Radość z drobnych rzeczy

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Radość. Wiosną i latem jakoś łatwiej ją dostrzec niż w ciągu długich, zimowych miesięcy czy jesiennej słoty. Więcej oświetlonych słońcem drobiazgów przyciąga naszą uwagę, więcej rzeczy rzuca nam się w oczy i częściej "zagapiamy" się na to co mijamy, przystając i spiesząc się jakby mniej. Wiosenno-letnia codzienność kusi i wabi wszystkie nasze zmysły, zachwycając pięknem świata wobec którego nie można pozostać obojętnym. 
Drzewa w pełnym rozkwicie, przystrojone w delikatne kwiatowe sukienki i zielonolistne narzutki; zwiewne, subtelne motyle przysiadające na kwiatach i ich szeroko rozłożonych płatkach, szczegół dopełniający piękno rozkwitającego wiosną świata. I ptaki. Czarują swoim śpiewem, przebijając się przez dźwięki miasta. Opowiadają odwieczną historię przemijania i przebudzenia, końca i początku. Chwalą istnienie i chwilę, która trwa. Cieszą się życiem. Kochają i przyjmują to tak, po prostu. 

Ciekawska kawka w Nałęczowie

Kilka tygodni temu na drzewie pod moim oknem zamieszkał kos. Mały czarny ptaszek z żółtym dzióbkiem. Od rana do wieczora wabi swoją wybrankę tak pięknym śpiewem, że chciałoby się go słuchać nieustannie. Co jej opowiada? Co obiecuje? Tylko on i ona to wiedzą, ja natomiast słucham go jak urzeczona, uśmiechając się do niego i do tego śpiewu wplecionego w wiosnę. 
Drobiazgi, które przynoszą radość. Umiesz je dostrzegać? I czy potrafisz się nimi cieszyć? Być jak dziecko przyjmujące świat z całym jego bogactwem i kolorami, cieszące się chwilą i czerpiące z niej tę radość, o której dorośli tak łatwo zapominają. 
W świecie dorosłych panują zupełnie inne zasady niż w świecie dziecka. Dorośli przeliczają życie na bilans zysków i strat. Są nieufni i niemal wszystko poddają analizie. Usypiają zmysły, skupiając się na pragmatyzmie. Dziecko poznaje świat całym sobą. I cieszy się z małych rzeczy, bo w każdej dostrzega coś interesującego i wartego uwagi. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Radość z drobnych rzeczy odkrywam w mojej codzienności i w miejscach głęboko we mnie zakorzenionych. Lublin, Nałęczów i Kazimierz to moje przystanki, na których zatrzymuje się rozpędzony pociąg mojego życia. Moja równowaga, dzięki której choć na chwilę potrafię zapomnieć o odpowiedzialnym dorosłym we mnie, odkrywając w sobie dziecięce zachwycenie światem. Barwy Kazimierza, smaki Nałęczowa i niepowtarzalny klimat Lublina, miasta spotkania kultur, splatają się w codzienność, którą doceniam, za którą jestem wdzięczna i której nie zamieniłabym na żadną inną. To właśnie ta codzienność mnie kształtuje, pozwalając wydobywać drobiazgi przynoszące proste szczęście. Utrwalam je od zapomnienia na kartkach moim powieści, aby kiedyś, gdyby zdarzyło mi się zapomnieć czy narzekać na życie, przypomnieć samej sobie na czym polega prawdziwy sens istnienia, i co daje trwałą, a nie przejściową radość. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Drobiazgi. Odkrywaj je wokół siebie i sprawiaj sobie drobne prezenty każdego dnia. Wypij kawę w filiżance, zadzwoń do przyjaciółki, spójrz z miłością na swoje dziecko, zapatrz się na motyla, przynieś do domu wiosenne kwiaty i wstaw je do wazonu; idź na spacer zupełnie bez celu i uśmiechnij się do ludzi, którzy będą cię mijać. Skuś się na kawałek ciasta z owocami, zasłuchaj w wieczorną ciszę, sięgnij po książkę i przeczytaj fragment bez poczucia, że w tym czasie mogłabyś zrobić tyle innych rzeczy. Posłuchaj dobrej muzyki, spójrz w oczy kogoś ci bliskiego, daj się zmoczyć ciepłemu deszczowi i chłoń te wszystkie drobne cuda codzienności, czerpiąc z nich prawdziwą radość, której ci życzę każdego dnia :).
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 
   

Komentarze

  1. Masz rację, Moniko, należy cieszyć się małymi radościami, dostrzegać piękno wokół nas. Dzisiaj dane mi było zobaczyć wschód słońca nad Warszawą o 4.25. Cudny widok,i choć widziałam go po raz kolejny, zachwycił mnie znowu. Dobrego,Radosnego Dnia.
    Danusia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak