Kurz codzienności

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Bez względu na to, jak bardzo się staramy i jak starannie porządkujemy nasze zwyczajne dni, układając to wszystko co przynoszą w szufladach; kurz codzienności odkłada się na wszystkim, pokrywając grubą warstwą drobiazgi i niezwykłości. Szarą kurtyną przysłania życie, które po jakimś czasie traci barwy i staje się jedynie pospolitością, niczym nadzwyczajnym, a czasami wręcz przygniatającą monotonią. Dzień podobny do dnia, powtarzające się czynności, te same miejsca i przedmioty, w które obrastamy latami sprawiają, że uzależniamy się od nawyków, którymi często sami komplikujemy swoje życie. Przewidywalność daje nam poczucie bezpieczeństwa i złudzenie, że mamy wszystko pod kontrolą. Każda zmiana natomiast powoduje efekt domina; jedna drobna rzecz może doprowadzić do zawalenia się wszystkiego. Dlatego bojąc się tych zmian, ich nieprzewidywalności i konsekwencji, tkwimy w oswojonej rzeczywistości, od czasu do czasu przecierając jedynie kurz i żyjąc nadzieją, że coś się samo zmieni. 

Fot. Michał Andrzej Oleksa 

Samo nie zadzieje się nic. Każde działanie wymaga decyzji, a każda decyzja wyboru. Tych wyborów dokonujemy nieustannie, określając poprzez nie drogę, którą podążamy. Pozostając w bierności i pozwalając, aby niosło nas życie, również dokonujemy wyboru, a oglądając się na innych i oczekując, że pokierują naszym życiem za nas, sami siebie skazujemy na utknięcie w martwym punkcie. 
Wiosna sprzyja porządkom. Lubimy wyglądać przez świeżo umyte okienne szyby; cieszy nas ład, jaki wokół siebie wprowadzamy, upychając pozimowe pozostałości i otaczając się wiosennymi drobiazgami. Pielęgnujemy działki i balkony sprawiając, by porozkwitały pięknem. Tworzymy swój własny kawałek raju, za którym podświadomie tęsknimy. Pragniemy zmian, których jednakże dokonujemy bardzo ostrożnie. Nowy wiosenny akcent we włosach, wyraźniejszy kolor na paznokciach, jakiś ciuszek, nowe buty. Czasami odważniejsza szminka, może dieta i więcej ruchu, by zrzucić to, co nazbierało się przez zimę. 
To wszystko jest ważne i potrzebne. Dzięki temu odgarnięty kurz daje nam możliwość wpuszczenia do domu i do naszej codzienności światła, niezbędnego do życia. Tego światła potrzebujemy jednak najbardziej w sobie. Potrzebujemy go, aby rozświetliło wszystkie mroki i lęki, i aby oświetliło w nas to, do czego jeszcze dojrzewamy. Rodzące się pragnienia zmiany. Drogę, jeszcze nieznaną, ale tę, która może zaprowadzić do nowego, jeśli odważymy się wykonać choć jeden krok w tamtym kierunku. Światło w nas pomaga zrozumieć, że ja też jestem ważna i ważny. Moje życie nie polega jedynie na spełnianiu oczekiwań innych, ani na poświęcaniu siebie tam, gdzie i tak nie zostanie to docenione. Moje życie jest jedyne i wyjątkowe. Niepowtarzalne. Nie przeżyję go drugi raz, i nie cofnę czasu. Nie odzyskam również tych lat, które minęły, ale wciąż mogę sprawić - a przynajmniej spróbować, aby uczynić je takim, w jakim poczuję się dobrze. Tyle wystarczy, aby z czasem zebrać w sobie odwagę sięgnięcia po więcej i rozbudzić pragnienie, by to życie uczynić pięknym, i aby poczuć się w nim, w moim życiu, po prostu szczęśliwym. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Zalegający kurz codzienności przecieram przesiąkniętą wiosenną świeżością szmatką. Otwieram szeroko okna, aby poczuć powietrze zroszone deszczem. W intensywnej zieleni szukam ukojenia dla zmęczonych oczu, zbierając odwagę na uwolnienie tego, co głęboko zamknęłam w sobie, nie wierząc, że może się udać. I uświadamiam sobie, że jeśli nawet rzeczywiście się nie uda, przynajmniej będę wiedziała, że próbowałam zawalczyć o swoje marzenia, i że dałam im i sobie szansę. 
Przetrzyj kurz, który nazbierał się przez miesiące, a może i lata. Odetchnij świeżością wiosennego powietrza. Rozbudź w sobie pragnienie wyjścia poza to, do czego się przyzwyczaiłaś i przyzwyczaiłeś, i nie bój się sięgnąć po więcej wierząc, że świat należy również do ciebie, a życie to coś więcej niż oswojona codzienność. Pozwól się mu pozaskakiwać! 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Ten post dedykuję w sposób szczególny Lidce - cieszę się ogromnie z Twoich kroków milowych i mocno Ci kibicuję w dalszych!   

Komentarze

  1. Trzeba mieć do tego dużo odwagi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny post , daje do myślenia.
    Już biorę się za "prządki" .

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem na etapie wielkich "porządków".Przyznam, nie jest to łatwe.
    Pani Moniko,dziękuję za przypomnienie mi,że ważne jest tu i teraz,że warto sięgnąć po marzenia,dać się zaskoczyć życiu.
    Te słowa dodają mi odwagi i nadziei,że dam radę.Po raz kolejny.
    Pozdrawiam serdecznie,D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt - trzeba umyć okna :) Mimo ,że nie spodziewam się w najbliższym czasie Gromadki - a szkoda :( Okna oczu i duszy tez co jakiś czas trzeba przemyć , by widziały więcej. Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak