przeciągała, będąc jednocześnie na tyle interesującą, że rozmówcy zacierało się poczucie czasu, którego nie wyznaczały na targach żadne granice. 
Mądrość nie gwiazdorzyła i nie obnosiła się ze swoją wiedzą i doświadczeniem. Miała doskonałe wyczucie co, jak i komu powiedzieć, i w jakiej sytuacji się odezwać, a jaką po prostu przemilczeć. Nigdy się nie wywyższała i nie sprawiła, by ktoś w jej obecności poczuł się upokorzony czy w jakikolwiek sposób gorszy. Taka już była, mądra i taktowna, ale nie przemądrzała, delikatna, ale stanowcza, skłaniająca do myślenia w taki sposób, że jej rozmówca miał wrażenie, iż sam doszedł do wniosków, na które Mądrość umiejętnie go naprowadziła. Przebywanie w jej towarzystwie było przyjemnością, ale wiedzieli o tym tylko ci, którzy nie omijali jej obojętnie i nie odwracali głowy w innym kierunku. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Na międzynarodowych targach cech, zalet i wad wszelakich było gwarno, tłoczno i pospiesznie. Ludzie się przepychali, wypatrując swoich ulubieńców, i tak niewielu z nich uświadamiało sobie, że poszukując nieustannie szczęścia i spełnienia, tak naprawdę kręcą się w kółko i błądzą w życiowej mgle, bo szczęście jest po prostu w nich, i dlatego wydaje się nieuchwytne, bo na zewnątrz go nie widać. Nie można go złapać, kupić ani znaleźć, bo ono już jest wszczepione w każdym człowieku, ale zrozumieć to można tylko wtedy, gdy posłucha się Mądrości i pozwoli jej wciągnąć się w rozmowę, która trwać może całe ludzkie życie...
Monika A. Oleksa      

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

   

Komentarze

  1. Jak Ty czarujesz słowami! Tego nie można było przeczytać bez emocji - w ogóle, nie można było przeczytać... trzeba było dotknąć i usłyszeć, jak brzmi każdy pojedynczy wyraz , zobaczyć go i doświadczyć. Gratuluję naprawdę wspaniałego tekstu. I tak sobie myślę, że kiedy tłoczno było przy stoisku Próżności, to Ty wzięłaś ulotkę od Pokory, a potem długo rozmawiałaś ze Skromnością i pewnie nieco zasiedziałaś się przy stoliku Mądrości, słuchając Jej opowieści i wszystko skrzętnie zapamiętując. Zapewne też swoim uśmiechem oczarowałaś Estetykę :)
    A Próżność, Pycha, Lenistwo i Zazdrość? Ja myślę, że dla nich byłaś po prostu niewidzialna...
    Pozdrowienia z małego miasteczka B. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

Kobieta z Kobietą: Smakowanie życia

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment