"Tylko Morze Zapamięta" - Premierowe Spotkanie

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Zaczęło się od listu. Listu w butelce wyrzuconego przez morze, w którym pełno jest ludzkich historii i dramatów. Butelka trafiła do moich rąk, a ja - zachłanna tych historii, otworzyłam ją i przeczytałam list.
"Nie wiem, kim jesteś, Człowieku, który trzymasz w ręku mój list. Napisałam go, bo moje serce nie umiało pomieścić w sobie bólu po utracie Ukochanego..."
List został podpisany imieniem Beata. Nigdy nie poznałam tej kobiety, ale jej historię opisałam w mojej najnowszej powieści "Tylko morze zapamięta", której promocja i premierowe spotkanie odbyło się 9 listopada w Galerii Bychawskiego Centrum Kultury w Bychawie, a nad przygotowaniem go czuwała Barbara Cywińska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bychawie. Basia jest perfekcjonistką i jeśli już się za coś zabiera, zawsze robi to na najwyższym poziomie. Tym razem również tak było. Barbara i sztab ludzi, z którymi pani dyrektor współpracuje, zatroszczyli się o najdrobniejsze szczegóły, począwszy od marynistycznych elementów, poprzez szum morza, po kulinaria z dobrą wróżbą i konkurs, który był miłym zaskoczeniem dla uczestników. 

Skrzynia Skarbów...
Wystawa zdjęć autorstwa mojego Męża :D 

Ciasteczka z dobrą wróżbą...  

Fragmenty książki "Tylko morze zapamięta"...

Nie zabrakło niczego. Stary kufer skrywał skarby, które udało się ocalić przed piracką grabieżą, model statku przywoływał wspomnienia dalekich podróży, ogromny parasol w paski rozbudził tęsknotę za słońcem i latem, a poczęstunek skłaniał do zamyślenia i podelektowania się nie tylko smakiem domowych wypieków, ale przede wszystkim sposobem, w jaki zostały podane i opisane. Ogromny wkład pracy wielu rąk widać tu było od chwili przekroczenia progu Galerii Bychawskiego Centrum Kultury. Na ścianach porozwieszane były zdjęcia morza, autorstwa Marcina Piotra Oleksa (no, nie ukrywam, jestem w nim obłędnie zakochana od 25 już lat!), i to ta właśnie wystawa otworzyła uroczysty wieczór, który trwał i trwał, zupełnie jakby czas się zatrzymał.

Niezwykła Dyrektor MBP w Bychawie, Barbara Cywińska

Autor wystawy fotograficznej, Marcin Piotr Oleksa 

Fot. Michał Oleksa 

Fot. Michał Oleksa 


List w butelce... 

Spotkanie poprowadziła ceniona przeze mnie Pisarka, a prywatnie bardzo bliska mi kobieta, Joanna Maria Chmielewska, która przyjechała do Bychawy wraz z mężem i córką aż ze Szklarskiej Poręby! Było... magicznie - jak określiła to Iwonka, jedna z czytelniczek obecnych na spotkaniu. Było głęboko, niebanalnie i łagodnie. Tą łagodnością udało się nam otulić uczestników, wprowadzając ich, poprzez słowa, do Krainy Łagodności z nadzieją, że pozostaną w niej jeszcze przez jakiś czas, nawet po opuszczeniu sali i budynku Bychawskiego Centrum Kultury. 
To nie było spotkanie ze światłem reflektorów skierowanym na jedną osobę. To był czas zatrzymania, próba wytłumaczenia pewnych, z pozoru niewiele znaczących szczegółów i zdarzeń, i próba zrozumienia tego, co przynosi życie, a my, wychodząc naprzeciw niego, zadajemy pytanie: Dlaczego? albo "W jaki sposób?". Pytania Joasi były mądre, a sposób w jaki Joanna je zadawała, subtelny i niezwykle delikatny. Pytała tak, że odpowiedzi same układały się we właściwe słowa, a zasłuchanie na twarzach słuchaczy powodowało, że  chciało się mówić, szukając w sobie tego, co najwłaściwsze, co można przekazać, czym można umocnić, ubogacić. 









To był bardzo dobry czas, za który przede wszystkim dziękuję wszystkim tym, którzy na to spotkanie przyszli z ciekawością. Dziękuję każdemu z osobna za to piękne zasłuchanie i łzy, które niejednokrotnie gdzieś w oczach zabłyszczały. Dziękuję za Wasze słowa, którymi dzieliliście się ze mną w czasie podpisywania książek i chwili osobistej rozmowy. Pani doktor Beacie Głodzik dziękuję za bezcenne słowa: "Przyszłam tu z dylematem i pytaniem, a Pan Jezus, poprzez panią mi odpowiedział. Użył pani jako swojego narzędzia.". 
Dziękuję za serdeczność i ciepło, jakim - zarówno ja, jak i Joasia, zostałyśmy obdarowane, i za tą świadomość, że Bychawa to takie miejsce na mapie Polski, gdzie obie chcemy wracać. "Bychawa to miasteczko tylko z pozoru niepozorne.". Takie słowa padły w czasie porannej rozmowy w Telewizji Lublin i absolutnie należy się z nimi zgodzić. Bychawa skrywa wiele tajemnic, które powoli odkrywa, i talentów, którymi we właściwym czasie umie zaskakiwać. 











Z całego serca dziękuję Pani Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bychawie, Barbarze Cywińskiej, za podjęcie ogromnego wyzwania zorganizowania pierwszej w Polsce premiery "Tylko morze zapamięta". Basiu, zrobiłaś to na najwyższym poziomie, angażując się nie tylko zawodowo, ale i osobiście, nadzorując wszystko i dopinając na ostatnią haftkę! 
Dziękuję Dorocie Szczepańskiej, mojej Asystentce, za tak staranne dopracowanie szczegółów, za poświęcony czas i za niespodziankę, którą dla mnie, Dori, przygotowałaś - obecność Pawła Rosaka - KLIK, który, pomimo tego, że w chwili obecnej przebywa za oceanem, był z nami przez cały ten czas spotkania nie tylko myślami! Dziękuję!  



Dziękuję Matyldzie Graboś i Ewie Sprawce za zaangażowanie i trud włożony w przygotowanie tego prawdziwie magicznego wieczoru. I dziękuję Joannie Marii Chmielewskiej za tak bardzo osobiste poprowadzenie tego spotkania, które nie tylko morze zapamięta... 
Monika A. Oleksa  











Komentarze

  1. Byliśmy tam, nasza Pani Profesor :) Kilka osób siedziało w pierwszym rzędzie, kilkoro - troszkę dalej, ale każdemu z nas, Twoich adeptów pisania, stałaś się jeszcze bliższa przez to, co usłyszeliśmy.
    Wystrój był ważny, aranżacja sali była niezwykła, ale to Twoje słowa - o zmaganiu się ze sobą, o walce z własnymi słabościami, o Twoim pisaniu - zrobiły na nas największe wrażenie. Dziękujemy za ten niezwykły, magiczny, przecudowny wieczór. Dziękujemy Tobie, Joasi, Marcinowi.
    (Bardzo się cieszymy, że "ciąg dalszy nastąpi") <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę przeogromnie, moi Zaciszni Adepci. :) Tak dobrze czułam się w tym miejscu, bo było oswojone, bo widziałam znajome, bliskie twarze, bo wiedziałam, że jesteście tam, ze mną nie dlatego, że być wypada, ale ze szczerego serca. I jako zacna Pani Profesor wierzę, że któregoś dnia to ja będę mogła zasiąść wśród publiczności, przysłuchując się moim Diamencikom, z uśmiechem dumy, że miałam w tym swój udział! :D
      M.

      Usuń
  2. Tak sobie myślę, Pani Moniko, ża jakoś chyba nawzajem się ubogacacie. Patrząc na ten ogrom pracy ( w to nie wątpię), jaki zstał włożony w przygotowanie tej całej "otoczki" dla spotkania, to zaryzykuję stwierdzenie, że Pani Twórczość - i zapewne Pani Osoba - jest dla tych ludzi, w tej mało znanej Bychawie, bardzo ważna. I chyba trzeba byłoby życzyć wszystkim czytelnikom tak doskonałej literatury, jaka wychodzi spod Pani pióra - a wszystkim autorom - tak oddanych czytelników, jacy są blisko Pani. Jeszcze raz bardzo gratuluję i szczerze podziwiam.
    Monika Dębska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Moniko, bardzo dziękuję za te słowa. Pięknie to Pani ujęła, uświadamiając mi po raz kolejny, że im więcej się z siebie daje innym, tym więcej się otrzymuje. Warunek jednak jest taki, aby to dawanie było szczere i aby dając, nie odbierać swojego czasu tym, za których jesteśmy odpowiedzialni. Myślę, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Moje książki trafiają do tych właśnie Czytelników, do których mają trafić. Czasami wybierają sobie właściwy moment, ten, w którym najwięcej mogą ze swojej treści człowiekowi dać i najwięcej podpowiedzieć. Wierzę, że do Pani ta książka też nie trafiła ot tak, i że Pani znalazła to miejsce - na blogu i na stronie fb nieprzypadkowo. Tak to czuję i bardzo się cieszę, że jest Pani tak blisko. Z wzajemnością!
      M.

      Usuń
  3. Każde spotkanie z Tobą, Droga Moniko, począwszy od tego pierwszego ponad rok temu, jest wyjątkowe i ubogacające. To promujące Twoją najnowszą książkę było naturalnym ciągiem dalszym Twojego oswajania Bychawy i naszej z Tobą znajomości. Już jesteśmy gotowi na kolejne...spotkania, promocje itp.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

Kobieta z Kobietą: Smakowanie życia

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment