Małe kroki

Fot. Marcin Piotr Oleksa


Marzenia uskrzydlają. Kolorują otaczający nas świat ciepłymi barwami sprawiając, że rzeczywistość, której codziennie stawiamy czoła staje się bardziej do przyjęcia, bo towarzyszy jej nadzieja. Marzenia są motorem naszego życia. Motywują do działania i sprawiają, że w szarości odbijają się tęczowe refleksy, po które chcemy sięgnąć. Bez marzeń życie traci smak i staje się bezbarwne, nijakie, rutynowe. Pozbawiając się ich stajemy się strasznie poważni, często zgorzkniali, bo świat wokół traci smak, i skłonni do narzekań, bo nic nie jest w stanie cieszyć, kiedy niczego od życia nie oczekujemy oprócz stabilizacji i świętego spokoju. 
Pamiętasz mniej lub bardziej beztroskie lata dzieciństwa? Czas w życiu człowieka, kiedy wszystko dookoła aż kipi intensywnością barw, smaków, zapachów, a dziecko, będące świadkiem toczących się gdzieś obok wydarzeń, potrafi śmiać się na głos i dostrzegać szczegóły, które z czasem umykają uwadze dorosłego. Dzieci nie boją się marzyć. Wielokrotnie świat wyobraźni pozwala im przetrwać traumatyczne przeżycia i wyprzeć wspomnienia, do których nie chcą wracać. Dziecięce marzenia nie mają granic i nie podcinają skrzydeł, które sprawiają, że dzieci z radością oczekują każdego dnia, przyjmując go jak pięknie opakowany prezent, kuszący zagadką tego, co jest w środku. Kiedy to gubimy, uginając się pod ciężarem tego, co narzuca na nas życie? Kiedy dziecięcą wiarę zamieniamy w rozsądek i naukowe wytłumaczenie wszystkiego, co dzieje się dookoła nas? Porzucamy marzenia pozwalając, aby zarosły kurzem zapomnienia i nakreślamy sobie granice, których boimy się przekroczyć. Uwięzione marzenia umierają, a wraz z nimi odchodzi prosta radość życia i wiara w niemożliwe. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Pamiętasz jeszcze o czym marzyłaś jako mała dziewczynka i dorastająca nastolatka? Czy jest jeszcze w tobie ten chłopiec, który stawiał czoło wielkim wyzwaniom i miał głowę zaprzątniętą małymi-wielkimi sprawami i serce wojownika? Czy wciąż nosisz w sobie marzenia, czy zdradziłeś je dawno temu? 
Wyobraź sobie, że dostałbyś szansę. Jedną, niepowtarzalną i właśnie teraz, w styczniu, na początku Nowego Roku. Co byś zrobił i zrobiła, gdybyś miał pewność, że ci się uda? Jakie marzenie byś odkurzył, jakiemu wyszedł naprzeciw, i po jakie sięgnął wiedząc, że się spełni? Nie samo z siebie, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, ale we współpracy z tobą. Co zrobisz mając pewność, że ci się uda? 
Zamknij oczy i wsłuchaj się w siebie. Wycisz niepotrzebne myśli, które wciskają się nieproszone, odsuń terminarze z wszystkimi "muszę" i "powinienem-powinnam", wyłącz telefon i spróbuj nie myśleć o tym, co przyniesie najbliższa przyszłość. Przypomnij sobie o tym co sprawiało, że twoje serce biło szybciej, a tobie spieszyło się żyć, bo jeszcze tyle było przed tobą. Pamiętasz to? Rozpoznajesz pragnienia swojego serca, które zachowało twoje marzenia jak album stare fotografie? 
Co zrobisz, mając świadomość, że dosięgniesz marzenia wpisanego w twoje serce?
Wyjmij jedno z nich, przyjrzyj się mu uważnie i wyjdź poza granice, które zakreśliło dla ciebie życie z twoją pomocą. Nie biegnij, bo szybko się zmęczysz i zniechęcisz, i nie porywaj się na za wiele od razu, ale stawiaj małe kroki, nie cofając się i nie oglądając z obawą za siebie. Naprawdę możesz wiele, tylko w to uwierz. Nie zamykaj samego siebie w klatce, do której klucz masz tylko ty, ale wyjdź naprzeciw temu co nowe, podskocz, albo kucnij, aby popatrzeć na swoje dotychczasowe życie z nieco innej perspektywy. Nie bój się zmian, bo one przynoszą wiele dobra, i zaufaj sercu, bo ono jest najlepszym przewodnikiem. 
Nowy rok przynosi nową nadzieję, nie opuszczaj jej. I nie zostawiaj swoich marzeń. Pamiętasz, one sprawiły, że twoje dzieciństwo, pomimo szarości PRL-u, odbijało się pastelowymi kolorami, które szeptały ci, że możesz wszystko. Teraz kolej na ciebie i twój krok. Pomóż im odnaleźć drogę do ciebie i nie bój się pójść za tym jednym, konkretnym, które - uwierz w to - jest w zasięgu twojej ręki. Czasami trzeba tylko podskoczyć, albo wspiąć się na palce. 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa
 

Komentarze

  1. Uskrzydlają...oj tak. I kolorów dodają - to fakt i jeszcze spać nie dają - w nocy tęczowymi kolorami figlują...Smutno by było bez marzeń. A teraz do tego pana, który mi dzisiaj powiedział, kiedy o mąkę pełnoziarnistą pytałam, że w moim wieku nie czas się zdrowo odżywiać, tylko testament pisać. Drogi panie - pisz pan ten swój testament. Najlepiej u notariusza, żeby wiarygodny był, bo pan sam tym piwem cuchnący - to niezbyt... a ja mam tyle marzeń, że chyba jeszcze z jakieś 50 lat mi dołożą w promocji, bo ta druga pięćdziesiątka - to wszystko mało... na ich realizację :)
    A tak poważnie Moniś, jak dziewczynką byłam - to tradycyjnie : nauczycielka, lekarka, pisarka...była też jakiś czas siostra zakonna, ale szybko mi przeszło:-) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutno by było bez marzeń, zgadzam się z Tobą, Gabrysiu. Tęczowe, figlarne i uskrzydlające. dzięki nim nie chodzimy ciężkimi krokami po ziemi, ale unosimy się nad nią z głową w chmurach, prawda?
      Gabrysiu, znając Ciebie w tej drugiej połowie życia, dostaniesz promocję lat, bo na wszystkie marzenia i plany ta pięćdziesiątka nie wystarczy! A ten pan to niezły, zainspirował mnie:) Mogę wykorzystać tę wymianę zdań w książce?
      Odliczam dni...
      M.

      Usuń
  2. Witaj Moniu:) Poruszyłaś piękne tematy, wspomnienia. Pomimo rys na obrazie dzieciństwa, często wracam do tego beztroskiego okresu, aż się nie chce wierzyć, że dzieci w większości nie chcą jeść śliwek, czereśni...A jak tak własnie kojarzę lato z dzieciństwa, to były naturalne cukry, nie potrzebowaliśmy batonów, bo ich nie było. Pamiętam "krówki" i "irysy", to tyle z cukierków.
    Pamiętam, że w drugiej klasie pisałam wiersze, mam je do tej pory....z sentymentem wracam do tej książeczki, przyglądam się tym wierszom, tematyce....mama, tata, babcia, dziadek, jakże silna była ta miłość dziecka...dopiero dorosłość pozwala nazywać złe zachowania, które niestety były. Ale to już czas przeszły.
    Potem przychodziły kolejne olimpiady polonistyczne, zwolnienie z matury z języka polskiego dzięki właśnie wygranej olimpiadzie na szczeblu wojewódzkim. Ależ miałam i mam dalej wyobraźnię....:) Pamiętam, że pisałam o "Krzyżakach"...jako dziewczynka nie mogłam się pogodzić ze śmiercią Danusi...i stworzyłam jej siostrę bliźniaczkę, która była "właściwą" Danusią, wszystko by, zakończenie było szczęśliwe, by Zbyszko był z ukochaną:)
    Potem wybory życiowe, co dalej? Żałuję jednej rzeczy, że nie poszłam w kierunku pedagogiki, ale wtedy miały miejsce strajki nauczycieli, podeszłam realnie do tematu...i wybrałam ekonomię:( Trzy siostry taty są nauczycielkami, ja odkąd pamiętam, udzielałam korepetycji, przygotowywałam młodych do matury, nosiłam w sobie gen przekazywania wiedzy....zresztą dalej go noszę:) I zarażam miłością do nauki nasze dzieci, uczę ich myślenia, do szerszego spojrzenia na świat.
    Zobacz Moniu, ile poruszyłaś wspomnień:)
    A teraz jest teraz....robię, to co kocham także, oprócz genu pedagogicznego część rodziny to uzdolnieni plastycznie osobnicy, więc skręciłam w tę stronę i jestem bardzo szczęśliwa. Pozdrawiam Moniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczko, dziękuję! Poruszyłaś taką głębię myśli, że zalała mnie fala dobrych wspomnień i wraz z nimi przyszła refleksja, że moje marzenia się pospełniały. Wierzę w nie i nie opuszczam ich pozwalając, aby serce i jego pragnienia mnie prowadziły.
      Wiesz, wydaje mi się, że prawdziwa pełnia życia jest wtedy, gdy człowiek jest szczęśliwy z tym, co ma. Kiedy docenia drobiazgi i potrafi za nie dziękować, Pan Bóg dodaje drugie tyle. Wielokrotnie tego doświadczyłam i przyjmuję z wdzięcznością każdy dzień, nawet ten trudny, bo on też ma mnie czegoś nauczyć. A tych "Krzyżaków" chętnie bym przeczytała:) Ja też czekałam na happy end z Danusią, ale przecież wtedy Jagienka nie miałaby szansy na swoje marzenia i ich spełnienie... W życiu zawsze jest coś za coś, i tylko my nie umiemy zaufać, że droga dla nas wybrana jest dobra...
      Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko, kochana imienniczko:)
      M.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak