niedziela, 1 marca 2015

Kazimierskie zauroczenie

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Luty z wdziękiem ustąpił miejsce Marcowi, zabierając ze sobą zimowy chłód i zostawiając subtelny zapach wiosny w powietrzu. I chociaż minie jeszcze trochę czasu zanim drzewa się zazielenią, a kolorowe kwiaty zaczną cieszyć oczy, warto już teraz wykorzystać marcowe dni i wybrać się na spacer pachnący wiosną i nową nadzieją. 
Jeśli pozwolisz, chciałabym Cię dziś zaczarować magią słów i miejsca, do którego chcę Cię zabrać. Kazimierz Dolny nad Wisłą, malownicze miasteczko, które zachwyci nawet tych najbardziej wymagających, którzy zawsze szukają dziury w całym. Kazimierz, piękny w swojej skromności, utrwalający szczegóły w pejzażu, który stał się wyzwaniem dla niejednego artysty, i zachowujący swój klimat, zatrzymany w kamienicach i domkach, będących świadkami wielu historii, które osiadły gdzieś między ścianami, zapamiętane lub zapomniane, przypominające się w niepowtarzalnej atmosferze tego miejsca. Czy czujesz to? Ten zapach starego drewna i wilgotnej ziemi, przygotowującej się na przyjęcie wiosny? Czy czujesz wiatr od Wisły, delikatnie muskający twój policzek? Jest jak czuły dotyk kogoś bliskiego, zapewniający cię, że nie jesteś tutaj sam. 
Nadwiślański bulwar zaprasza do spaceru promenadą, która biegnie wzdłuż Wisły, pozwalając nacieszyć się pięknem i dostojeństwem królowej polskich rzek. To miejsce szczególnie upodobały sobie kaczki, kołysząc się śmiesznie na swoich krótkich nóżkach i nawołując wzajemnie głośnym lamentem. 

Piękna i dostojna królowa polskich rzek, Wisła. 
Baszta, Ruiny Zamku i Fara- zabytki, przy których warto się zatrzymać
Piękno utrwalone w szczegółach

Wiosenna pogoda zaprasza na spacer, a bulwar szybko się zapełnia ludźmi spragnionymi ciepła i promieni słońca, których zima skąpiła. Kazimierz pięknieje wraz z wiosną i czaruje magią, która sprawia, że w tym miasteczku chce się być i pragnie się wracać po dobre wspomnienia. Perła polskiego renesansu zadziwia swoją skromnością i gościnnie wita każdego, kto tutaj zagląda, dumnie prezentując jednak swoje zabytki, którym warto poświęcić uwagę.
Zmęczeni spacerem, skręcamy z nadwiślańskiej promenady w ulicę Krakowską, która od razu otula nas swoim spokojem i ciszą, w którą wkomponowują się ptasie śpiewy, zupełnie jakby tutaj te podniebne stworzenia miały swój teatr, do którego zapraszają przechodniów prosząc, aby nie zakłócali ciszy tego miejsca. Ulica Krakowska jest granicą oddzielającą stojące naprzeciwko siebie domki, ciekawie obserwujące odsłoniętymi oknami spacerowiczów. Każdy z nich to odrębna historia i każdy chciałby tyle opowiedzieć... 
Jeden z nich kusi najmocniej. Przytulony do ulicy, odgrodzony drewnianym płotem, zaprasza jednak na chwilę wytchnienia i zatrzymania w świecie, który od wejścia przenosi każdego kto tam zawita do krainy czarów i dobrych wróżek, które parzą najlepszą w miasteczku herbatę. Herbaciarnia i Galeria u Dziwisza, miejsce z niepowtarzalnym klimatem i atmosferą, wśród której robi się ciepło na sercu już od progu. Cichutka muzyka, francuska, międzywojenna, soulowa i swingowa, wypełnia dźwiękami pomieszczenie zastawione różniącymi się od siebie stolikami i krzesłami jak z dobrego "targu staroci". Miękkie kanapy, udekorowane ozdobnymi poduszkami, zapraszają do tego, aby na nich przysiąść i spróbować aromatycznej herbaty, której smak długo pozostaje w pamięci. Tort bezowy, szarlotka czy wafel z kajmakiem dodatkowo rozpieszczają podniebienie rozkoszą, której nie można się oprzeć, pomimo tego, że rozsądek podpowiada co innego. 


Warto tutaj zajrzeć... 

Przebywając w tym miejscu i chłonąc jego atmosferę czujesz, jak powoli wypełniasz się spokojem. Rozbiegany świat na zewnątrz tutaj nie ma wstępu. Wszystkie rozmowy prowadzone przez nieodłączne człowiekowi telefony, zostają przed drzwiami; a wszelkie niezbędne sprawy odkładane są na półkę, z której można wyjąć jedną z wielu zaczytanych książek i pogrążyć się w lekturze, której dyskretny szept galerii sprzyja. 
Ze ścian zerkają ciekawie zawieszone tam obrazy, a każdy stolik dopieszczony jest dekoracjami stworzonymi z takim smakiem, że można się w nie wpatrywać z równą fascynacją, jak w obrazy. Naręcza wiosennych tulipanów i romantycznych róż przypominają o tym, że wiosna powoli nadchodzi, i przyniesie ze sobą bogactwo barw i smaków, za którymi tęsknimy; a dorodne jabłka na stolikach są pochwałą prostoty i chwalenia się tym, co mamy najlepszego w polskich sadach. Te wszystkie kwiaty i owoce - obok jabłek pomarańcze, cytryny i mandarynki, w blasku świec poustawianych w starych świecznikach, komponują się jak pociągnięcia pędzlem na obrazie mistrza, utrwalającego piękno w najprostszej postaci. Obszerna biblioteczka, wyłożona od podłogi po sufit książkami, dopełnia smak tego miejsca słowem, w którym można odnaleźć siebie i zagubione pragnienia serca, w tym miejscu odnajdującego swój rytm. 

To miejsce po prostu zaprasza, aby się w nim zatrzymać
Przysiądziesz na chwilę? 
Szept zatrzymanych słów unosi się w tym miejscu, czarując
Ciepło herbaciarni otula dobrymi wspomnieniami 

Czy czujesz to? Ciepło i subtelną ciszę, która nie krępuje, ale pozwala odetchnąć, odpocząć. Czy czujesz atmosferę herbaciarni, w której dobre wróżki zostawiły swoje dobre czary? Czekoladowo-herbaciany zapach dopełnia magię chwili, zapamiętanej i schowanej do szkatułki wspomnień, do której sięgam, gdy dopadają mnie smutki. Słodki smak tortu bezowego i gorzkiej kawy latte jest wciąż tak wyraźny, jakbym delektowała się tym deserem przed chwilą. Herbaciarnia i Galeria u Dziwisza w Kazimierzu Dolnym zaczarowała mnie tak bardzo, że chcę się podzielić tym miejscem z Tobą, zachęcając do odwiedzenia urokliwego Kazimierza i wstąpienia do kawiarenki, w której naprawdę można spotkać wróżki! 
Monika A. Oleksa  

Tort bezowy smakował dokładnie tak, jak wyglądał!      
To miejsce sprzyja artystom, a wena sama przychodzi, bez zapraszania:) 

20 komentarzy:

  1. Tort bezowy wygląda niesamowicie (-: Dawno temu byłam w Kazimierzu na zorganizowanej wycieczce, ale wtedy nie miałam pojęcia o miejscach, które tak pięknie Pani opisuje! Pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Reniu, to miejsce jest magiczne! Ja odkryłam je zupełnie niedawno, ale już wiem, że przepadłam:) I będę tam wracać, bo naprawdę czaruje!
      I przecież Kazimierz wcale nie jest tak daleko, prawda?
      Pozdrawiam bardzo serdecznie, dziękując za to, że Pani jest!
      M.

      Usuń
    2. To prawda, nie tak daleko, ale brak bezpośredniego połączenia, a ja nie lubię przesiadek w miastach, w których nigdy nie byłam )-: W naiwności swojej myślę jednak, że kiedyś tam zawitam (-: A tu u Pani zawsze jestem, nawet jeśli się nie wpisuję (-: R.

      Usuń
    3. Pani Reniu, ja już mam plan z tym Kazimierzem, ale jeszcze trochę będzie musiał poczekać na cieplejsze dni:) A podziękowania są za to, że w ogóle pojawiła się Pani w moim życiu:) Proszę mi wierzyć, że jest to dla mnie bardzo cenne!
      Przytulam ciepło:)
      M.

      Usuń
    4. W Dniu Pisarza/Pisarki najlepsze życzenia dla najbardziej wrażliwej pisarki jaką znam (-:

      Usuń
  2. Nigdy jeszcze nie odwiedziłam Kazimierza... to tak daleko. Ale kiedyś to nadrobię. I wtedy z pewnością wstąpię do Herbaciarni u Dziwisza. Jestem oczarowana... Pozdrawiam i dziękuję za tę chwilę odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy już zawitasz w te strony i wstąpisz do Dziwisza, przysiądę przy Tobie, dobrze? Na pewno spędzimy tam wiele godzin, bo dużo będziemy miały sobie do powiedzenia, prawda?
      Pozdrawiam najserdeczniej:)
      M.

      Usuń
  3. Jak zwykle cudowne ciepło roztaczasz wokół siebie, subtelna Artystko:) Kazimierz to idealne miejsce dla Ciebie. Ten pęk pięknych róż w wazonie obok Ciebie jest znaczący czy też przypadkowy? Wspaniałe są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róże przypadkowe... ale piękne, prawda? Doskonale się razem komponujemy:) W moim domowym wazonie co sobota pojawiają się natomiast kwiaty znaczące... Wiele mają do powiedzenia i może kiedyś o tym napiszę...
      Wiesz, moja Miła, że Ciebie w tym Kazimierzu też widzę? Jak razem siedzimy przy kawie, delektując się chwilą i jej niespiesznością...
      Ściskam Cię mocno!
      M.

      Usuń
  4. Polecam jeszcze spacer wzdłuż Wisły w górę jej biegu. Można zobaczyć "stary" kamieniołom, wejść na górę Albrechtówkę i podziwiać z niej widok małej wsi Męćmierz. Można zejść do wsi i odpocząć przy studni a potem pójść wąwozem w górę do wiatraka. Dla wytrwałych ścieżka prowadzi dalej... ale to inna historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że tak daleko pieszo nigdy nie doszłam? Pora nadrobić zaległości i wchłonąć piękno, które tam jest na wyciągnięcie ręki.
      Przemierzyłeś już z chłopakami tę trasę? Może warto, aby się źle nie kojarzyła...
      Uściski dla Pani Ejtel i buziaki dla chłopaków:) Dla Ciebie też:)
      M.

      Usuń
    2. Z dziećmi jeszcze nie ale znam tą trasę dokładnie. Chodziłem z Męcmierza do Kazimierza na piechotę w czasach gdy tylko malarze odwiedzali Kazimierz. Teraz można dojść bulwarem do samego kamieniołomu/promu i dalej ścieżką nad Wisłą do Męćmierza. Można też pójść górą przez Albrechtówkę. A ja się nie chce to można dojechać samochodem skręcając w prawo przy hotelu (wyjazd na Opole Lubelskie). W razie czego służę pomocą, a może kiedyś się tam spotkamy?

      Usuń
    3. Wiosna w Kazimierzu to bardzo dobry pomysł!

      Usuń
  5. Co prawda w tym roku mam zarezerwowany.....pobyt w Lublinie i Nałęczowie,ale Kazimierz Dolny-to malownicze miasteczko i o ile mi wiadomo ok.45 km odległości...jedno od drugiego. Czas pokaże czy uda nam się z przyjaciółką znaleźć tyle dni aby to "obskoczyć".Mnie oczywiście tak,ale nie wszyscy są tak....dyspozycyjni..jeżeli chodzi o czas wolny...a jak fajnie zachęcasz do herbaciarni "u Dziwisza" nie można z tego nie skorzystać będąc w Kazimierzu.....pozdrawiam Cię cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, Nałęczów jest tylko dwadzieścia minut drogi od Kazimierza, będąc tak blisko naprawdę warto tam zajrzeć! To prawdziwa perła polskiego renesansu, czaruje i zachwyca. Miło słyszeć, że Lublin też Cię oczarował i że właśnie tu przyjedziesz z przyjaciółką. Kiedy się wybieracie? Przynajmniej jedno ze swoich ulubionych miejsc chciałabym Ci pokazać osobiście:)
      Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!
      M.

      Usuń
    2. Ze względu...że moja Maria pracuje najprawdopodobniej będzie to w czerwcu.
      Z drugiej strony wiem,że Jesteś osóbką niezwykle zajętą,ale przyjemności (o ile wszystko zagra w czasie i obecności) wypicia kawy lub herbaty w Twoim towarzystwie nie odmówię sobie...
      Wiem ,że obecnie....przeżywasz stratę.......jedynie mogę przesłać "myśli"....

      Usuń
  6. Już nie mogę doczekać się majowego Kazimierza. A dzięki szczegółowemu opisowi i zdjęciom moje ślinianki oszalały....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będziesz chciała stamtąd wychodzić! Miejsce pełne magii i dobrych słów, które same przychodzą. Kazimierz już zaklepany:)
      Ściskam Cię mocno, mocno!
      T.M.

      Usuń
  7. Po takiej relacji na pewno nie omieszkam odwiedzić to miasto. Dziękuję za chwilę wytchnienia przy kawie i Twoim tekście, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kazimierz warty jest odwiedzenia i naprawdę można się nim zauroczyć. Chwile wytchnienia w ciągu dnia są potrzebne. Dzięki nim łatwiej nieść codzienność i sprostać jej oczekiwaniom.
    Pozdrawiam serdecznie
    M.

    OdpowiedzUsuń