Czas Kobiety

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Od pięciu już lat, raz w roku podarowuję samej sobie taki czas, w ciągu którego dotykam głęboko w sobie takich przestrzeni, o jakich w zabieganej codzienności zbyt łatwo zapominam. Raz w roku daję sobie czas na prawdziwe wyciszenie, zupełne zatrzymanie, odsunięcie na bok tego co istotne i nieistotne, ważne i mniej ważne, ale oplątujące mnie siecią obowiązków i powinności; i przez trzy (a w zasadzie dwa i pół) magiczne dni chłonę ciszę i słowo, które karmi. To jest mój czas, czas kobiety. Odkrywam ją w sobie, spoglądając przez pryzmat tych, które w czasie tych dni spotykam - zarówno na kartkach Biblii, jak i wokół siebie, w urokliwym Nałęczowie na wzgórzu Jabłuszko. 


Tegoroczny czas kobiety, który podarowałam sobie w dniach 9-11 czerwca, upłynął w bliskiej zażyłości z kobietami Ksiąg Prorockich Starego Testamentu. Przyglądałyśmy się "Portretom Kobiet w Biblii", zastanawiając nad własnym życiem i nad naszą indywidualną relacją z Bogiem, słuchając Magdy Grabowskiej, która Biblią po prostu zaraża! Drobna, szczuplutka, i na pierwszy rzut oka wydawałoby się, zupełnie niepozorna kobieta, z taką mocą opowiada o Piśmie Św. i zapisanych tam historiach, że słucha się jej z wypiekami na twarzy. Magda ma dar dzielenia się słowem. Sprawia, że biblijne opowieści stają się zrozumiałe, a postaci kobiet i mężczyzn utrwalone na kartkach Biblii, stają się tak realne jak współczesny człowiek, i wiele nam przekazują.

Magda do każdej konferencji jest perfekcyjnie przygotowana

Tym razem przyglądałyśmy się kobietom z Ksiąg Prorockich, patrząc na ich życie poprzez wielowymiarowość ludzkiego serca, które, dostając dar wolnej woli, wybiera jedną z wielu dróg i prowadzi nią człowieka. I pomimo tego, że historie Rachab, Debory, Anny, Mikal, Abigail, pani Manoachowej czy Batszeby, spisane były wiele tysięcy lat przed naszym istnieniem tu i teraz, wszystkie jesteśmy kobietami i, niezależnie od czasów w jakich żyjemy, czujemy podobnie i mamy taką samą wrażliwość na otaczający nas świat i ludzi. Choć dzielą nas epoki, serca kobiet zawsze biły i będą biły w podobnym rytmie. Dlatego tak wiele możemy nauczyć się od tych, które wiele błędów popełniły przed nami, ale i wiele zrozumiały, po prostu ufając Panu i Jego obietnicom, których Bóg zawsze dotrzymuje. 





Jak to się stało, że Rachab, poganka i prostytutka, została zapisana wśród bohaterów wiary, i wymieniona imiennie jako jedna z czterech kobiet wpisanych w rodowód Jezusa? Jakim czynem wiary się wykazała z przekonaniem, że Bóg ją wynagrodzi? (Joz.2, 1-21, 6, 16-17 i 22-25). Czym Abigail ujęła Dawida, stawiając wszystko na jedną kartę i ratując tym życie nie tylko swoje, lecz również swojego męża Nabala i należących do niego ludzi? Co Dawid w niej docenił, biorąc ją po śmierci Nabala, za swoją małżonkę? (1Sam 25), i czego dziś my, współczesne kobiety, możemy się od niej nauczyć? (Prz15,1 "Odpowiedź łagodna uśmierza złość, słowo raniące rozbudza gniew".). Dlaczego Mikal wzgardziła swoim mężem, Dawidem, i w jaki sposób jej przeszłość odcisnęła się na całym życiu tej kobiety? I w jaki sposób Batszeba swoim zachowaniem sprowadziła śmierć na swojego męża, Uriasza Chattytę? (2Sam 11). 
Na te i na wiele innych pytań starałyśmy się odpowiedzieć, wczytując się w wersety Biblii, prowadzone przez Ducha Św. i Magdę Grabowską, bardzo subtelne narzędzie w rękach Pana. 



  
Od Debory uczyłyśmy się, że oddanie siebie Bogu nie zniewala, ale wyzwala. Im bardziej Mu służę i im bardziej należę do Niego, tym bardziej jestem wolna. Przyglądając się Deborze odkrywałyśmy dary i talenty, którymi każda z nas została obdarzona po to, by nimi służyć, i poznałyśmy różne oblicza miłości, wśród których najdoskonalszym jest Agape, miłość pomimo, nastawiona na dobro drugiego człowieka. 
Ten podarowany sobie czas był nie tylko spotkaniem ze Słowem Bożym, ale również czasem bliskości kobiet, które przyjechały do Nałęczowa by dzielić się sobą i swoimi doświadczeniami, odkrywając jednocześnie w sobie to, co najpiękniejsze. Kolejny raz doświadczyłyśmy tej prawdy, że dobro dzielone z innymi wraca pomnożone, a wsparcie kobiet ma tak ogromną siłę, że przywożone ze sobą ciężary wydają się lżejsze, i że Bóg nigdy nie zostawia człowieka bez odpowiedzi. On ma swoje zamiary wobec każdego z nas i chce, abym Mu we wszystkim po prostu zaufała, powierzając swoje problemy w modlitwie z dziękczynieniem. Jeśli się na Niego otworzę, przyjmując Jezusa Chrystusa jako mojego Pana i Zbawiciela, Bóg będzie działał w moim życiu w sposób zauważalny, bo będę zdolna budować z Nim osobistą relację, która zawsze prowadzi człowieka do rzeczy niezwykłych. W Nim jest siła, której potrzebuję, i w Nim jest wolność jakiej doświadczam, oddając wszystko z ufnością, że On mnie prowadzi i we wszystkim, czego doświadczam, ma jakiś plan. 






Czas kobiety w Nałęczowie to także czas długich rozmów, głębokich i oczyszczających; czas niezwykłej kobiecej solidarności, i czas budowania trwałych relacji, dzięki którym codzienność nie szarzeje, bo jest świadomość czyjejś bliskiej w niej obecności. Obowiązkowe ciastko w "Ewelinie", lody u Pawłowskiego i spacer po Nałęczowie są również wpisane w czas kobiety, podobnie jak ciuchowisko i babskie pogaduszki przy kawie i przywiezionych z domu ciastach. 
Dwa i pół dnia minęło jak zwykle za szybko, był to jednak wystarczający czas by naładować się dobrą energią, rozpalić w sobie pragnienie głębszego poznania Słowa Bożego, odnaleźć drogowskazy, które Bóg stawia w życiu każdego z nas, i wyjeżdżać z poczuciem dobrze wykorzystanego czasu, i z pragnieniem powrotu za rok, w drugi weekend czerwca 2018 roku, na który już teraz, wraz z Magdą Grabowską, zapraszam każdą z Was, bez względu na to, w jakiej części Polski mieszkacie!
Monika A. Oleksa 

Urokliwe wzgórze Jabłuszko w tle





Komentarze

  1. To musiał być niezwykły czas ! Och ! Jakże każdej kobiecie potrzebny ?! Zaciekawiłaś mnie. Czuję się zaproszona. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak