W zaciszu słów - Warsztaty Literackie



Po co człowiekowi skrzydła, skoro nogami twardo stąpa po ziemi? Po co głowę nabijać marzeniami, skoro bezpieczniej kierować się rozsądkiem? Po co otwierać szufladę, w której dawno już zostały pochowane pragnienia, i po co, po raz kolejny już może w życiu, zmierzać się i siłować z własnymi niedoskonałościami? Po co się im przyglądać, kiedy łatwiej po prostu zapomnieć i zignorować, udać, że nie słyszy się rytmu wpisanego w serce, zagłuszanego życiem i tym, co narzuca bez pytania czy chcemy? 

Fot. Monika A. Oleksa 
Może właśnie po to, by człowiek przypomniał sobie jak smakuje życie? Może po to, by uświadomił sobie, że bez marzeń żyjemy tak, jakbyśmy nie oddychali, bo przytłaczająca codzienność jest niczym gruz przygniatający pierś, i niczym pył wciskający się do ust i oczu. Marzenia są nam potrzebne, bo dzięki nim jesteśmy w stanie dostrzec, co jest po drugiej stronie tęczy. Dzięki nim mamy odwagę po to sięgnąć. 



Od połowy września do listopada, w ramach projektu Kultura- ubranie szyte na miarę, prowadziłam warsztaty literackie w Bychawie. Pod troskliwą opieką niezwykłej pani dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bychawie, Barbary Cywińskiej, grupa trzynastu kobiet w różnym wieku (od trzynastu do prawie siedemdziesięciu lat), pozwoliła mi się poprowadzić poprzez zawiłe ścieżki własnego wnętrza, wydobywając stamtąd słowa, które stały się tematem przewodnim naszych spotkań. Dotykałyśmy tych słów; pieściłyśmy je z niemal taką samą czułością z jaką pieści się dotykiem policzek czy dłoń ukochanej osoby. Oswajałyśmy się z nimi, sięgając głębiej i głębiej. Stawiałyśmy pytania, próbując znaleźć na nie niejednoznaczne odpowiedzi. Wsłuchiwałyśmy się w siebie, z każdym spotkaniem nabierając coraz więcej śmiałości i wiary w to, że mamy skrzydła, które naprawdę mogą pomóc nam wzbić się ponad to, co w przytłaczający sposób ściąga w dół.  

Fot. Matylda Graboś

Basia, Dorota, Iwona, Matylda, Wiktoria, Weronika, Martyna, Teresa, Danuta i Danusia, Jadwiga, Ewa, Alicja. Wspaniałe kobiety, których piękne skrzydła zobaczyłam. Kobiety, które pozwoliły mi zajrzeć do swojej duszy, które mi zaufały i obdarowały czymś bezcennym. 



Fot. Matylda Graboś

Owocem naszych warsztatów, oprócz więzi, która w subtelny sposób między nami, kobietami, się narodziła, jest książka, dzieło zebrane i nasze wspólne "dziecko" - "W zaciszu słów. Bychawskie debiuty literackie". Zaczarowane i utrwalone na kredowym papierze słowa, pisane sercem; słowa klucze, dzięki którym czytelnik być może odnajdzie drogę do takich przestrzeni w życiu, które dawno temu zostały zamknięte, może zapomniane, wyparte. 
"W zaciszu słów" to lektura na dobry sen, na spokojny wieczór i na dzień, który chce zaskakiwać. Literacki debiut trzynastu mieszkanek gminy Bychawa. 




Fot. Matylda Graboś

"Żyć trzeba całym sobą - żyć trzeba całym życiem:
bo życie to nie tylko radość, uśmiech - 
ale też ból, płacz, nadzieje.
I tak, jak melodia będzie niepełna, 
kiedy zabierze się jej niektóre nuty -
tak życie będzie niepełne, nie do końca prawdziwe,
jeśli nie przyjmie się go ze wszystkim,
co przynosi każdy kolejny dzień."
Dorota Szczepańska

Słowa Doroty rozpoczynające tomik znalazły się tam nieprzypadkowo. Wyrażają to wszystko, co zostało zamknięte na pachnących farbą drukarską kartkach, ozdobionych kolorową, jesienną okładką wykonaną przez najmłodszą uczestniczkę warsztatów, Martynę Ozimek. Bo przecież życie to nie bajka, choć takim najchętniej chcielibyśmy go widzieć. Życie to raczej złożona z milionów kawałeczków mozaika, w której elementy często do siebie zupełnie nie pasują, bywa, że niektóre się gubią, a jeszcze inne wydają się jakby przeniesione z innego obrazka, nie mającego za wiele wspólnego z tym, jaki chcielibyśmy stworzyć sami. 







"Dzisiaj, na swojej drabinie życia, jestem o szczebel wyżej. To tylko jeden mały krok, ale pozwolił mi uwierzyć, że wszystko jest możliwe. Trzeba tylko dążyć do marzeń i być w tym dążeniu wytrwałym. Trzeba uwierzyć, że ma się skrzydła, dzięki którym można wzbić się wysoko ponad to, co zawsze nas ograniczało, nie pozwalało uwierzyć w niemożliwe." - to wypowiedź na facebook-owym profilu jednej z niezwykłych uczestniczek, Iwony Furmagi. Dobrze odrobiona lekcja i kwintesencja wszystkiego, co zadziało się w Bychawie podczas warsztatów literackich. 
Moje dziewczyny uwierzyły w to, że mają skrzydła, a ja nie pozwolę, aby te skrzydła opadły. Pomimo zakończenia projektu, warsztaty trwają nadal, bo jest co wydobywać z tych niby zwyczajnych, a jednak dla mnie wyjątkowych kobiet, których potencjał odkryłam przyjeżdżając do Bychawy z otwartością i ciekawością tego, czym mnie zaskoczą. Zaskoczyły, i wciąż to robią, a ja serdecznie dziękuję Basi Cywińskiej za to, że powierzyła mi ten projekt z pełnym zaufaniem, nie mając wątpliwości, że wyjdzie z tego coś naprawdę dobrego! 
Dziękuję również każdej z moich "warsztatowych" dziewczyn z osobna. Jesteście tą maleńką cząstką wszechświata, bez której nie byłby on taki sam. Za każde słowo, uśmiech, ciepło, kawę i przytulenie - dziękuję! I wierzę, że świat jeszcze o Was usłyszy! 
Monika A. Oleksa 









  

Komentarze

  1. Tak jak mówisz Moniko, nie ma przypadkowych spotkań a my po prostu musiałyśmy się spotkać. Bardzo Ci dziękuję za potwierdzenie, że mam skrzydła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko Kochana Nasza. .
    Kiedy czyta się tak piękne słowa. ..wracają wspomnienia naszych wspólnych spotkań, ta niezwykła atmosfera, swoboda,porozumienie, jedność . .. i naprawdę można uwierzyć w to, ze jesteśmy niezwykłe, wyjątkowe...Wszystkie bez wyjątku... To był magiczny czas i niech trwa wiecznie... Jesteś Naszym Aniołem. ...
    Dziękuję.... ����

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ty, Moniko robisz dobrą robotę !!! Tyle dobrego ?! Wiem, że w każdym człowieku jest coś szczególnego, coś dobrego, jakaś siła, którą trzeba tylko wydobyć i korzystać z niej. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt się nie spodziewał tego, co się wydarzyło. I chyba, oprócz Ciebie, Droga nasza Pani Profesor Od Pisania, nikt nie wierzył, że efekty będą takie... że nie do uwierzenia. Dziękuję Ci, Moniko. I wszystkim, i każdej z osobna, za niezwykłą aurę, za życzliwość, za odwagę i otwartość. Za każde pojedyncze pióro do moich skrzydeł...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, mam teraz tylko jedną myśl - bardzo bym chciała kiedyś być na takim spotkaniu. Bardzo.
    I tak skrycie wierze, że to moje pragnienie się spełni.
    Pozdrawiam Cię bardzo ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowa Opowieść O Dwunastu Miesiącach: Luty

Podaj dalej

Magia zimowego wieczoru