Spotkanie z nadmorskim kamykiem

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Powitało mnie spokojną, lekko pomarszczoną taflą i uśmiechem słońca wyglądającego zza grubych, pierzastych chmur. W łagodnym pofalowaniu wypowiedziało swoje powitanie, odpowiadając na moją radość spotkania, której wybiegło naprzeciw. Obdarowało ciszą, której latem muszę poszukiwać, a dziś dostałam ją w prezencie. Zimowe morze w moich ukochanych Dąbkach. Miejscu, które stało się częścią mojego życia, wpisując się w historię mojej rodziny i mojej twórczości. Miejscu, które tworzą ludzie, do których chce się wracać, bo są mi bliscy.

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Zimowy Bałtyk jest zupełnie inny od letniego. Nie zasypia i nie kuli się w oczekiwaniu wiosny, ale faluje spokojem wygładzając przybrzeżne dno, marszcząc piasek i układając kamyki w osobliwe wzory. Przysypane śniegiem wydmy i plaża sprawiają wrażenie, jakby przeniesionych z krainy baśni, a lodowe czapeczki na oszlifowanych wodą pniach zatrzymują wzrok i skłaniają do uśmiechu i do zachwycenia. Efekty specjalne bez użycia komputera. Natura w naturalnej postaci. Dzieła sztuki, które przetrwają zaledwie kilka dni, ale tych nielicznych co je dostrzegą zatrzymają, zachwycą i skłonią do zamyślenia. 
Nad brzegiem morza pluszczą się kaczki. One i mewy żyją w symbiozie, jakby wiedząc że jedne i drugie są tutejszymi mieszkańcami i powinny się nawzajem znosić. Nieopodal, na przylegających do Jeziora Bukowo łąkach, wylądowały dzikie łabędzie. Biało się od nich zrobiło na tle brunatności lekko przyprószonej śniegiem. Pierzaste kupki z dostojnie uniesionymi szyjami. One już wróciły z dalekiej podróży, podobnie jak dzikie gęsi i przelatujące czaple, zwiastujące wiosnę. Przyroda trwa jeszcze w zawieszeniu między zimą a przedwiośniem, ale znaków pełnych nadziei jest już coraz więcej.

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Morze też o tym szumi, przygotowując się na przejście z jednej pory roku w drugą. Uśpione zimą Dąbki powoli się wybudzają w oczekiwaniu na sezon, a nadmorski kamyk wsłuchuje się w opowieści wyskrzypiane butami na piasku. Ludzkie historie zwożone z zakątków Polski i dźwigane, jak nieporęczny bagaż, na przygniecionych barkach. Dlatego pozostawiane na wilgotnym piasku ślady są takie wyraźne, ciężkie od spraw obsiadających człowieka jak muchy, od których nie sposób się odgonić. Kamyk się tylko przysłuchuje, morze natomiast potrafi rozmawiać o tych ludzkich dolach i niedolach, dramatach i traumach. Podejmuje dialog z człowiekiem gotowym na to, aby wysłuchać morza, wsłuchując się w siebie. To nie jest łatwe, bo każda autorefleksja doprowadza do jakichś wniosków, a te z kolei skłaniają do podjęcia decyzji, od której niejednokrotnie latami uciekamy. Świadomy dialog z morzem na to nie pozwala. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Morze nigdy nie jest bierne. Nawet pozornie wyciszone, nieustannie się porusza. Przyciąga i odpycha, chroni jedno życie i zabiera drugie, grzmi hukiem kiedy jest pełne wzburzenia, faluje, pomrukuje, tworzy wiry i prądy, wyrzuca kamienie, dzieli się bursztynami, żyje, podpowiadając człowiekowi że nie można uśpić się w bierności, bo życie jest tylko jedno.  
Tego wszystkiego uczy mnie morze, któremu odpowiadam podziękowaniem i swoją historią, w której to morze miało swój udział i której częścią się stało. Umocniona kolejnym dialogiem, wyciszona zimowym spokojem, obdarowana dobrem i ogrzana ludzką miłością, wracam do codzienności, by podejmować ją z nową siłą, oczekując spotkania z miejscem, gdzie zostawiłam część siebie, przywożąc tęsknotę i dużo nadziei. 
Monika A. Oleksa   

Fot. Marcin Piotr Oleksa 
  

Komentarze

  1. Pozdrawiam serdecznie Maria

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Moniko jak Ty to robisz, że morze, kamyk, opowiada Ci historię. Ja też lubię spacer brzegiem morza, a jeszcze bardziej lubię przysiąść na wydmie z przyjaciółką porozmawiać, wsłuchując się w szum morza, ale o tej porze roku to raczej niemożliwe. Zatem cierpliwie będę czekać na tą rozmowę z Tobą 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Moniko jak Ty to robisz, że morze, kamyk, opowiada Ci historię. Ja też lubię spacer brzegiem morza, a jeszcze bardziej lubię przysiąść na wydmie z przyjaciółką porozmawiać, wsłuchując się w szum morza, ale o tej porze roku to raczej niemożliwe. Zatem cierpliwie będę czekać na tą rozmowę z Tobą 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Odwieczne (a już na pewno - "odwrześniowe";) ) pytanie - jak Ty to robisz...
    Kamyk, który się "tylko przysłuchuje", ale jednak - potrafi snuć takie opowieści, że dech zapiera; Morze, które jest wyciszone, ale jednak "nieustannie się porusza"; Słowa, które są złożone ze zwykłych liter, ale dotykają (tu, u Ciebie, bardzo!) głębi serca i budzą. Czasem z bardzo długiego snu... Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

Kobieta z Kobietą: Smakowanie życia

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment