Kazimierska opowieść

Fot. Marcin Piotr Oleksa 


Zmęczony całoroczną wędrówką Grudzień przysiadł w pewien magiczny, świąteczny wieczór przy kominku i zapatrzył się na gości, którzy przy stolikach nakrytych odświętnie delektowali się słodkim poczęstunkiem, popijając rozgrzewającą herbatę i wsłuchując w słowa wkomponowane w tą nastrojową grudniową noc. Słowa, splecione z delikatnymi dźwiękami pianina i nutkami wybiegającymi spod palców wirtuoza Jerzego Kuny, dotykającego klawiszy pianina z taką samą delikatnością, z jaką ja sięgam po pióro, zatrzymały się w ciszy Hotelu i Restauracji "Dwa Księżyce", przysiadając na oparciu krzeseł, opierając się na gałązkach żywej choinki czy igrając z ogniem w kominku. Wyrosłe w zaczarowanym ogrodzie i starannie przeze mnie pielęgnowane słowa, w tym niepowtarzalnym miejscu w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą rozsnuły swoją opowieść, zatrzymując tych, którzy chcieli ich wysłuchać na chwilę, która połączyła. 

Personel "Dwóch Księżyców" zadbał świątecznie o najdrobniejsze szczegóły
Choinka, pomimo swojej skromności, wyglądała jak strojna panna
Moje Eulalie bardzo dobrze czuły się w tym miejscu:)
Kazimierz - miasteczko z bajki

Niepowtarzalny klimat "Dwóch Księżyców" i cisza Kazimierza przysypanego białym, śniegowym puchem sprawiły, że słowa dotarły tam gdzie zmierzały - do serc słuchaczy, dzięki którym ten wieczór był właśnie taki - zasłuchany, zatrzymany, wyciszony i wyjątkowy.
Pomysł tego spotkania, tak innego od wszystkich pozostałych, narodził się w sercu i głowie pani Ewy Grzegrzółki i pana Aleksandra Serwatki, czarującego właściciela Hotelu i Restauracji "Dwa Księżyce", którego mogę śmiało nazwać mecenasem sztuki, bowiem dzięki jego uprzejmości "Samotność ma twoje imię" tak wiernie oddała niepowtarzalny klimat Kazimierza i "Dwóch Księżyców". Grudniowe spotkanie ze słowem zainaugurowało cykl podobnych spotkań artystycznych - literackich, poetyckich i muzycznych, które cyklicznie będą się odbywać w tym wyjątkowym i tak bardzo nastrojowym miejscu, wartym odwiedzenia, aby osobiście przekonać się o jego magii. 

"Dwa Księżyce" -  miejsce, w którym aż chce się być!
Ciepło lampy i kominka złagodziło zmierzch za oknem
Powitanie Gości, z którymi miałam przyjemność dzielić się swoją pasją
Klimat Restauracji sprzyja takim spotkaniom
Moja bohaterka, Róża Serwińska była przez cały ten czas obecna wśród nas...
... właśnie w tym miejscu po raz pierwszy ją "zobaczyłam" w mojej wyobraźni

Słowa z ogrodu mojej wyobraźni znalazły tutaj swoich wdzięcznych odbiorców. Fragmenty książek, które wybrzmiały, zostały zinterpretowane w niepowtarzalny sposób męskimi głosami. Trzech mężczyzn, trzy tytuły i różne emocje włożone w czytany tekst były taką "przyprawą", która doprawiła ten wieczór prawdziwym smakiem i sprawiła, że opowieść o pasji pisania nie była mdła, ale doskonale - dzięki panom - doprawiona. Serdecznie dziękuję każdemu z panów - panu profesorowi UW Lechowi Kolago, panu Piotrowi i mojemu mężowi, Marcinowi, za odwagę publicznego wystąpienia bez przygotowania i zinterpretowanie czytanych fragmentów właśnie w taki sposób, z dokładnością podyktowaną męskim sposobem odbierania rzeczywistości, bez patosu i przesady, ze starannością oddania szczegółów, które wybrzmiały. Panowie, to był dla mnie zaszczyt oddać swoje książki w Wasze ręce, i serdecznie każdemu z Was dziękuję!

Pan profesor Lech Kolago podjął się trudnego zadania interpretacji....
... któremu sprostał w niezrównany sposób. 
Pan Piotr poradził sobie z zadaniem swobodnie i z aktorską pewnością.  

Dziękuję wszystkim przybyłym gościom za to, że chcieliście Państwo spędzić ten świąteczny wieczór w Kazimierzu właśnie w taki sposób, i za ubogacającą dyskusję i wymagające pytania, którym starałam się sprostać. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, wynieśliście Państwo w sercach wiele emocji, wzajemnej ciekawości i ciepła, którym wszyscy - dzięki magii "Dwóch Księżyców", zostaliśmy obdarowani. 
Panu Jerzemu Kunie dziękuję za doprawienie wieczoru dźwiękami pianina, oraz za ciekawe opowieści o Kazimierzu, jakiego nie znamy, a w którym warto się zakochać, bo to urokliwe miasteczko każdą miłość odwzajemnia, pod warunkiem, że jest okazywana z szacunkiem do tutejszych mieszkańców i długiej tradycji. 
Pani Ewie Grzegrzółce i panu Aleksandrowi Serwatce z serca dziękuję za zaproszenie i zorganizowanie całego spotkania w tym pięknym świątecznym klimacie, a całemu niezawodnemu personelowi Hotelu i Restauracji "Dwa Księżyce" składam ogromne podziękowania za włożoną w przygotowanie spotkania pracę i dbałość o najdrobniejsze szczegóły, dzięki którym Wasi goście czują się naprawdę wyjątkowo!
Mojemu ukochanemu mężowi dziękuję za nieustanną obecność przy mnie, artystyczne zdjęcia, w które wkłada całe swoje serce i sprostanie zadaniu zinterpretowania fragmentu "Samotności...". 

Pan Jerzy Kuna i jego dźwięki, od których nie chce się  odchodzić... 
...można tak siedzieć przy stoliku i słuchać, z głową pełną zadumania.
Moje słowa przysiadały na oparciach krzeseł i stolikach....
Za każdym razem wracam w to miejsce z taką samą przyjemnością
Pani Ewa i pan Aleksander - gospodarze spotkania 26 grudnia
Pan Aleksander Serwatka - mecenas i prawdziwy koneser sztuki  
Wszystkim gościom obecnym na spotkaniu - serdecznie dziękuję!

Grudniowy Kazimierz, przyobleczony w śnieżną pelerynkę i przyozdobiony światełkami migoczącymi radośnie do przechodniów, był najpiękniejszym prezentem świątecznym, jakim zostałam na koniec roku obdarowana. Spacerując nocą po uśpionych uliczkach czułam się tak, jakbym przeniosła się do krainy z baśni, w której dzieją się tylko dobre rzeczy, i do której chce się wracać, nawet jak przestaje się być dzieckiem. Biel puszystego śniegu dopieściła każdy zaniedbany zakątek miasteczka, oprószając nagie gałęzie drzew i zielone, pachnące żywicą choinki, przykrywając dachy i zdobiąc nadwiślańską promenadę i malowniczy krajobraz, który zajaśniał z dumą odświętnie przystrojony. Kazimierz wyciszył się, trwając w oczekiwaniu na przyjście kolejnego dnia, który miał nadejść ze swoją obietnicą małych cudów i dobrych chwil, dostrzegalnych dla tych, którzy potrafią zwrócić na nie uwagę i docenić. A magia grudniowego wieczoru pozostała w "Dwóch Księżycach", którego wyjątkową atmosferę można poczuć TUTAJ - KLIK.
Monika A. Oleksa 

Każda dedykacja to skrawek serca włożony między kartki książki
Bordowe pióro też daje "coś" od siebie:) 
Chwila pełna cudów...
... i bajka uchwycona przez mojego męża.
Fot. Marcin Piotr Oleksa - Autor w tle...

Komentarze

  1. Monika, coś pięknego, naprawdę! Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! To miejsce jest naprawdę magiczne, jeśli będziecie w okolicy, zajrzyjcie koniecznie!
    Ściskam Cię noworocznie, kochana My:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magia...świąteczna...cudna...magia...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, magia, Gabrysiu, prawdziwa magia w tym miejscu, do którego chcemy Cię zabrać... :D
      Ściskam Cię mocno!
      M.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak