Wtorkowe spotkania kulturalne: "Carte blanche"



Co czujesz, budząc się w środku zimowej nocy, otoczony ciemnością, która niepokoi? Mrok wokół ciebie rozmywa świat, za dnia oswojony i bezpieczny, nocą niepokojący i zabierający sprzed zasięgu twojego wzroku wszystko to, co w ciągu dnia jest tak oczywiste, proste, przewidywalne. Ciemność. Rozmyte kontury mebli, zarys bliskiej twarzy, której szczegóły bardziej pamiętasz niż dostrzegasz, droga wymacana rękami i poznawana dotykiem, dopóki nie trafisz na włącznik światła. Światło rozprasza mrok i pozwala ujrzeć wszystko inaczej. Wyraźniej. Ale czy możesz sobie wyobrazić, że nawet światło nie jest w stanie sprawić, że świat wokół ciebie wyostrzeje i nabierze swoich codziennych kolorów? Czy potrafisz poczuć ten lęk towarzyszący każdemu krokowi w nieznane, gdy dzień i noc wyglądają tak samo i gdy przed oczami widzisz tylko ciemność? 
"Carte blanche" w reżyserii  Jacka Lusińskiego przedstawia taką właśnie historię. Historię człowieka uwikłanego w niemoc, chwytającego się nadziei i walczącego do końca o swoją godność i poczucie pełni człowieczeństwa. 

Andrzej Chyra jako Kacper Bielik

Bohaterem tej dramatycznej opowieści jest Kacper Bielik (znakomita kreacja Andrzeja Chyry), oddany swojej pracy nauczyciel historii w jednym z lubelskich liceów. Pedagog z pasją, którego świat jednego dnia wali się, roztrzaskując z głośnym brzękiem jak szyba samochodu uczestniczącego w wypadku. Kacper dowiaduje się, że traci wzrok, a postępująca choroba spowoduje, że cały jego świat, który przez lata dorosłego życia budował, nagle przestanie istnieć. Jedna diagnoza i wyrok na resztę życia. Jak udźwignąć takie skazanie na nieuchronne, jednocześnie nie rezygnując z siebie i tego, co dla człowieka ważne? 
Kacper nie godzi się z chorobą i nie zamierza odejść z pracy. Co więcej, zataja ten fakt przed pracodawcą i kolegami, sprytnie wykorzystując umiejętności swoich uczniów, którzy nieświadomie mu pomagają. Wielkie uznanie należy się młodziutkiej Elizie Rycembel, która zagrała w filmie postać zbuntowanej Klary. Z niezwykłym przekonaniem i naturalnością wcieliła się w niełatwą bohaterkę, która tak jak potrafi radzi sobie z trudną rzeczywistością, przyjmując ją pomimo tego, że jej nie rozumie. Eliza Rycembel zachwyciła mnie swoją dojrzałością i doskonałym wyczuciem dzikiej natury Klary. Pomimo tak młodego wieku zagrała swoją rolę na równi z mistrzostwem Andrzeja Chyry, Urszuli Grabowskiej czy Arkadiusza Jakubika. 

Eliza Rycembel jako filmowa Klara

Obsada filmu przyciąga i nie zawodzi. Przejęty widz śledzi rozwijającą się akcję, doceniając wkład pracy, jaki aktorzy - zwłaszcza Andrzej Chyra, włożyli w przygotowanie się do roli. 
Film "Carte blanche" oparty jest na prawdziwej historii Macieja Białka, nauczyciela historii uczącego właśnie w lubelskim liceum. I choć nie jest wiernym oddaniem życia Macieja Białka, bo nie o to chodziło reżyserowi, Jackowi Lusińskiemu, który chciał bardziej pokazać walkę człowieka z samym sobą i własną słabością, i jego pokonywanie barier, zdawałoby się nie do pokonania; to jednak postać Kacpra Bielika przedstawiona jest z tak mistrzowskim kunsztem, że Andrzejowi Chyrze należą się za to najwyższe wyrazy uznania. Kolejny raz aktor udowodnił, że jeśli czegoś się podejmuje, robi to całym sobą i nie uznaje rozwiązań połowicznych ani bylejakości.  
Bardzo ciekawą kreację stworzyli również Urszula Grabowska, grająca nauczycielkę polskiego i bliską koleżankę z pracy Kacpra; oraz Arkadiusz Jakubik, który wcielił się w postać najbliższego przyjaciela Bielika, czasem irytującego, ale wspierającego go w postępującej chorobie. Oboje są bardzo przekonujący w swoich rolach, przedstawiając grane przez siebie postaci wiarygodnie, bez zbędnego sentymentalizmu i przesadzenia, o które tak łatwo w kinie. 
Postać Magdy (wcieliła się w nią Ewa Bakalarska), żony Wiktora, przyjaciela Kacpra, również zasługuje na uwagę. Pomimo tego, że jest to bohaterka drugoplanowa, Ewa Bakalarska przedstawiła złożone emocje Magdy w taki sposób, że widz może sobie łatwo wyobrazić co czuje ta kobieta, skazana na czekanie i dostająca czas męża między jego pracą a przyjacielem. 
Wisienką na torcie wśród obsady jest aktor starej dobrej szkoły, Wojciech Pszoniak, który zagrał rolę profesora okulistyki i zrobił to w tak wymowny sposób, że mnie, jako widza, zaczarował.   

Kacper i Ewa, z którą Bielik związał nadzieję na nowe i lepsze... 
Filmowy Wiktor, przyjaciel Kacpra
Wybitny Wojciech Pszoniak jako wybitny okulista

Film "Carte blanche" zachwycił mnie również zdjęciami mojego rodzinnego miasta. Lublin pokazany okiem kamery jest tak samo klimatyczny, jak w rzeczywistości i po prostu chce się w tym miejscu być choćby przez chwilę. Mam szczęście, bo tu mieszkam i codziennie przemierzam uliczki i osiedla pokazane w najnowszym filmie Jacka Lusińskiego "Carte blanche", który naprawdę warto obejrzeć, do czego gorąco zachęcam! Jackowi Lusińskiemu dziękuję za to, że podjął się tak niekomercyjnego tematu i przekazał go mocno, ale bez zbędnego rozczulania czy przejaskrawienia, i bez banału, którego reżyserom trudno się ustrzec na ekranie. 
"Carte blanche", naprawdę dobry film polskiego kina! 
Monika A. Oleksa 

Andrzej Chyra i Maciej Białek
Andrzej Chyra w moim rodzinnym Lublinie:) 
Maciej Białek

Komentarze

  1. Niby długo, a jednak za krótko :) Na kino czasu zabrakło, ale zawsze mogę to nadrobić bliżej miejsca zamieszkania - prawda? Teraz już wiem, że warto

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie klimaty...i zainteresowałaś mnie tym filmem:) Dziękuję.
    Świetni autorzy, niebanalna historia, piękne miejsce....trzeba koniecznie zobaczyć:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi film bardzo się spodobał, a świadomość tego, że jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami dodatkowo podsyca mój zachwyt. Andrzej Chyra odegrał mistrzowsko swoją rolę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak