Psim okiem
Mój bliski przyjaciel Falkon i ja, Mattie:) Znalazłam sposób na wyrażanie swojego niezadowolenia. Mruczę, długo i przeciągle. W zasadzie jest to coś pomiędzy mruczeniem a rykiem, ale mniejsza o precyzję. Ważne, że kiedy wydaję z siebie ten dźwięk, wszyscy wiedzą o co chodzi i natychmiast zwracają na mnie uwagę, co po prostu uwielbiam! Moja pani pyta zaniepokojona: "Mattie, co się stało?", pan zerka na mnie ze słowami: "Co tam znowu ci nie pasuje?", Michał zawsze rzuca ciekawy komentarz, trafiający w sedno mojego mruczenia, a Miłosz natychmiast przybiega i głaszcze mnie z troską w oczach. Lubię to! Lubię być głaskana i dopieszczana, no i generalnie lubię być w centrum uwagi, a swoje niezadowolenie wyrażam, bo mam powody. No bo, dlaczego niby, pies nie może spać w łóżku ( i musi się do niego zakradać, gdy wszyscy już zasną), tylko w swoim kojcu? Kojec jest wygodny, to prawda, ale nikt oprócz mnie do niego nie wchodzi (no, może z wyjątkiem Miłosza, ale on nie ...