Wielkopostne rozważania z Marią Magdaleną

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Skąd w człowieku tyle okrucieństwa, Panie? Skąd tyle nienawiści? Wzgardy? Kim są ci wszyscy ludzie, którzy tak głośno krzyczą: "Ukrzyżuj!"? Gdzie się podziały te tłumy, które nauczałeś i które szły za Tobą, szukając nadziei i prawdy? Dlaczego tak niewielu z nich potrafiło ją przyjąć, a tak wielu zwróciło się przeciwko Tobie? 
Stajesz bezbronny, Panie, pośród tej masy, patrząc na wykrzywione nienawiścią twarze. Nie oceniasz ich i nie osądzasz. To oni osądzili Ciebie, wydając na śmierć krzyżową. Trzech sędziów, przed którymi Cię postawiono, wydało ten sam wyrok. Obrażona pycha Kajfasza, słabość i chwiejność Piłata, płytkość Heroda, żądnego jedynie rozrywki; wszystko to doprowadziło Cię, Panie, na Golgotę. Człowiek wydał sąd nad Bogiem, znieważając Go i oddając tym, którzy Go nie przyjęli i nie uwierzyli. 
Nie powiedziałeś ani jednego słowa, Panie. Nie próbowałeś z nimi dyskutować, ani się bronić. Wypełniłeś do końca wolę Ojca, poddając się temu, co dla Ciebie przygotowano. Przyjąłeś w milczeniu i z uniesioną głową to ich: "Ukrzyżuj!" i "Uwolnij Barabasza!". Bałeś się. Wiem, że się bałeś, Panie, bo Twoje ludzkie ciało odczuwało ból tak jak moje. Wiedziałeś, co Cię czeka i dokąd zaprowadzi Cię ta droga, która rozpoczęła się w tym miejscu skazania, a pomimo to, z ufnością zawierzyłeś wszystko Ojcu. 
"Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!" Łk 22, 42
I tylko patrząc na tych ludzi, których oczy zasłoniła czerwona mgła, a serca oplatał kolczasty drut, wyszeptałeś słowa, które już słyszałam od Ciebie: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone." Łk 6, 37
Jakże często wydajemy niesprawiedliwe osądy? Jakże często dostrzegamy drzazgę w oku bliźniego, nie widząc belki w swoim? Oceniamy i skazujemy. Plujemy jadem i napełniamy się pogardą. Wytykamy innym błędy, samych siebie uważając za doskonałych. Nie potrafimy wybaczać. Nie potrafimy kochać za nic i pomimo. Nasze zaciśnięte pięści gotowe są na to, aby rzucić kamieniem, ale tak trudno je rozluźnić i wyciągnąć w geście pojednania. Ludzka pycha gubi człowieka, za którego Ty, Panie, oddałeś swoje życie. Za tego człowieka wziąłeś, Panie Jezu, krzyż na swoje ramiona, choć jego ciężar ranił Twoje umęczone biczowaniem ciało. Z Twoich ust nie padło ani jedno słowo skargi, a my nieustannie walczymy o swoje i wykłócamy się, broniąc siebie i swoich racji, nawet wówczas, kiedy się mylimy. Przymykamy oko na niesprawiedliwość i zachowujemy się jak tłum; jak masa, która poddaje się biernie, wybierając prawdy tego świata, bo te, które Ty głosiłeś, Panie, tak często są niewygodne. 
Stałam tam, na tym placu, Panie, z bólem w sercu i bezsilnością wpatrując się w tych, którzy Cię opuścili, tak szybko zapomnieli, poddali się masie. Stałam tam, wpatrzona w Twoje oblicze wiedząc, że pójdę za Tobą, choć bardzo się boję. W głębi siebie słyszałam Twoje słowa, którym uwierzyłam. Tak, jak uwierzyłam Tobie. "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje." 
Mt 16,24.
Panie Jezu, jestem przy Tobie od początku tej drogi krzyżowej. Jestem przy Tobie bo wiem, że Ty nigdy mnie nie opuściłeś i nie osądziłeś. Szanując moją wolną wolę, zawsze dajesz mi wybór, którego Tobie nie dano. 
Proszę Cię, zachowaj mnie od pogardy drugim człowiekiem i od nienawiści, która zabija miłość. Zachowaj, Panie, moje serce od zatwardziałości, aby zawsze gotowe było objąć sobą nawet tych, którzy otoczyli samych siebie kolczastym pancerzem. Naucz mnie nie oceniać i nie wydawać osądów ani pochopnych wyroków. Naucz mnie nie krzywdzić. 
Twoja Maria Magdalena 

M. A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 



    

Komentarze

  1. Pięknie przedstawiłaś gorzką prawdę o nas ludziach i naszych słabościach! Trudno podążać drogą, którą wskazuje Chrystus.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak