Spotkanie w drodze do Damaszku

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Człowiek błądzi, bo to wynika z jego ludzkiej słabości. Mając wolną wolę, sam podejmuje decyzje i - wodzony na pokuszenie - często zbacza z drogi światła, kierując się ku ciemności. Wchodząc w tę ciemność coraz głębiej, człowiek po jakimś czasie uznaje, że nie potrzebuje światła do tego aby żyć, i zadowala się złudą tego, co nazywamy istnieniem. 
Wcześniej czy później przychodzi jednak moment, gdy wszystko wokół traci sens, a uśpione serce dopomina się o coś więcej, czego pogrążony w mroku człowiek nie potrafi sprecyzować. I wtedy staje przed kolejnym wyborem, który już coraz trudniej jest podejmować, bo ołowiana obręcz wokół serca ciągnie w dół. W takich momentach największej ludzkiej słabości Bóg wychodzi na spotkanie człowieka z pytaniem, które skierował do św. Pawła Apostoła w jego drodze do Damaszku: "Dlaczego Mnie prześladujesz?". 
"Dlaczego Mnie prześladujesz, Szawle?". Zaślepiony nienawiścią Szaweł z Tarsu zmierzał do pracy, którą wykonywał ze szczególnym okrucieństwem. Nie wierzył, że Bóg tak po prostu przyszedł na ziemię i wszedł wśród ludzi z miłości do nich; i prześladował wszystkich uczniów i zwolenników Jezusa. Spotykając na swojej drodze żywego Boga nie wiedział, że został wybrany jako narzędzie w rękach Pana, aby "zaniósł Jego imię do pogan i królów, i do synów Izraela". (Dz 9,15) Ale usłyszał głos i przejrzał, napełniony Duchem Świętym, stając się najgorliwszym z Apostołów i zawierzając swoje życie Temu, który wyszedł mu naprzeciw. Zaufał i uwierzył. 
Współczesny człowiek ma z tym problem. Za łatwo wpada w zwątpienie i szuka nie tam, gdzie mógłby znaleźć odpowiedzi na pytania, które zadaje i które pozostają bez odpowiedzi, bo jedyna prawda, która za nimi stoi często dla człowieka żyjącego w dzisiejszym świecie jest nie do przyjęcia. Chcemy szybko, łatwo i bezboleśnie. Znamy nasze prawa i potrafimy je egzekwować i wymagać, czujemy się częścią świata, który ma tak wiele do zaoferowania, i wybieramy z tej oferty to, co najwygodniejsze. Angażujemy się w to wszystko tak bardzo, że zapominamy czym, tak naprawdę, jest życie człowieka. Zamiast pielgrzymować, pędzimy na oślep, ignorując spotkania i znaki, które dostajemy właśnie po to, aby nie zabłądzić. Wpadamy w pułapki, które sami na siebie zastawiamy, i obwiniamy za nie Tego, którego odrzucamy. Nasze życie staje się mrokiem, w który wchodzimy coraz głębiej, nie widząc w nim radości ani nie odnajdując sensu. Nie potrafimy uwierzyć. Nie potrafimy zaufać tak do końca we wszystkim, dając się po prostu prowadzić jak św. Paweł po spotkaniu w drodze do Damaszku.

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

W tym świecie, w którym nie ma miejsca dla Boga, Bóg wciąż jest obok nas. On nie odchodzi i wciąż jest obecny ze wszystkimi swoimi obietnicami, które ofiarował człowiekowi. I podobnie jak kiedyś zwrócił się do Szawła z Tarsu, tak dziś pyta Ciebie i mnie: "Dlaczego Mnie prześladujesz?". "Dlaczego Mnie lekceważysz?". "Dlaczego Mnie odrzucasz?". Skąd w tobie, człowieku, tyle zajadłej złości, skierowanej przeciw Mnie? Co takiego tobie zrobiłem, płacąc najwyższą cenę swojego życia właśnie za ciebie, że dobro które ci przynoszę każdego dnia, potrafisz tak bezmyślnie rozdrabniać w zło, krzywdząc najbardziej samego siebie? Dlaczego nie potrafisz zrozumieć, że kocham cię bez względu na to, kim jesteś i jaki jesteś, i że ja ciebie nigdy nie odrzucam. To ty zamykasz mi drogę do siebie, uciekając przed moją miłością i życiem, w którym nie ma lęku ani ciemności. Ale wybór zawsze należy do ciebie, bo masz wolną wolę. 
W swoim spotkaniu z Jezusem, którego dotąd prześladował, Szaweł z Tarsu pyta: "Co mam czynić, Panie?". Ja też zadaję sobie to pytanie zawsze wtedy, gdy mam wątpliwości i gdy jestem bliska zbłądzenia. I wiem, że usłyszę słowa i rozpoznam znaki, którymi Bóg obecny w moim życiu, na mojej osobistej drodze do Damaszku da mi odpowiedź i poprowadzi wiedząc, że jestem słaba i potrzebuję Go we wszystkim, czego się podejmuję w swojej zwyczajnej codzienności. 
Monika A. Oleksa 

Fot. Marci Piotr Oleksa
       
  

Komentarze

  1. Dziękuję Moniś za te cudowne, wieczorne rekolekcje. I za to proste pytanie, o którym zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. W znaczącym dniu Moniko zwracasz moją uwagę na ważne sprawy ...właśnie 25 stycznia "Nawrócenie świętego Pawła " w kalendarzu katolickim.Zresztą nie chodzi tylko ,że ten dzień...Sama przyłapuję się (za często)...na buncie,zwątpieniu.....chociaż na pierwszym miejscu...."liczę " na wielkie Miłosierdzie Boże......to Bóg nie zawsze zajmuje u mnie to pierwsze,główne miejsce.Jest w moim życiu tyle sprzeczności,wahań......ale także wierzę,że uzyskam odpowiedź.......abym ciągle nie błądziła.....Tobie Moniko bardzo dziękuję ,bo właśnie aktualnie jestem na etapie.....wiary w to ,że Bóg nas kocha i gotów nam jest nieustannie przebaczać grzechy,oczywiście przy naszym staraniu....aby podnosić się z upadku,opanować nasze słabości...Nie zawsze było dla mnie to tak oczywiste....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak