Majowe pochwalenie

Fot. Marcin Piotr Oleksa 


"Chwalcie, łąki umajone, -góry, doliny zielone
chwalcie, cieniste gaiki, - źródła i kręte strumyki! 
Co igra z morza falami, - w powietrzu buja skrzydłami, 
chwalcie z nami Panią świata!"... 

Maryja. Matka Zbawiciela i Matka Człowieka. Wychodzi naprzeciw ludzi i z całą swoją pokorą wchodzi w nasze ludzkie, zagmatwane sprawy, zatroskana i nieobojętna na prośby tych, którzy wzywają Jej opieki. Obecna w historii człowieka; wspierająca wątpiących, umacniająca słabych, podtrzymująca upadających, osłaniająca zagrożonych. Matka, prowadząca drogą jasności do Tego, od którego to światło wychodzi. Królowa, która nie oczekuje uwielbienia, tylko posłuszeństwa i zaufania Temu, który jest Miłością. Drogą. Prawdą. I Życiem. 
Rozpachniony bzem, jaśminem i konwaliami, i ukwiecony wiosennym kwitnieniem maj, w sposób szczególny czci Matkę Kościoła, chwaląc Ją słowami Litanii Loretańskiej w kościołach, domach i przydrożnych kapliczkach. Jej jasna i pełna miłości twarz zwrócona jest w stronę człowieka, z uwagą słuchając tego, z czym przychodzą do Niej ci, którzy właśnie Jej, Matce, zawierzają swoje sprawy, szukając w Niej zrozumienia, wysłuchania, pomocy i cudu. Ona, Stolica Mądrości, Wspomożenie Wiernych i najczulsza z matek, nikogo nie zostawia bez odpowiedzi. W zamian prosi tylko o jedno - o modlitwę różańcową, poprzez którą obdarowuje niezliczonymi łaskami. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

W tajemnicach różańca objawia nam całą prawdę o narodzeniu, nauczaniu, męce, ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, Jej Syna, do którego chce doprowadzić każdego człowieka. Matka, przyjmująca naszą małość i kruchość ludzkiej wiary, gotowa stanąć przy tych, którzy w swej słabości już nawet utrzymać nadziei nie potrafią. Ta sama, która nosząc pod sercem Zbawiciela, poszła służyć swoją pracą i pomocą Elżbiecie, również oczekującej dziecka. Nie skupiła się wyłącznie na sobie, choć miała do tego prawo, bo to przecież Jej, skromnej dziewczynie z Nazaretu, objawił się Anioł z dobrą nowiną. To ona dostąpiła tej łaski sprowadzenia na świat oczekiwanego przez pokolenia Mesjasza, i mogła strzec Go, jak największy skarb, unikając jakiejkolwiek służby wobec kogokolwiek. A jednak pospieszyła do Elżbiety, wiedząc, że tam będzie potrzebna. 
Ta sama Maryja, w Kanie Galilejskiej wstawia się za gospodarzami, prosząc Syna o pomoc. Wie, że On Jej nie odmówi, pomimo słów: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?" (J 2, 4). Wchodzi w drobne, ludzkie sprawy wiedząc, że w tamtej chwili brak wina jest wielką sprawą dla nowożeńców i ich rodziny. Poprzez tę prośbę, obecną w kochającym spojrzeniu Matki, Maryja przekazuje nam komunikat, że nasze życiowe potyczki i zmagania, nasze potrzeby, często tak banalne i, wydawałoby się, nieistotne, dla Niej mają znaczenie, gdy przybiegamy z ufnością, aby zawierzyć Jej wszystko. Ona, Matka, przyjmuje te nasze prośby i sprawy, wypowiadając tylko jedno zdanie: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Zrób wszystko, cokolwiek ci powie. Posłuchaj mojego Syna, nie odrzucaj Jego słów i nie skracaj drogi po swojemu. Zaufaj, pomimo tego, że nie dostaniesz cudu na zawołanie. Uwierz, że Jemu naprawdę na tobie zależy i nieustannie wychodzi ci naprzeciw, a ty wciąż omijasz Go obojętnie, trafiając w ślepy zaułek, do którego prowadzą cię fałszywe drogowskazy. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Bóg stworzył człowieka z miłości, a człowiek od wieków w swojej pysze i próżności, samemu sobie próbuje udowodnić, że tego Boga w życiu nie potrzebuje. 
Maryja, troszcząca się o oddane Jej w opiekę dzieci, z czułością matki dotyka tego, z czym sami sobie nie radzimy, i przyjmuje to, z czym przychodzimy. Jej wzrok, jednakże, zapatrzony jest w jednym kierunku - tam, gdzie Zmartwychwstały Jezus Chrystus, Syn Boży, równy w chwale Bogu Ojcu i Duchowi, z wyciągniętymi ramionami czeka na człowieka, w miłosierdziu swoim nie pamiętając tego, co było złe, ale z kolejną szansą na życie, którego pełnię doświadczyć można jedynie przy Nim. Przy Zbawicielu. 
Maryjo, rodząca światu Odkupiciela, naucz nas nieustannie rozpoznawać w naszym życiu Boga, przyjmować Go zawsze, gdy do nas przychodzi i usłyszeć, tak jak ci, do których wypowiedziałaś słowa: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.".
Monika A. Oleksa

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Komentarze

  1. Kolejny maj ukwiecony bzem
    wciska się prosto w serce
    Przydrożne kapliczki,
    otoczone wiankami
    nabożnych litanii
    Majowa Mateczka...
    Czule spogląda na tych, którym
    już ręce opadły ze zmęczenia
    Pomaga wytrwać
    w cierpliwości
    Melodią majowego śpiewania
    leczy to co, zranione
    I łzę w kąciku oka dostrzeże
    Delikatnym wietrzykiem
    osuszy
    zanim jeszcze zrozumiesz
    dlaczego…
    ta łza…
    Może to wspomnienie
    dziecięcej ufności?…
    prostoty...
    Dla Niej zawsze
    zostaniesz dzieckiem...
    G.K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak,Maryja,Matka Zbawiciela zawsze jest,zawsze czeka na nas z otwartym Sercem,pełnym Matczynej Miłości.Nie jeden raz doświadczałam pomocy w sytuacjach,które po ludzku wydawały się nie do ogarnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre zdjęcia. Jakim aparatem fotografujecie? Zastanawiam się nad kupnem. Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak