sobota, 6 lipca 2013

Drobne okruszki szczęścia

Fot.Marcin Oleksa


Kolekcjonuję je. Nawlekam na nitkę i zawieszam, tworząc z nich misternie wykończony naszyjnik dobrych chwil, który nakładam wtedy, gdy życie zaboli. Sięgam wtedy do dobrych wspomnień, ale nie po to, aby je rozpamiętywać i użalić się nad sobą, jak to kiedyś było, a teraz jest; ale aby nasycić się tą radością, której w czasie tych chwil doświadczałam i wnieść ją w codzienność, która zaszła chmurami. Moje "naszyjniki" pokazują mi, że życie jest pełne zaskakujących niespodzianek i że pomimo tego, że teraz coś mnie przygniotło i jest mi ciężko; przyjdzie chwila, z której będę mogła czerpać i która obdaruje mnie radością. O ile ją dostrzegę.
Życie potrafi naprawdę wiele ofiarować, jeśli się na nie otworzymy i przestaniemy skupiać nad tym, co nam nie wyszło, co doskwiera i przeszkadza, a dostrzeżemy to, w czym jest choć iskierka radości. A przecież wiemy, że wystarczy jedna mała iskra, aby wzniecić płomień.
Niespieszna chwila przy kawie. Zapach miasta po letniej burzy. Polna droga otoczona z obu stron różnokolorowymi łanami pól. Nieoczekiwane spotkanie. Esemes od kogoś, kto o mnie pamiętał. Czyjś uśmiech skierowany do mnie. Jakieś "dziękuję", wypowiedziane ze wzruszeniem. Wiadomość, która pojawiła się w skrzynce mailowej. To, że ktoś pamięta, choć ja tak często nie mam czasu. Smak lodów truskawkowych. Przeczytana książka, na którą już dawno miałam ochotę. Zapach maciejki, ciepły wieczór za oknem; czyjeś spojrzenie; ciepło, które wyszło od kogoś i dotarło do mnie. To wszystko jest w życiu każdego z nas, ale często tak trudno nam to dostrzec i docenić niepowtarzalność tej chwili. A przecież to właśnie one składają się na definicję szczęścia. Bo czymże ono jest? Chwilą, która sprawia, że robi nam się cieplej w okolicy serca, a nasze życie nabiera kolorów tęczy. Jeśli przystaniemy przy niej, niejednokrotnie może nas zaskoczyć swoją intensywnością i tym, dokąd może nas doprowadzić.
Nie bój się pochwycić jej w dłonie i nawlec na nitkę, tworząc swój własny naszyjnik drobnych okruszków szczęścia. Nakładaj go zawsze wtedy, gdy będzie ci się wydawało, że już nic dobrego w życiu cię nie spotka; gdy twoje życie utknie w punkcie, z którego nie widzisz wyjścia; gdy coś cię przygniecie i przerośnie, i gdy nie starczy ci już sił na nową nadzieję. Nie wmawiaj sobie, że ktoś rozdzielił szczęście nierówno, i że tobie przypadła tylko niewielka jego garstka. To nieprawda, bo szczęścia nie dostajemy, tylko sami po nie sięgamy; zbierając go właśnie z tymi momentami obecnymi w codzienności każdego z nas. Często bywa tak, że ty przejdziesz obok czegoś obojętnie, bo ten szczegół wtopi ci się w monotonną całość zwykłego życia; a ktoś inny pochyli się nad tym i dostrzeże w tym momencie dar, który przyjmie z wdzięcznością i który go uszczęśliwi.
Dlatego warto mieć oczy szeroko otwarte, żeby nie przegapić tego, co w życiu cenne - prostych chwil, które tworzą nasze życie. Niepowtarzalne i jedyne. I piękne, jeśli przyozdobimy je sobą i naszyjnikami, które będziemy nawlekać z koralików zwykłego-niezwykłego dnia.
Monika A. Oleksa 
 
 
 
Fot. Marcin Oleksa
 
 
 

 

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam lato, wieś, chabry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne słowa! Czytając kolejne posty mam coraz większą ochotę zapoznać się z Pani książkami :)

    Dziękuję za piękną kartkę z równie przepiękną dedykacją, dotarła wraz z nagrodą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację Moniko-"okruszki".. czasem jest jakiś większy "okruch", którego trudno nie zauważyć, a czasem takie ociupinki, które ledwie widać "gołym okiem". Ale z tych najmniejszych wychodzą najpiękniejsze i najbarwniejsze korale. Dziękuję -Moniko_,że ujęłaś to tak pięknie-teraz będę bardziej uważniej zbierać i nawlekać moje naszyjniki szczęścia :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się ze wszystkim! Są ludzie, którzy nawet w nieszczęściu potrafią znaleźć coś dobrego, a są osoby, które nigdy nie będą szczęśliwe, bo nie chcą dostrzec otaczającego nas piękna; dla jednych inni ludzie są z gruntu dobrzy, inni widzą w nich samo zło. To od nas zależy, jak widzimy świat wokół nas, innych ludzi i czy wybierzemy drogę szczęścia, czy może wiecznego niezadowolenia.
    Zdarza mi się mieć gorszy dzień, kiedy to cudowność otaczającego nas świata nie chce do mnie dotrzeć albo raczej ja nie pozwalam jej do siebie dotrzeć, bo ona tam jest zawsze i zawsze chce mi coś ofiarować. Jednak na szczęście są to tylko chwile, które szybko mijają, bo nie potrafię na dłuższą metę nie dostrzegać tych małych i większych szczęść.

    Jedną z cudowności dzisiejszego dnia jest pewna paczuszka, którą dostałam od wyjątkowej osoby. Dziękuję Ci za ten cudowny okruszek i dużo pięknych słów! Ściskam Cię mocno i wracam do mojej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja dziś otrzymałam pocztą cudowny "okruszek", całkiem spory OKRUCH :-) -dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod wrażeniem tych słów, pani Moniko. Dziękuję za nie, będę zdecydowanie wracać na blog :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń