Ziarenka

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Mogę siedzieć na piasku i godzinami wpatrywać się w morze. Śledzić jego falowanie, pomarszczenie i wzburzenie, obserwować zmieniające się kolory - od bursztynowej zieleni po stalową szarość, która zawsze przypomina mi kolor ukochanych oczu mojego męża; i chłonąć spokój morza, odsłaniającego człowiekowi całą prawdę o życiu. O trwałości, nierozerwalności i zależności. Życie i woda. Żywioł i istnienie. Głębia i zamyślenie. Wilgotny dotyk i wzruszenie. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Na nadbałtyckiej plaży, od lat przytulonej do mojego serca, odkrywam przestrzenie w sobie, jakich na co dzień nie mam odwagi dotykać. Potrzebuję czasu by spojrzeć z dystansu minionych dni na to wszystko, co wypełniło ten rok, który upłynął od mojego ostatniego spotkania z morzem. Wiele się wydarzyło, a ja mam wrażenie, że moje życie przekręciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Do pewnych kluczowych zmian ja dojrzałam, z pomocą najbliższych; do innych przygotowało mnie życie, zapowiadając brak, do jakiego w żaden sposób nie można się przyzwyczaić, ani przywyknąć. Można się jedynie z tym pogodzić, chociaż chwile buntu wciąż się zdarzają. Bardzo ważne decyzje czekają na powrót do domu, a ja oddaję wszystko morzu i Stwórcy, wsłuchując się w szum i wieczorną ciszę, dzięki którym dokonuje się we mnie wyciszenie. Przewartościowuję, dojrzewam, zastanawiam się i zadaję pytania, na które zawsze dostaję odpowiedź. We właściwym czasie i czasami w zaskakujący sposób, dający mi jednak powtarzającymi się znakami pewność, że to ta jedna i prawdziwa. Przesiewam rozkrzyczane rady świata, i wyłuskuję z nich tę jedną prawdę, którą czuję sercem. Bo tylko ono weryfikuje wszystko, ciche, nie zawsze pokorne, ale nastawione na słuchanie. Boga i ludzi. 

Fot. Michał Oleksa 

Na nadbałtyckiej plaży są miliony ziarenek piasku, tworzących jedwabny, miękki dywan, rozciągający się kilometrami. Siadając na rozgrzanym piasku w pogodny letni dzień, lub czując go pod stopami w pochmurne, wietrzne i spacerowe popołudnie, nie zauważamy pojedynczych ziarenek, z których każde jest odrębnością, tworzącą jedną całość. Podobnie jest z ludźmi. Na świecie jest ich miliardy. Z pozoru jednakowi, jeśli spogląda się na masę i tłumy z lotu ptaka. A jednak każdy jest indywidualnością, i każdy ma w sobie wyjątkowość, zupełnie jak te maleńkie ziarenka piasku na nadbałtyckiej plaży. 
Czy masz tę świadomość, że jesteś doskonałością? Nie w tym ludzkim, ziemskim wymiarze. Doskonałością stworzoną przez Najdoskonalszego Stwórcę, który w każdym stworzeniu, i w każdym człowieku zostawił swój ślad. Każdy człowiek jest odrębnością i każdy indywidualnie decyduje o tym, co z tą doskonałością zrobi. Tu, w ludzkim wymiarze. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Jeśli dotkniesz palcem suchego piasku, zobaczysz jak niektóre ziarenka przytulają się do siebie. Chcą być blisko, bo łączy je nieprzypadkowość. Tak samo jest z nami. Do pewnych osób się przytulamy, zostając z nimi na długo, z niektórymi jesteśmy tylko na chwilę, a nasze drogi po jakimś czasie się rozchodzą, w pewien sposób nas jednak zmieniając. W naszym życiu są również takie ziarenka, z którymi się zrastamy nierozerwalnymi, choć niewidocznymi dla oka więziami. Łączy nas miłość, przyjaźń, znajomość, bywa, że również toksyczne uzależnienie. Każda jednak relacja wnosi coś w nasze życie. Każda zostawia w nas swój ślad, i to my decydujemy o tym, w której pozostać. Są takie co umacniają i budują, ale są również te, co niszczą. Właśnie ciebie. W takich przypadkach naprawdę trzeba być czasem egoistą, aby uchronić siebie. 

Najważniejsze ziarenko w moim życiu

Na drodze naszego życia stają ludzie, których mamy spotkać. Dostajemy ich nieprzypadkowo. Nieprzypadkowo, jak te ziarenka piasku, przytulamy się do nich i świadomie od nich oddalamy, dokonując wyborów. Wartościując.
Za każde z ziarenek, wśród których odnalazłam to magiczne "coś", dziękuję! Za rozmowy dotykające głębokich przestrzeni; za wspólne milczenie, które łączy; za zatrzymanie przy tym, co ważne; za uzdrawiające herbaty i kawy z nadzieją; za spacery i spotkania, i za świadomość, że są takie numery telefonów, które wykręcić mogę nawet w środku nocy i zawsze zostanę wysłuchana. Dziękuję! Każdemu ziarenku z osobna! 
Monika A. Oleksa 

Jedno z moich ziarenek... 
Fot. Michał Oleksa 

     

Komentarze

  1. Kochana Moniko! Ty też jesteś takim Ziarenkiem na mojej drodze życia! Pozdrawiam Cię najczulej:) Właśnie zabieram się za lekturę "Spaceru nad rzeką". Książkę dostałam w prezencie od koleżanki:) Na pewno podzielę się wrażeniami! Życzę owocnego urlopu oraz jak najwięcej chwil wytchnienia i zadumania! Ściskam mocno:)
    Marysia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak