czwartek, 13 grudnia 2012

Chwile wzruszeń

Moje nieustanne wzruszenie:) Fot. Marcin Oleksa


Wzruszenie. Chwila, kiedy odbiera nam głos, ściska gardło, a w kącikach oczu pojawiają się łzy. Czasem popłyną; potoczą się wąskim strumyczkiem po policzku, ogrzewając go swoim ciepłem, albo zostaną w tych kącikach i sprawią tylko tyle, że oczy zwilgotnieją. Na moment. Przez chwilę. Na to jedno zdanie, na czas trwania melodii, piosenki, utworu. Na słowa wypowiedziane do nas lub przez nas do kogoś. Na spotkanie - wyczekane lub niespodziewane. Przypadkowe. Znacie to i z pewnością niejednokrotnie tego doświadczyliście. W środku zabieganego dnia przychodzi nagle esemes. Niewyczekiwany. Zaskakujący. Prosty i ciepły. Ktoś o mnie pomyślał i oddał mi kilka minut swojego życia, aby to napisać. Zakomunikował: Jesteś dla mnie ważna/ważny. Pamiętam o Tobie. Kilka słów, jedno zdanie. Uśmiech wysłany od serca. Ludzkie uczucie. Wzrusza. 
Wzrusza pamięć ludzi. O nas, o ważnym dla nas dniu lub wydarzeniu. ktoś zadzwoni, ktoś inny niespodziewanie stanie w drzwiach z uśmiechem i przesłaniem: Pamiętam. Wzruszą kwiaty przyniesione przez męża po szesnastu latach małżeństwa ot tak, bez powodu. Wzruszy pamięć kogoś o tym, co lubię. Co dla mnie ważne. 
Wzruszenie jest ludzkie i nie jest nam obce. Ja swoje chwile wzruszeń przeżyłam całkiem niedawno, na koncercie Edyty Geppert. W mroźny, grudniowy wieczór Pani Edyta rozgrzała dużą salę swoim niesamowitym, mocnym głosem i nastrojowymi tekstami, w których można się zasłuchać i zapomnieć. Gdy śpiewała, drżał nie tylko mikrofon w jej dłoni, ale i ludzkie serca poruszone słowami, które mają w sobie treść niosącą pewne przesłanie. Czerń, prostota, niepowtarzalna siła głosu trafiającego do serc i figlarne iskierki w oczach, to pani Edyta. Jedyna i nie do podrobienia. Ta, która wzrusza i przyciąga. Wypełnione po brzegi sale świadczą o niesamowitym kunszcie. Bo Edyta Geppert nic nie robi "na pół gwizdka". Wszystko jest dopracowane do perfekcji. Ona sama wymaga chyba od siebie najwięcej i to się przekłada na występ, który słucha się w wyciszeniu, w zadumie i smakuje jak najpiękniejsze chwile, które potem na długo pozostają w pamięci.  
"Znowu dzień mi przeleciał, wyprzedził mnie
O dzień jestem starsza, 
bonjour nowa zmarszczko, pozdrawiam cię..."
Takie to ludzkie, takie kobiece. Takie prawdziwe. 
"Ty Panie tyle czasu masz
mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
i na to wszystko jedno życie (...) 
To życie minie jak zły sen
jak tragifarsa komediodramat
A gdy się zbudzę westchnę - cóż 
To wszystko było chyba... zamiast.
Lecz póki co w zamęcie trwam
liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę." 
Zamiast. Jeden z najpiękniejszych tekstów Magdy Czapińskiej, wykonywany przez Edytę Geppert tak, że wszystko zamiera, trwa tylko cisza i wzruszenie. A łzy na scenie i w oczach publiczności są takie prawdziwe. Jak to życie, które kochamy, pomimo wszystko. 
Jeśli jeszcze nie wsłuchiwałaś się dokładnie w teksty Edyty Geppert, daj się uwieść jej i jej nieprzeciętnemu głosowi. Chwila z nią spędzona nie będzie chwilą straconą czy zmarnowaną. W tym życiu, które pędzi, dostajemy od niej czas na refleksję. Nad sobą, własnym życiem i tym co ważne i ważniejsze. To dobry czas i dobry pomysł na gwiazdkowy prezent. Dla siebie samej. 
Za chwile wzruszeń - dziękuję Pani Edyto.   
Monika A. Oleksa 


 
Fot. Marcin Oleksa
 
     

2 komentarze:

  1. To, co inni dają sztuką jest też przyjąć. I właśnie wtedy, kiedy umiem wziąć ma szansę zrodzić się we mnie wzruszenie, bo czymże ono jest jak nie poruszeniem mojego serca z powodu kogoś, czegoś. Takie ludzkie i tak po ludzku spychane w kąt, bo "twardzieli", których nic nie porusza nic też zranić nie może, tak?
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. You could definitely see your enthusiasm within the article you write.
    The arena hopes for more passionate writers like you who
    aren't afraid to say how they believe. All the time go after your heart.
    Feel free to visit my web site - steroids pictures

    OdpowiedzUsuń