sobota, 26 września 2015

Deficyt miłości

Fot. Marcin Piotr Oleksa  

Człowiek pozbawiony miłości więdnie, zupełnie jak roślina pozbawiona słońca i wody. Serce bez miłości wyziębia się, obejmując swoim chłodem wszystko, czego dotyka. Miłość jest nam potrzebna tak samo, jak powietrze którym oddychamy. Jest jak tlen, bez którego wszystko obumiera. Dopełnia nas i sprawia, że w jej świetle sami siebie akceptujemy bardziej i piękniejemy, obdarowując innych tym, co w nas najlepsze. Potrzebujemy jej tak, jak potrzebujemy ludzi wokół siebie, a pustki w której zabrakło miłości niczym nie da się zapełnić. 
Człowiek został stworzony z miłości. Został posłany, aby tę miłość przekazywać dalej i by rozpalić nią świat, który od wieków błądził. Człowiek przyjął tę miłość, wykorzystał ją, a potem odrzucił, szukając łatwiejszej drogi, bo prawdziwa miłość stawia warunki. Nie przyjmuje półprawd i nie zadowala się resztą, którą jej zostawiamy; potrzebuje natomiast całkowitego oddania i uszanowania tego, z czym przychodzi. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Miłość to odpowiedzialność - za siebie, swoje słowa i obietnice składane drugiemu człowiekowi, ale i za innych - za tych, których częścią życia się staliśmy. Współczesny świat nie lubi tego słowa. Odpowiedzialność to obowiązek. Ubezpieczamy się od niej i odpychamy od siebie, bo ona skłania do dojrzałości i zmusza do dorośnięcia. Z odpowiedzialnością życie przestaje być zabawą i staje się dużo trudniejsze niż byśmy tego chcieli, ale jednocześnie nabiera prawdziwego sensu i kształtuje nas poprzez ciągłe wybory, których nieustannie musimy świadomie dokonywać.
Największym wrogiem miłości jest egoizm. Egoizm odrzuca odpowiedzialność i koncentruje się przede wszystkim na "ja". Na "ty" nie ma już w nim miejsca. Własne potrzeby stają się tak ważne, że brakuje czasu na dostrzeżenie kogoś, kto potrzebuje mojej uwagi. Brakuje chęci do wyjścia naprzeciw i spotkania wpół drogi. Egoizm zabija miłość, a człowiek skupiony wyłącznie na sobie, sam siebie skazuje na pustkę, której niczym nie umie zapełnić. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa  

Dzisiejszy świat choruje na brak miłości. Potrzebując jej, paradoksalnie robi wszystko, aby umniejszyć jej wartość. Mami ludzi złudzeniami szczęścia i tanich plastikowych przyjemności, które oferuje i nakrywa mglistą zasłoną niezrozumienia to, co oczywiste. Uczy wyparcia i obojętności, i próbuje przekonać człowieka, że jest samowystarczalny i nikogo nie potrzebuje do tego, aby być szczęśliwym. I człowiek mu wierzy, tracąc cenne lata swojego życia, po których pozostaje mu tylko uczucie niespełnienia i tęsknoty za czymś, czego nie potrafi nazwać.
Wybierając drogę na skróty i biorąc od życia tylko to, co przyjemne, nie mamy szansy doświadczyć siły prawdziwej miłości, bo nie potrafiąc nią obdarować, nie otrzymamy w zamian niczego cennego. Czegoś, dla czego warto żyć i co skłania człowieka do podejmowania największych poświęceń w imię uczucia, które jest najprawdziwsze i najpiękniejsze na świecie. 
Współczesny świat pogubił się w wolności, której do końca nie zrozumiał. Miłość pomylił z lękiem przed samotnością, a tolerancję z przyzwoleniem na zło, które trzeba nazywać po imieniu. Pomylił wartości, wypierając to, co najważniejsze i przyjmując ułudę przyobleczoną w maskę zawoalowanej obojętności. Ludzie ludziom zobojętnieli. Ludzkie sprawy przeciętnego człowieka stały się nieistotne, a przesłanie, którym krzyczą okładki kolorowych magazynów i ekrany telewizorów to: Skup się na sobie, bo ty jesteś najważniejszy! 
Gdzie w tym wszystkim jest miłość? Skromna, ale znająca swoją wartość; cierpliwa, bo daje człowiekowi czas na przemianę obojętnego serca; łaskawa, bo nie odtrąca nikogo, kto jej tak szczerze zapragnie. Gdzie jest ta miłość, która umie wybaczać i nie szuka swego; ta, która nie unosi się gniewem i nie pamięta złego, choć zostają w niej rany, często tak bolesne, że nie potrafi o nich mówić. Miłość, która nie szuka poklasku, nie zazdrości, i w której nie ma pychy ani samolubnego wyrachowania. Nie ma w niej również dwulicowości, bo wtedy nie byłaby miłością, tylko tandetną imitacją uczucia, które nie jest jej godne. Jest za to nadzieja i ufność w tych, którzy jej zawierzyli i którzy nigdy w nią nie zwątpili. Jest wiara, że cokolwiek by się działo, ona wszystko przetrzyma wraz z tymi, którzy ją przyjęli.

Fot. Michał Andrzej Oleksa

Prawdziwa miłość pochodzi od Tego, który jest jej dawcą. Nie odnajdziemy jej nigdzie i w nikim, jeśli nie odkryjemy w sobie Jego odbicia, wszczepionego w nas od stworzenia świata. Co zrobił człowiek z obrazem i podobieństwem do Boga, który jest Miłością? Co zrobił z darami, które otrzymał i tak bezmyślnie roztrwonił?
Świat, który zmierza donikąd i człowiek, który się w tym świecie pogubił najbardziej ze wszystkiego potrzebują miłości. Miłości uzdrawiającej, wspierającej i przemieniającej. Miłości wyzwalającej od egoizmu, egocentryzmu i tego wszystkiego, co zawładnęło sercem człowieka. Miłości, która jak światło wskaże drogę tym, którzy się pogubili. Miłości, którą odnaleźć można tylko w Tym, który nią obdarowuje i który do niej powołuje. Ciebie i mnie. Każdego.   
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

      

14 komentarzy:

  1. A potem przychodzi czas próby, który czeka każdego z nas. Próby z zadanej miłości. Przychodzi choroba bliskich, przychodzi czas kiedy trzeba się pochylić i zaopiekować. Przychodzi czas, kiedy trzeba zakasać rękawy i umyć ciało kochanego człowieka. Przychodzi moment, kiedy rodzice stają się naszymi podopiecznymi i trzeba pokazać światu, że to
    wszystko o czym nie raz tak pięknie piszemy jest prawdą. Że potrafimy słowa przemienić w czyn. Ty Moniś wiesz i ja wiem - jak to jest. Mam nadzieję że kiedy przyjdzie ten czas próby , każdy z nas zda egzamin z zadanej miłości. Bo czasem łatwiej zachwycić się kolorową gąsienicą, niż posiedzieć ze schorowanym, zapominającym już rodzicem. Bo cóż o nim można napisać? Nic...a gąsienica taka wielobarwna przecież...Każdy z nas taki egzamin ma zapisany w Bożym planie, dlatego ciągle uczmy się miłości i doskonalmy się w niej. A Tobie Moniś dziękuję za nieustanną lekcję, którą z Tobą od trzech lat przeżywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to, Gabrysiu, napisałaś... W tej najtrudniejszej drodze miłości byłaś moim przewodnikiem, pokazując mi, jak można kochać do końca w taki sposób, aby zachować godność człowieka pokonanego przez chorobę. Właśnie wtedy stałaś mi się najbliższa, będąc wsparciem, radą i światełkiem nadziei, które nieustannie dla mnie rozpalałaś. I nadal rozpalasz. W inny sposób, bo te trudne chwile przeszłyśmy, zachowując pełnię człowieczeństwa, do którego każdy z nas został powołany. Dziękuję za "pogodność" którą nieustannie od trzech lat wnosisz w moje życie :)
      T.M.

      Usuń
  2. Pięknie i zwięźle to opisałaś. Po bardzo trudnych doświadczeniach życiowych trudniej jest kochać tych którzy później pojawiają się w naszym życiu. U mnie to bierze się ze strachu przed kolejnym zranieniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, te wszystkie rany i bolesne doświadczenia wynikają z tego, że ludzie nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje obietnice i za tych, których - jak Mały Książę, "oswoili". Mimo wszystko jednak, pomimo lęku, jaki w sobie nosimy, powinniśmy dać życiu szansę i otworzyć się na coś nowego, jeśli dotknie nas z delikatnością i krok po kroku poprowadzi w relację z drugim człowiekiem. Jeśli poczujesz, że coś pięknego ma szansę zacząć się w Twoim życiu, albo już trwa, ale w Tobie jest nadal lęk, odsuń strach i zaufaj. Przede wszystkim Temu, który tą miłością obdarowuje.
      Pozdrawiam Cię bardzo ciepło :)
      M.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Musi, jak wszystko, co jest prawdziwe. Ale "Jak długo istnieje życie, tak długo istnieje nadzieja", jak napisał Teokryt. A wspólnie z Nadzieją i Wiarą, łatwiej ten zadany ból znieść i uwierzyć, że nie ma nic cenniejszego od prawdziwej miłości - nie tej między mężczyzną a kobietą, ale tej człowieka do człowieka.
      Przytulam Cię mocno, droga Tęczowa Duszo:)
      M.

      Usuń
  4. Moniko, nie będę się rozpisywać ....o tym ,że zgadzam się z Tobą..co do miłości...także jeżeli chodzi o brak jej w dzisiejszym świecie.A ponieważ nie potrafię pisać wierszy ..pozwolę sobie wtrącić parę wersów z wiersza "czym jest miłość?"......
    "miłość
    to zawsze uchylone drzwi
    do lepszego świata
    we dwoje,
    .....to wspólne uśmiechy
    i smutki dzielone na pół
    to niebo
    i wszystko co najlepsze
    to właśnie jest miłość..."
    Życzę Moniko Tobie (sobie również) tej miłości,która uzdrawia i przemienia .....trudne to ale nie niemożliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie niemożliwe, Grażynko:) Ta miłość jest w ludziach, bo w sercu każdego z nas została zaszczepiona, tylko współczesny człowiek stał się egocentrykiem. Łatwiej jest brać, niż dawać; łatwo mówić i pisać piękne rzeczy,a dużo trudniej zauważyć kogoś obok w rzeczywistym świecie i pochylić się nad tym. Łatwo oceniać innych, siebie stawiając ponad tą oceną. Jestem jednak optymistką i wierzę w te miłość, która nigdy się nie wyczerpuje. Może dlatego mi łatwiej, że jestem nieustannie blisko Tego, który tą miłością obdarowuje...
      Pozdrawiam Cię cieplutko, Grażynko:)
      M.

      Usuń
  5. Piękny tekst (-: Zdjęcie nr 4 jest dla mnie kwintesencją miłości (-: Pozdrawiam serdecznie R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Oczywiście z rozmachu podpisałam, że fotografował Marcin, i chyba musiałby się rozdwoić :))) Autorem jest nasz syn, Michał, który uchwycił to, co od dwudziestu lat mnie zachwyca i za co nieustannie jestem wdzięczna Panu Bogu, u którego sobie Marcina wymodliłam.
      Pozdrawiam serdecznie, życząc bardzo dobrego tygodnia, Pani Reniu:)
      M.

      Usuń
  6. Jak zwykle zdjęcia opowiadają własną korelującą historię...
    Nie można się nie zgodzić z Twoimi przemyśleniami.
    W dzisiejszych czasach człowiek kroczy ścieżką ku zgubie. W mediach coraz rzadziej można znaleźć coś naprawdę wartościowego, a jeśli jest coś tam przemycone, to i tak zostaje zagłuszone przez coś hałaśliwego.... Media tworzą biblię nowoczesnego człowieka. A w tym obrazie nie ma miejsca na miłość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to, Olu, ujęłaś - biblia nowoczesnego człowieka. Myślę, że każdy z nas powinien sobie zadać pytanie, czy naprawdę chcę być częścią tego świata, który z miłością nie ma nic wspólnego i dla którego człowiek jest tylko małym trybikiem do zastąpienia, czy też w życiu chodzi o coś więcej? Bo to, że łatwiej i przyjemniej, wcale nie oznacza, że prawdziwie.
      Ściskam Cię mocno!
      M.

      Usuń
  7. Pięknie napisane! Mam nadzieję że teraz w czwartek doczekam się w końcu Eulali bo bardzo za nimi tęsknię! Pozdrawiam! Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Magdo, Eulalie specjalnie dla Pani:) Bardzo ciepło o Pani myślę :D
      Pozdrawiam serdecznie!
      M.

      Usuń