czwartek, 28 kwietnia 2016

Monika A. Oleksa "Niebo w kruszonce" - zapowiedź premiery!



Natarczywy dźwięk budzika wdarł się w uśpioną jeszcze ciszę budzącego się powoli dnia. Bez patrzenia na wskazówki zegara Renata wiedziała, że jest czwarta czterdzieści pięć, i że nie może pozwolić sobie nawet na pięć minut drzemki, jeśli chce dotrzeć do pracy na czas. 
Pochmurny kwietniowy dzień nie ułatwiał powitania z rzeczywistością, która w pewnych sprawach była po prostu bezlitosna. Tak, jak dziś. 
Renata westchnęła i wystawiła bosą nogę zza kołdry. Najpierw poczuła chłód, a potem zimny nos i ciepły psi język. Radośnie merdający ogon poinformował jeszcze lekko nieprzytomną kobietę, że Teodor bardzo się cieszy z jej przebudzenia, i razem z nią ochoczo zaczyna dzień tym bladym świtem. 
- No i co się tak cieszysz? - zwróciła się do psa, ziewając przeciągle. - Ty sobie odeśpisz te brakujące godziny, a ja będę mogła jedynie o tym pomarzyć. 
Teodor jeszcze żwawiej machnął długim ogonem szczęśliwy, że jego ukochana pani rozmawia z nim o tak wczesnej porze. A jeśli rozmawia i wstaje, oznacza to, że niedługo wyprowadzi go na spacer. Poranny spacer zaś był tym, co Teodor po prostu uwielbiał!
Wbrew nieludzkiej porze, Renata też lubiła ten wspólny czas z Teodorem, kiedy chłodne powietrze rozbudzało na dobre i pozwalało uporządkować myśli przed wejściem w rozpędzony rytm dnia. Wiosna, która na dobre rozgościła się już na świecie, oszałamiała świeżością porannego zapachu i rozśpiewanym chórem ptaków, przekrzykujących się wzajemnie i wymieniających najnowsze ploteczki. Intensywna zieleń koiła, a zapowiedź światła na szarym jeszcze niebie przynosiła nadzieję, której Renata chciała zaufać. 
Tęsknota bolała, ale łagodny i mądry czas uczył pogody i radzenia sobie w pojedynkę z tym, co przynosiły kolejne dni. Łaskawy los również sprzyjał, stawiając na drodze życia ludzi, którzy dzielili się swoją dobrą energią, czasami popychali do przodu, wspierali i po prostu byli, dając Renacie świadomość, że nie musi walczyć ze światem ani się przeciwko niemu buntować, ale wybrać dla siebie to, co dobre, resztę po prostu ignorując. W końcu zmiany są wpisane w życie człowieka, a umiejętnie wykorzystane, mogą doprowadzić do zaskakujących odkryć. Tego uczyła się od swojej przyjaciółki, Moniki, która wielokrotnie ratowała Renatę przed osunięciem w ciemną otchłań depresji i pokazywała, jak w prawie pustej szklance dostrzec jednak to, co jeszcze w niej zostało. 
Ta przyjaźń, wyszlifowana czasem jak ostre szkło słoną morską wodą, była jedną z najpiękniejszych rzeczy, która zdarzyła się Renacie. Zamknięta w sercu, tuż obok radości macierzyństwa i małżeństwa, była jak drogocenny klejnot, którego Renata często dotykała, aby upewnić się, że naprawdę tam jest. 
Monika była w jej życiu Czarodziejką, która pomagała przejść przez to, co trudne. Doskonale wyczuwała, kiedy powinna się pojawić, a kiedy dać Renacie czas na dojście z samą sobą do ładu; i sprawiała, że po każdym spotkaniu Renacie chciało się tańczyć z radości, choć wcześniej powodów do niej zupełnie nie dostrzegała. 
"Zawsze patrz na tę jasną stronę życia". To była życiowa dewiza Moniki, którą zarażała przyjaciółkę, ucząc, że może i nie wszystko zależy od nas samych, ale naprawdę na wiele rzeczy mamy wpływ, a jeśli życie coś nam pokazuje z daleka, to nie po to, abyśmy się temu jedynie przyglądali z westchnieniem i tęsknotą, ale byśmy po to sięgali, nie bacząc na odległość, bo każda, tak naprawdę jest do pokonania, jeśli nam na czymś bardzo zależy. 
Wiosenny świt rozbudził Renatę na dobre. Zmierzając w stronę swojego bloku, z Teodorem grzecznie idącym tuż przy nodze, pomyślała, że bez względu na to, co się dziś wydarzy, postara się nie zmarnować tego dnia, tylko wyjąć z niego to, co najlepsze, resztę po prostu ignorując... 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Renata Grońska jest główną bohaterką "Nieba w kruszonce", powyższy fragment jednak nie jest częścią książki - to przedpremierowy bonus, przedstawiający tych, którzy pojawią się na kartkach powieści. Dziś Renata, za tydzień kolejni bohaterowie, którzy skrócą czas oczekiwania do premiery "Nieba w kruszonce" przewidzianej na koniec maja... Smacznego! 
Monika A. Oleksa  


"Renata to kobieta za ladą. Lubi swoją pracę – przyzwyczaiła się do niej, podobnie jak do codzienności – oswojonej i przewidywalnej. Gdy pewnego dnia mąż oświadcza jej, że zamierza wyjechać do pracy za granicę, cały uporządkowany świat Renaty rozpada się, a czarne myśli zaczynają krążyć nad głową. Jak poradzi sobie bez Staszka, który dotąd zawsze przy niej był? Jak przyjmą to ich córki? Renata będzie musiała się nauczyć codzienności bez męża, co wcale nie będzie łatwe…

 
Pachnąca drożdżowym ciastem z kruszonką historia prowadzi nas przez życie Renaty, Kasi, Emilii i Melanii, pozwalając podpatrzeć, jak przez dziurkę od klucza, fragmenty ich życia. W nich to czytelnik niejednokrotnie odnajdzie siebie i natrafi na pytania, na które każda z bohaterek próbuje odpowiedzieć po swojemu..." - zapowiedź ze strony Wydawnictwa Zysk i S-ka.

11 komentarzy:

  1. Czekam :)
    Dobrze, że to już niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje kolejnej książki. Trzymam kciuki za następne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam i czekam niecierpliwie (-: R.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Niebo w kruszonce"...już tytuł i okładka bardzo zachęcają,ale wiem ,że to co najlepsze jest "w środku",więc tak jak do tej pory czekałam..poczekam jeszcze i mam nadzieję ,że w mojej biblioteczce znajdzie się także z dedykacją....aby dołączyć do tych ,które już mam...Moniko gratuluję ,to jakby Następne "Twoje dziecko"....

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje.
    Już nie mogę się doczekać książki....

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widzę opis w stylu: "czytelnik niejednokrotnie odnajdzie siebie..." to wiem, że książka mi się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo intrygujący tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana moja... żadne słowo nie odda tego co chciałabym Ci teraz napisać. Duma mnie rozpiera, radość, ciekawość i niecierpliwość. Nie wiem czy widzisz już tę długa kolejkę,bo ja tak - ale ja będę się rozpychała łokciami. Trudno, muszę być na jej początku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serdecznie gratuluję:) I jaka okładka! Pięknie będzie się prezentować książka w Twojej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń