Wtorkowe spotkania kulturalne - Cathy LaGrow "Czekałam na Ciebie"

Fot. Michał Andrzej Oleksa 

Życie każdego człowieka składa się z pojedynczych zdarzeń, wplecionych w dni codzienności i odświętności, które zebrane razem, tworzą wielobarwną mozaikę ludzkiego istnienia. Niektóre z tych kawałeczków błyszczą roziskrzonym blaskiem, odbijając chwile, które pielęgnujemy latami i które chcielibyśmy zatrzymać i utrwalić, zachować od zapomnienia. Inne, zmatowiałe i poszarzałe, są odbiciem momentów bolesnych i kładących się cieniem na dalszych latach, naznaczonych już pewnym doświadczeniem, które zawsze zmienia człowieka. Są wśród nich drzazgi i zadrapania; są rany, które nie zabliźniają się latami i trzeba czasu, aby nauczyć się współistnieć wraz z nimi, przepracowując trudne doświadczenia tak, jak potrafimy. Najmocniej, w tej mozaice zdarzeń, odznaczają się te najbardziej dramatyczne, okupione cierpieniem, rozdzierające serce i zmuszające człowieka do odnalezienia w sobie siły, aby podnieść się ze zgliszcz i zacząć żyć od nowa. 

Fot. Michał Andrzej Oleksa 

Szesnastoletnia Minka DeYoung szykująca się na piknik pięknego, sierpniowego popołudnia, rozradowana dziewczęcym podekscytowaniem i z niecierpliwością wyczekująca niecodziennego wydarzenia, nawet przez chwilę nie zdawała sobie sprawy z tego, że najbliższe godziny zmienią w jej życiu wszystko. Młoda dziewczyna, przyjmująca świat z ufnością dziecka, doświadczyła tego dnia brutalności dorosłego mężczyzny, który w upokarzający sposób odebrał jej niewinność i sprawił, że całe życie Minki zostało naznaczone tym jednym czynem, którego nie udało jej się nigdy wymazać z pamięci. Czynem brzemiennym w skutki, które pociągnęły za sobą dramatyczne decyzje i wybór dokonany wbrew temu, co krzyczało serce Minki. 
Nieplanowana ciążą i samotne macierzyństwo w pierwszej połowie XX wieku były nie tylko dramatem dziewczyny, ale i znamieniem wykluczającym ją ze społeczności tych, wśród których żyła. Piętno jakim była opieczętowana, dotykało nie tylko matkę, ale i jej dziecko, wytykane palcami, wyszydzane i nieakceptowane. Patrząc na swoją nowonarodzoną córkę Minka wiedziała, co ją czeka. Ciężkie lata na farmie, pogarda mieszkańców miasteczka, stwardniałe od pracy ręce i brak nadziei na przyszłość, która doprowadzi je do takiego życia, jakiego Minka pragnęła dla swojej córeczki, swojej Betty Jane. Nosząc tę małą istotkę, stworzoną z niczego, pod sercem, siedemnastoletnia dziewczyna nie przypuszczała, że poczuje tak głęboką miłość do dziecka, które zaplanowano oddać do adopcji. Patrząc na delikatną buzię, szukającą bliskości mamy, i na doskonałość maleńkich rączek, nóżek, paluszków, paznokietków, rzęs i brwi Minka uświadomiła sobie, że nigdy nie zdoła rozstać się z tym darem, jakim stała się dla niej Betty Jane, i że popełniła błąd myśląc o oddaniu dziecka. A jednak podjęła taką decyzję.  Dramat młodej matki rozgrywający się w jej sercu. 22 maja 1929 roku życie Minki zmieniło się nieodwracalnie. Pękło na zawsze, zostawiając ślad, którego nie zatarł upływ czasu, ani niepamięć. 

„Myśli się plączą, jedne biegną wstecz, drugie do przodu. Może jeśli się nie poruszy, to wszystko się nie wydarzy. Będzie zawieszona w czasie, tu i teraz, i nie będzie musiała podejmować żadnych decyzji ani działań. (…) Jaka kobieta wita swoje dziecko na tym świecie tylko po to, by się z nim pożegnać?”

Przez całe swoje życie Minka wierzyła, że listy, które latami pisała do swojej córki, oddanej obcym ludziom, trafią kiedyś do adresatki. I pomimo tego, że kilka lat później jeszcze dwukrotnie została mamą, wychodząc za mąż za chłopca, w którym zakochała się pierwszą dziewczęcą miłością i któremu odważyła się wyznać swój ukryty głęboko w sercu sekret, tęsknota za Betty Jane towarzyszyła kobiecie przez wszystkie te lata, gdy obserwowała jak dorastają jej dzieci, mając świadomość, że ktoś inny był świadkiem pierwszych słów i kroków córeczki, o której nigdy nie zapomniała.  

Fot. Michał Andrzej Oleksa

Przez wszystkie dorosłe lata swojego życia Minka nieustannie modliła się za Betty Jane, wypraszając dla niej dobre życie. Bóg, w którego istnienie kobieta nigdy nie zwątpiła, był dla niej skałą, na której przetrwała wszystko – problemy z dziećmi, chorobę alkoholową męża i jego wojenną traumę, odchodzenie bliskich i utratę córeczki, która pomimo nieobecności, stała się nierozerwalną częścią życia Minki. Bóg, któremu zaufała, stał się dla Minki schronieniem przed samotnością i niezawodnym przyjacielem. 
22 maja 2006 roku, w dniu 77 urodzin córki, którą oddała z miłości i której nigdy nie przestała kochać, Minka wypowiedziała na głos niedorzeczną i impulsywną prośbę. W wieku 94 lat pragnienie serca kobiety wylało się z niej wraz ze słowami: „Panie Boże, chciałabym jeszcze raz zobaczyć Betty Jane, zanim umrę. Nie będę zakłócać jej spokoju ani wkraczać w jej życie. Chcę tylko zobaczyć, jak wygląda. Proszę Cię, Panie Boże.”. 
Bóg wysłuchał tej modlitwy. Minka spotkała swoją Betty Jane, stając się na ostatnie osiem lat swojego życia częścią rodziny swojego pierworodnego dziecka, dopełniając tego, co do końca z ufnością nosiła w sobie. Największa łaska, jaką została obdarowana, wynikła z jej największego cierpienia. Z popiołów powstało wielkie piękno. 

„Jeszcze nigdy nie czuła się taka spełniona. Poczucie straty dziecka nosiła w sobie tak długo, że stało się po prostu częścią jej samej, bólem, który nie odstępował jej przez dziesięciolecia. Kochała tylu ludzi, straciła ich, pracowała z całych sił. A teraz dostała nowe życie, jeszcze intensywniejsze.” W wieku 94 lat odzyskała swoją córkę, która do siedemdziesiątego siódmego roku życia nie miała pojęcia o istnieniu Minki. 

Fot. Michał Andrzej Oleksa 

„Czekałam na ciebie” to poruszająca historia pięknej miłości, opisana przez wnuczkę Minki, Cathy LaGrow. To książka ucząca trwania w nadziei i ukazująca niezachwianą wiarę kobiety skrzywdzonej w życiu, która miała w sobie siłę, aby nie oglądać się za siebie i nie rozpamiętywać, tylko chwytać każdy dzień ciesząc się tym, co przynosi. To prawdziwa opowieść o dwóch sercach, które biły tym samym rytmem i pomimo lat rozłąki, nie zagubiły go, umocnione więzią najsilniejszą i najpotężniejszą z możliwych – miłością. 
„Na początku stulecia matka musiała oddać swoją córkę. Na początku następnego stulecia córka do niej wróciła. A jednak nie były obcymi sobie ludźmi. Nigdy nie były sobie obce. Stanowiły rodzinę. Miały wspólny dom.”. 
Polecam „Czekałam na ciebie” gorąco, bo obok tej książki nie można przejść obojętnie. Pozostawia w czytelniku wiele emocji, porusza i stawia pytania, nad którymi trzeba się pochylić, aby zrozumieć potęgę miłości wszczepioną w serce zwyczajnej dziewczyny i niezwykłej kobiety, Minki Disbrow. 
Monika A. Oleksa     

Fot. Michał Andrzej Oleksa 

Za przeczytanie książki "Czekałam na Ciebie" dziękuję Księgarni BookMaster!  


Komentarze

  1. Monia, czytałam i bez chusteczek się nie obyło. To przepiękna opowieść chwytająca za serce... Nie potrafiłam być twarda i łzy leciały mi ciurkiem dwukrotnie albo i więcej - chwila oddania dziecka i potem spotkanie po latach, a nawet telefon do Minki. To musiało być straszne - oddać dziecko i mieć świadomość, że ono tam gdzieś żyje...
    Powieści nie mam w domu bo pożyczyłam już drugiej osobie... :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Ewelinko, że to przepiękna opowieść. Poleciła mi ją przyjaciółka, i jak tylko sięgnęłam i przewróciłam pierwszą stronę, przepadłam! Też potrzebowałam chusteczek, dokładnie w tych samych momentach, które wzruszyły i Ciebie.
      Ja też już przekazałam książkę dalej, jest tak piękna i poruszająca, że nie może stać na półce!
      Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo ciepło!
      M.

      Usuń
  2. Powinnam przeczytać? ... Nie wiem, czy dałabym radę Moniś... Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak myślę, że mogłabyś się z nią zmierzyć... To piękna historia. Buziaki:-)
      M.

      Usuń
  3. Niesamowita historia i wspaniała rekomendacja. Książkę natychmiast zapisuję "do przeczytania". Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, musisz sięgnąć po tę lekturę, oczaruje Cię ta głęboka i prawdziwa historia o sile miłości matki.
      Pozdrawiam równie serdecznie :))
      M.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak