Mocne strony mężczyzny

Fot. Marcin Oleksa

"Mężczyzna tworzy historię; kobieta jest historią."

Mój wierny czytelnik zarzucił mi, że piszę tylko dla kobiet i o kobietach. A mężczyźni? Przecież dzielą ten świat razem z nami i są. Tuż obok, czasami blisko, czasami gdzieś dalej. Ale są. Specjalnie dla pana, Panie M.! Dziś o mężczyznach.
Nie jest łatwo być dzisiaj mężczyzną. Współczesny świat żąda samych samców Alfa. Stawia przed nimi wciąż nowe zadania i wpycha w wyścig wściekłych szczurów, które w zmęczonych oczach mają tylko tabelki, wykresy, plany wynikowe i deadline. I wciąż słyszą: Musisz być najlepszy! Musisz się bardziej wykazać! Musisz dać z siebie więcej! Musisz się bardziej zaangażować! Przecież to nasz wspólny cel, rozumiesz. Dobro firmy to twoje dobro. A mężczyzna tego słucha i przytakuje. Bo przecież rozumie. Trzeba dać z siebie wszystko, bo tego od niego żądają. Współczesny świat nie zostawia miejsca na kompromis - wszystko albo nic. 
Tylko jak to wszystko albo nic pogodzić z potrzebą bliskości? Bo mężczyzna, pomimo maski twardego zawodnika, którą na siebie nakłada, też potrzebuje bliskości, ciepła i przytulenia. Potrzebuje kobiety, która stworzy mu dom, do którego on będzie mógł wracać po dniu wypełnionym pracą i zawodowymi obowiązkami. Potrzebuje miejsca, gdzie się zresetuje i gdzie niczego nie będzie musiał. Miejsca, gdzie będzie mógł okazać swą słabość i gdzie zostanie zrozumiany. Takim miejscem są kobiece ramiona. Dobrze, kiedy chcą miękko przytulić, wesprzeć i podtrzymać. Gorzej, gdy zaciskają się kurczowo wokół mężczyzny i żądają od niego pełnej gotowości prowadzenia jej przez życie i podejmowania każdej decyzji za nią, bo przecież jest mężczyzną. W takiej relacji mężczyzna zaczyna powoli się gubić. Jest mu niewygodnie, bo wciąż musi być w pełnej gotowości. Nie ma czasu na słabość, nabranie dystansu i odetchnięcie od ciągłej pogoni za czymś, bo przecież mężczyzna wciąż coś goni. Tak już ma, że wciąż go za czymś pcha i wciąż ma jakieś zadanie do wykonania. A jeśli kobieta mu jeszcze tych zadań dorzuci, ugina się i pomimo tego, że jest silny, często się pod tym załamuje. I szuka na to różnych rozwiązań. Ucieka. W pracę, żeby tylko wyjść z domu i zająć się tym, za co go docenią. W alkohol, bo rozmywa ostre kontury świata i zniekształca pełne wyrzutu słowa kobiety. W romans, bo gdy znajdzie te pełne zrozumienia ramiona, nie chce z nich wychodzić i chce do nich wracać. W milczenie, bo po pewnym czasie staje się murem, który trudno pokonać pretensjom kobiety. W depresję, kiedy już życie go przerośnie. Bo tak naprawdę mężczyzna jest prosty, ale kobieta może bardzo skomplikować jego świat. Mężczyzna nie lubi być sprowadzany do roli: "Trzeba to zrobić.", ze wskazaniem na niego. Nie lubi słów: Zrób. Kup. Załatw. Poodkurzaj. Idź. Wróć szybko. Po co? Dlaczego? Na jak długo? Czy musisz? I znowu. Przecież ci mówiłam. Prosiłam, żebyś. Lubi za to słowa: Kochanie. Tęsknię. Brakuje mi ciebie. Ty jesteś w tym najlepszy. Proszę. Dziękuję. Jesteś niezastąpiony. Nikt nie zrobiłby tego lepiej. 
Mężczyzna lubi czułość, byle nie do przesady. Lubi się kobietą opiekować, ale nie na tyle, aby przejąć kontrolę nad jej życiem. Lubi być potrzebny, ale nie niezbędny. Lubi gdy kobieta jest o niego zazdrosna, ale nie znosi zaborczości. Nie lubi dentysty, ale nie przyzna się do strachu przed nim. W ogóle nie przyzna się do strachu. Przed niczym. Bo to niemęskie. I weźmie wszystko na bary, bo tak został wychowany. W kulturze, że chłopaki nie płaczą, a prawdziwy macho nie może sobie pozwolić na słabość. Twardy jak skała, nieustraszony jak lew, silny jak niedźwiedź. Mężczyzna. "Szlachetnego męża dobre słowo kobiety daleko zaprowadzi." J.W. Goethe      
Monika A. Oleksa 



Fot. Marcin Oleksa
   
 Więcej na temat mężczyzny (to przecież temat - rzeka, prawda?:)) na stronie Basi Smal www.czterdziestkatoniegrzech.blogspot.com, w poście "Gdzie ci mężczyźni?" Polecam! :D 

Komentarze

  1. Dzięki Jesienna Bajeczko :)
    A poza tym skarbie to oni przecież zawsze walczyli tylko oręż się zmienił. I wiesz co kochana? Szeptem Ci powiem, że coś tak myślę, że oni to lubią. Tę walkę. A my to w nich też, prawda?
    A pretensji i suszenia głowy o wszystko to nikt nie lubi bez względu na płeć, tak? :)
    Całusy (dla M. też, a co?)
    B.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak