Wrażliwość: niszczy czy umacnia?

Archiwum prywatne

"Szczęście nie jest rzeczą łatwą; trudno je znaleźć w sobie, a nie sposób gdzie indziej."

Kończy się lato, które wciąż jeszcze obdarowuje nas swoimi, coraz chłodniejszymi już, promykami i słoneczną energią, która jeszcze pomaga wstać rano z łóżka z uśmiechem. Wraz z pierwszym dzwonkiem skończyła się swoboda i leniwe nicnierobienie, a rozpoczął się czas obowiązków, pośpiechu i stresu. Obawa przed nowym, niepewność, jak to będzie i czy dam radę? To uczucie dopada większość z nas, bez względu na to, ile mamy lat. To nieprzyjemne mrowienie w brzuchu (bynajmniej nie mam na myśli tych przyjemnych motylków związanych z radosnym oczekiwaniem), niekontrolowane drżenie rąk i nóg, miękkie kolana, a często brak powietrza. Znacie to? Zaczyna się od najwcześniejszych lat i nie zwalnia od tego nawet beztroskie dzieciństwo w otoczeniu bliskich, którzy Cię kochają i akceptują takim, jakim jesteś. Wrażliwość. Ma dwa oblicza. I oba potrafią dotkliwie zranić. 
"W życiu wpajano mi ważną zasadę: "Żyj tak, aby nikt przez ciebie nie płakał." Żyłam w przekonaniu, że nie należy z premedytacją krzywdzić innych. Z perspektywy czasu zastanawiam się dlaczego inni pozwalali sobie tak wiele razy wyciskać z moich oczu łzy żalu, rozgoryczenia a nawet rozpaczy? Ucząc się w szkole podstawowej byłam zmuszona dokonać generalnego remontu mojego życiowego okrętu. Ściany kajut, do których uciekałam podczas sztormów i burz zaczęły pękać. Nie wytrzymywały trudnych warunków atmosferycznych. Bałam się wówczas, iż zamiast wypływać na głębię, będę dryfować po dnie. Moje życie z dość spokojnego i uporządkowanego zmieniło się diametralnie. Przestałam wierzyć w siebie, myśląc, że jestem nikomu niepotrzebna. Przekonałam się, jak zazdrosny i zawistny może być człowiek." To fragment konkursowego opowiadania mojej czternastoletniej siostrzenicy, Paulinki Oleksa, opublikowanego w tym roku w książce "Młodzież jaką znamy i nie znamy" nakładem wydawnictwa POLIHYMNIA. Znam Paulinę od urodzenia, ale po przeczytaniu tego opowiadania jestem pod wielkim wrażeniem jej niecodziennej osobowości. I wrażliwości. Raniły słowa rówieśników, raniła ich obojętność i niezrozumienie. Każdy sukces młodej dziewczyny zamiast dodawać skrzydeł, ściągał w dół. Samotność wśród ludzi rani najboleśniej, a ona ją niejednokrotnie odczuła. Dlatego, że jest inna. Zdolna, ambitna i mądra. Tak po prostu, mądra. Nie lubimy inności i wyraźnie dajemy to odczuć. A człowiek wrażliwy odbiera to potrójnie. Każdy brak akceptacji, czy złośliwą uwagę odczuwa jak fizyczny cios. To boli, wiem coś o tym. Wrażliwość to brak skorupy, jaką człowiek odgradza się od świata i drugiego człowieka. To zupełnie tak, jakbyśmy swoje serce trzymali na dłoni i z uśmiechem wyciągali je do ludzi. Tylko, że ludzie tego gestu nie potrafią odczytać. I dlatego ranią. I gryzą, bo tak bezpieczniej. 
Ale wrażliwość to również inne spojrzenie na świat i dostrzeżenie w nim kolorów tęczy pomimo szarości dnia. To zatrzymanie przy biedronce i zachwyt nad wymalowanymi przez naturę skrzydełkami motyla. To również dostrzeżenie tego, kto jest obok ciebie. Wyciągnięcie ręki, pomimo tego, że może zostać pokąsana. Wrażliwość to także empatia; współodczuwanie tego, co czuje drugi człowiek. Nie ranię, bo wiem, jak to potrafi boleć. Ale nie chcę też, aby raniono mnie. 
Wrażliwość to łzy, które płyną po policzku mojego młodszego synka, gdy widzi krzywdę zwierzęcia, i pochylenie się nad potrzebującym. Wrażliwość to Wasze łzy, które wymykają się z oka przy czytaniu mojego posta o przyjaźni. Bardzo Wam za nie dziękuję. Piszę to, co mam w sercu i to, co czuję. Nie ma w tym moim pisaniu niczego sztucznego, to jestem Ja, prawdziwa i z tym sercem na dłoni. Moja wrażliwość daje mi siłę. Nie niszczy, pomimo kopniaków, których nie szczędzi Życie. Umacnia, bo potrafię dostrzegać ludzi, którzy są wokół mnie. Takich, jak Wy. Dziękuję za Wasze ciepłe słowa i za to, że tu zaglądacie. Dziękuję za Waszą obecność w moim życiu i komentarze, dzięki którym wiem, że nie jestem w tym świecie wrażliwców sama.      

"Wygoda, bogactwa i pochwały nie przynoszą prawdziwej radości. Daje ją zrobienie czegoś wartościowego." 

Paulinka śpiewa, pisze wiersze i chętnie się uczy. Jest głodna wiedzy i nie przeszkadza jej nadmiar obowiązków. Żyje pełnią życia. "Dzisiaj wiem, że mój okręt przybrał właściwy kierunek"- mówi. I robi coś wartościowego. A to przynosi jej radość. A mnie radość przynosi pisanie do Was. I także mam nadzieję, że daję Wam coś , przy czym warto się zatrzymać. 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Oleksa
 

Komentarze

  1. Wrażliwość jest DAREM nieprawdopodobnym, niezwykłym. Dzięki niej widzi się dalej, czuje głębiej. Jest jak prześliczne buty na niebotycznych obcasach, bez których nie byłyby takie śliczne. Po jakimś czasie chodzenia w nich trochę dają o sobie znać, ale bez nich nie wygladałoby się tak pięknie.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niszczy? Umacnia? Wg mnie te skrajności nie dotyczą zupełnie wrażliwości. Nie mogą. W ogóle... o co chodzi???
    To COŚ po prostu jest. Pomimo. Albowiem. Ponieważ. Niewiadomoskąd. Z góry? Po co w ogóle się nad ty zastanawiać:)? Ma się to gdzieś w kącie szuflady, w pakuneczku nierówno owiniętym szarym papierem i krzywo obwiązanym sznurkiem... Po prostu.
    Trzeba się cieszyć i dziękować, zarówno za te wszystkie wyżyny, i za te wszystkie walnięcia w łeb w związku z w/wym.
    Na klatę trzeba to należy brać. Pamiętasz Blaszanego Drwala? Te łatki jego? Jak coś dziargnie naszą wrażliwość nawet, to sobie to możemy zalutować. I iść dalej.
    Pozdrawiam.
    Namiastka (odgrzebałam dawny profil:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Namiastka! Tak dobrze Cię widzieć... Masz rację, ani niszczy, ani umacnia. Tytuł to prowokacja do komentarzy, jak widać, choć w części skuteczna. Wpadaj częściej. Obie z Basią jesteście takie cudne!

      Usuń
  3. Howdy! This article couldn't be written any better!

    Reading through this post reminds me of my previous roommate!
    He continually kept preaching about this.
    I'll send this article to him. Fairly certain he's going to have a great read.

    Thanks for sharing!

    Take a look at my web blog; http://trading.goldgrey.org/category/futures-trading/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak