Czas Kobiety

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

W życiu każdej z nas przychodzi taki moment kiedy dochodzimy do ściany, przy której wydaje się nam, że przed nami jest tylko mur. Niepoukładane sprawy piętrzą się niczym stos wysuszonego lecz jeszcze nie wyprasowanego prania, codzienność zaczyna nas przerastać, a to, co kiedyś cieszyło, zupełnie nam zobojętniało. W niczym nie potrafimy odnaleźć radości i na niczym na dłużej skupić uwagi. Gubimy się na ścieżkach własnego życia i jesteśmy tak przygniecione ciężarem bieżących spraw, że z pochyloną głową omijamy drogowskazy, zupełnie ich nie zauważając. 
W moim życiu też są takie momenty. Dni, kiedy chcę płakać z bezsilności, bo sama ze sobą nie umiem sobie poradzić, a życie dokłada jeszcze od siebie. Sześć lat temu znalazłam jednak antidotum. Dostrzegłam drogowskaz, który doprowadził mnie tu gdzie jestem dziś, silniejsza i mądrzejsza. Problemy nie zniknęły, a ściana przede mną od czasu do czasu jeszcze się pojawia, ale dziś nauczyłam się zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi, a nie poprzestawać tylko na tym, aby te pytania nieustannie wybrzmiewały wypowiadane głosem przepełnionym żalem. Sześć lat temu po raz pierwszy pojechałam na rekolekcje dla kobiet. 

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Pojechałam jako mama, żona i pracownik odpowiedzialny za tysiące powierzonych zadań. Wróciłam jako kobieta. Nie przestałam być mamą, żoną i pracownikiem, wręcz przeciwnie - stałam się lepszą matką dla moich synów i lepszym życiowym towarzyszem dla mojego męża. Ale odnalazłam w sobie wartość, o istnieniu której zapomniałam. Odnalazłam pokój w sercu i przytuliłam tę dziewczynkę we mnie, którą tak naprawdę przez czterdzieści lat nie potrafiłam się zająć. Odnalazłam siebie, tę najprawdziwszą. 
Cudowne Boże Naczynie. Pomyślałaś tak kiedyś o sobie? Cudowne nie dlatego, że pięknie wyglądasz czy robisz coś dobrego dla innych. Cudowne, bo taką chce cię widzieć Ten, który cię stworzył i wyposażył w te wszystkie dary i talenty, jakie posiadasz. 
Nie pojawiłaś się na tym świecie przypadkiem. Nie byłaś wpadką ani rozczarowaniem. Byłaś chciana, zaplanowana i przyjęta z miłością przez Stwórcę, który chce być dla ciebie Ojcem. Pytanie tylko brzmi - czy ty też tego chcesz? Czy chcesz doświadczyć miłości, która nie rani ani nie niszczy, ale pozwala pięknieć z dnia na dzień i daje siłę wojownika mimo kruchości ciała. Bóg naprawdę chce dzielić się swoją miłością. I chce być poznany. Ale do tego potrzebna jest bliska relacja między tobą a Nim. Relacja, którą zbudować możesz tylko ty sama uznając, że On jest ponad wszystkim i oddając Mu chwałę każdego dnia swoim zwykłym - niezwykłym życiem. 

Fot. Agnieszka Wolińska 

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

To, że jestem naczyniem odkupionym, oczyszczonym, uświęconym, usprawiedliwionym, usynowionym i napełnionym Duchem Świętym uświadomiłam sobie słuchając konferencji Magdy Grabowskiej w Nałęczowie. Pogodny i słoneczny drugi weekend czerwca sprzyjał temu, aby piękno, które niby zwyczajne i zdawałoby się nawet - przypadkowe kobiety pozamykały głęboko w sobie, uzewnętrzniło się i zajaśniało w ich roziskrzonych Bożą radością oczach i uśmiechach pełnych wdzięczności za każdą chwilę, którą mogłyśmy w Nałęczowie doświadczać. 
Malownicze wzgórze Jabłuszko, na którym znajduje się Dom Rekolekcyjny Kurii Metropolitalnej Lubelskiej, daje poczucie prawdziwego zatrzymania w rozpędzonym świecie, a łagodność przyrody i jej kwiatowo - roślinne bogactwo sprawiają, że Boży pokój nie tylko towarzyszy każdemu, kto przekroczy bramę, ale wywozi się go w sobie. To jednak jak długo pozostanie w sercu zależy już indywidualnie od każdej z nas. Mnie towarzyszy nieustannie od sześciu lat. To wtedy uświadomiłam sobie jak głodna jestem Słowa Bożego i jak wiele niewłaściwych dróg wyprowadziło mnie na manowce, bo nie zaufałam Jedynemu Wszechmogącemu Bogu, chcąc pewne rzeczy robić po swojemu. 
Sześć lat temu, w czasie mojego pierwszego spotkania z Magdaleną Grabowską, słuchając konferencji na temat Cudownych Bożych Naczyń zrozumiałam kim jestem dla Stwórcy i otworzyłam się na Jego działanie i prowadzenie, przyjmując Jego wolę i Jego plan wobec mojego życia. Od tamtego dnia w sposób w pełni świadomy oddaję Bogu chwałę wraz z uwielbieniem i dziękczynieniem, i nie ma we mnie lęku aby świadczyć o tym, że należę do Niego. Wiem też, że wszystko co w życiu wypracowałam i osiągnęłam, zawdzięczam właśnie Jemu. Bogu, który chciał, abym pojawiła się na tym świecie w jakimś konkretnym celu. Bogu, który nigdy mnie nie zawiódł i nigdy nie opuścił. I który tak hojnie obdarował mnie swoją miłością, że nie mogę się nią nie dzielić i zachować wyłącznie dla siebie. 

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Magda Grabowska, drobniutka filigranowa blondynka, obdarzona charyzmatem nauczania, swoimi słowami bardzo mocno zakorzenionymi w Piśmie Świętym zaraża głodem Słowa Bożego i poprzez swoje konferencje zachęca każdą z nas w wolności własnego sumienia do dociekania, poszukiwania, stawiania pytań i uważnego nasłuchiwania odpowiedzi, bo Pan Bóg nigdy nie milczy wobec zadawanych Mu pytań pełnych ludzkich wątpliwości. To Cudowne Boże Naczynie czyli Magda, jest pewnym drogowskazem na drodze pełnej mylących oznakowań, a same rekolekcje, dopełnione Eucharystią i modlitwą uwielbienia oraz wspólnotą niby przypadkowo zebranych kobiet, są narzędziem podarowanym każdej z nas i dającym nieograniczone możliwości. Opuszczając Jabłuszko dostałyśmy klucz do drzwi, które powinnyśmy otworzyć w pierwszej kolejności by zrozumieć więcej, poznać głębiej i doświadczyć całą sobą, odzyskując wolność. Co z tym kluczem zrobimy zależy już od każdej z nas. Zgubimy, schowamy gdzieś, gdzie trudno będzie go odnaleźć lub odłożymy niedbale, za jakiś czas nie pamiętając gdzie, czy wykorzystamy przekręcając właściwy zamek w drzwiach, których wcześniej w tym miejscu nie widziałyśmy? Ty masz klucz i ty musisz podjąć decyzję czy dostałaś go tylko na chwilę, czy na całe życie. Mój otworzył już wiele zabitych na głucho drzwi. Wciąż ten sam, niesamowity i zadziwiający, bo pasuje do każdego zamka. Jeden klucz. Sześć lat temu dostałam go w Nałęczowie. Nie od Magdy, ani od żadnej z dziewczyn, które tam poznałam i z którymi przyjaźnię się do dziś. Dostałam go od Tego, który stworzył mnie jako Cudowne Boże Naczynie. A "Przypadek" to Jego pseudonim. 
Ty też możesz dostać taki klucz i doświadczyć tej atmosfery jedności, jaka każdego roku, w czerwcu, towarzyszy nam w Nałęczowie. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej lub zostawić kontakt do siebie, abyśmy w marcu mogły zawiadomić Cię o następnych rekolekcjach, napisz: monicao.jesienna@gmail.com   
Przede wszystkim jednak odkryj, że jesteś najprawdziwszym Cudownym Bożym Naczyniem, które w tej chwili gdy czytasz te słowa, Bóg obdarza swoim błogosławieństwem. 
Monika A. Oleksa 

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska
Fot. Agnieszka Wolińska

Fot. Agnieszka Wolińska

Komentarze

  1. Słowa, które się czyta jak "Credo" i wyznanie, które wywołuje łzy. Masz pojęcie, Moni, co Ty "wyprawiasz" tym Twoim pisaniem?
    Czas spędzony w Nałęczowie, zwłaszcza ten przed Najświętszym Sakramentem, był i dla mnie Darem, ale nigdy nie umiałabym napisać tak mocno i tak najprawdziwiej. Może do tego też trzeba dorosnąć. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Załuję, że mnie tam nie było

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

Kobieta z Kobietą: Smakowanie życia

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment