Wtorkowe Spotkania Kulturalne: Olga Bończyk "Piąta rano"
Fot. Marcin Oleksa Pewna bliska i wrażliwa na piękno życia kobieta powiedziała mi takie słowa: "Muzyka jest ukochaną córką ciszy, która wypowie to, co matka nosi w sercu." Ileż w tym prawdy... Potrzebujemy muzyki. Uwrażliwia nas. Przynosi wspomnienia i dostarcza wzruszeń. Popycha do działania, powstrzymuje od gniewu. Odgania depresję i przyjmuje naszą wściekłość, którą pomaga nam rozładować. Szepcze ustami lub palcami artystów, którzy zostali obdarowani talentem i potrafili go właściwie wykorzystać. Zaczarowuje nas. Nie sposób bez niej żyć, bo świat byłby pogrążony w szumie codziennego jazgotu. Muzyka zaciera granice między rzeczywistym i nierzeczywistym i maluje nam życie na kolorowo. Odbieramy ją tak, jak chcemy patrzeć na świat. Wsłuchujemy się w to, co ma nam do powiedzenia, zaśpiewania, zagrania i przyjmujemy te dźwięki, przytulając je do serca i nosząc w sobie. Na najnowszą, autorską płytę Olgi Bończyk "Piąta rano", czekałam równie niecierpliwie jak ...