Tomaszów, ach Tomaszów!

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

A może byśmy tak, Najmilszy
kiedyś tak znów do Tomaszowa... 

Gościnność i otwartość Tomaszowa, miasteczka położonego w województwie lubelskim na malowniczym Roztoczu, nie jest niczym zaskakującym. Ludzie ze wschodu po prostu tacy są; ciepli, serdeczni, bardzo gościnni i otwarci, o czym przekonałam się niejednokrotnie bywając w Świerżach, Dorohusku, Bychawie czy właśnie w Tomaszowie Lubelskim. W marcu 2016 roku odwiedziłam Słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tomaszowie Lubelskim, opowiadając o samotności przyobleczonej w wiele imion, i o miłości poukrywanej nie tylko w kasztanach. - ZAJRZYJ - KLIK
Tym razem wróciłam, aby mówić o drobiazgach powplatanych w naszą ludzką codzienność, które jak kruszonka na drożdżowym cieście - niby niepozorna, a zmieniająca tak wiele, podkreślająca smak i uwalniająca hormon szczęścia, sprawiają, że życie staje się po prostu piękne gdy zaczynamy je zauważać. Jeśli nawet w najbardziej jesiennym z jesiennych dniu, potrafimy dostrzec te najdrobniejsze cuda codzienności i wyłuskać je, tak jak palcem zgarniamy z talerzyka okruszki kruszonki, poczujemy, że szczęście nie jest niczym niedoścignionym, bo można je poczuć zawsze wtedy, gdy doceniając szczegół dnia lub zdarzenie, z wdzięcznością dziękujemy za życie, które jest darem. I za ludzi, których na drodze życia spotykamy, bo wierzę, że przystają tam nieprzypadkowo. Po coś, choćby na chwilę, ale cel tych spotkań jest gdzieś tam zapisany, a my, z każdym takim napotkaniem dostajemy konkretną szansę. Na co? Każdy człowiek przynosi inną, dlatego trzeba mieć oczy szeroko otwarte, umieć wartościować i uczyć się otrzymywać i obdarowywać, ale tylko tam, gdzie twoja dobra energia zostanie doceniona i nie wykorzystana przeciwko tobie.

Spotkanie nieprzypadkowe...
pełne wzajemnej dobrej energii...
Pani Jadwiga Skawińska, Rektor UTW w Tomaszowie Lubelskim

Słuchacze UTW w Tomaszowie zatrzymali mnie przy sobie w piękne, pogodne październikowe popołudnie, stawiając się, jak poprzednim razem, liczebnie, i słuchając w refleksyjnej ciszy tego, co chciałam im przekazać dzieląc się sobą. 
Motorem i dobrym duchem tego spotkania była nieoceniona pani Rektor, Jadwiga Skawińska, dzięki inicjatywie której z ogromną przyjemnością wróciłam do Tomaszowa z dwoma ostatnimi tytułami "Niebo w kruszonce" i "Spacer nad rzeką". Opowiadałam o odcieniach życia, czerpiąc z tej pełnej zasłuchania ciszy, zachwycona energią seniorów, którzy poprzez wiele projektów i inicjatyw kolorują swoje życie na emeryturze, nie zamykając się w czterech ścianach domów, ale wychodząc do ludzi i ku ludziom, i smakując życie. Patrzyłam zafascynowana na ich pogodne twarze, z uwagą słuchałam pytań i z równą uwagą i starannością starałam się na nie odpowiadać. Doceniłam również to, że tym razem zostałam zaproszona do siedziby UTW w Tomaszowie, i choć było może ciaśniej ze względu na tak wielu słuchaczy, którzy uczestniczyli w tym wykładzie, to jednocześnie czuło się życzliwe ciepło i kameralność pomieszczenia, w którym studenci UTW dobrze się czują. Dlatego ja również poczułam się tam dobrze, i starałam się pozostawić tu słowa, które nie przeminą i nie ulecą wraz z listopadowym wiatrem. 




Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Równie ważne było dla mnie "zakulisowe" zatrzymanie przy obiedzie przed spotkaniem autorskim, i przy herbatce i nalewce, już po :). To wtedy dowiaduję się najwięcej o miejscu, które odwiedzam, i o ludziach, których w tym miejscu spotykam. Żadne słowo nie jest dla mnie bez znaczenia, wszystkiemu przysłuchuję się z uwagą, bo wiem, że uczestniczę w czymś, co dla ludzi, którzy mnie zaprosili, jest po prostu ważne. Szanuję to, dopytuję, zapamiętuję. Nieustannie uczę się życia. 







Tomaszów po raz kolejny mnie zaczarował, a Słuchacze tomaszowskiego UTW "pozarażali" energią, której w okresie jesienno-zimowym szczególnie potrzebujemy. Pani Jadwiga Skawińska jak zwykle stanęła na wysokości zadania, jak najlepsza gospodyni zadbała o szczegóły sprawiając, że zupełnie nie miałam ochoty opuszczać Tomaszowa :), za co serdecznie dziękuję, wywożąc z tej miejscowości kolejne ciepłe i dobre wspomnienia, i jak poprzednio chęć powrotu z nową książką i kolejnym wykładem! Pani Marylce i panu Tadeuszowi dziękuję za wyborne towarzystwo przy obiedzie i troskliwą opiekę, dzięki czemu Tomaszów stał się dla mnie i mojego męża przyjaznym miastem, do którego chcemy i będziemy powracać z radością. 
Dziękuję cudownym Słuchaczom UTW w Tomaszowie Lubelskim za tak liczną obecność na tym spotkaniu, za to pełne treści zasłuchanie i zatrzymanie przy słowie, za ciekawe pytania, ciepłą wymianę zdań po wykładzie, za serdeczność i przykład, że życie chwyta się we własne ręce bez względu na lata, które mamy już za sobą; i że można żądać od niego zaskoczeń, wychodząc mu naprzeciw. 







Dziękuję dwóm fantastycznym studentkom lubelskiego UTW, Halince Oleksa i Elżbiecie Misztal, za wsparcie i towarzyszenie mi w najważniejszych dla mnie chwilach, i za obecność w Tomaszowie, która dodatkowo dodała kolorów temu spotkaniu! 
Mojemu ukochanemu mężowi dziękuję za to, że moje skrzydła są dla niego ważne, i że robi wszystko, aby nie opadały. 
Tomaszów, ach Tomaszów, niewielkie miasto, które ma tak wiele do odkrycia... 
Monika A. Oleksa 


Z Panią Jadwigą Skawińską

Pani Jadwiga i dwie cudowne studentki lubelskiego UTW :
Ręce, które leczą dusze słowami... 

Komentarze

  1. Chciałoby się tam być, słuchać, chłonąć... choć to jeszcze nie trzeci wiek ;) Wszędzie, gdzie jesteś, zostawiasz dobro, którym ludzie się dzielą potem wokoło, bo jest go tyle, że dla wszystkich wystarcza. I tak, jak w Tomaszowie, tak wszędzie - niesiesz światło i dobro. A Roztocze naprawdę potrafi takie dary rozdawać i mnożyć...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak