Posty

Jak to możliwe...?

Obraz
Fot. Maria Sawicka  Kilka dni temu Piotruś, mój dziewięcioletni uczeń, zadał mi pytanie: Jak to możliwe, że mówi się komuś, że się go kocha?  Spojrzałam na niego wiedząc, że oczekuje ode mnie odpowiedzi, i że odpowiedź ta musi być przemyślana, bo Piotruś słucha uważnie i jest bardzo dociekliwy.  - Piotruś, mówisz przecież mamie, że ją kochasz, prawda? - zaczęłam ostrożnie.  - No tak. - Odpowiedział Piotruś po chwili namysłu.  - I mama też mówi, że cię kocha, tak?  - No tak. - Ponownie przytaknął, kiwając swoją blond główką.  - I to wcale nie jest trudne, prawda? - Spróbowałam pójść krok dalej.  - No nie. - Odpowiedział Piotruś, jakby nie do końca przekonany. -  Ale mama to mama. Mama jest rodziną, a rodzinie mówi się, że się ją kocha. Ale jak można powiedzieć "kocham cię" obcej osobie?  - Chodzi ci o to, jak można powiedzieć "kocham cię" do dziewczyny? - Załapałam już do czego zmierza ta rozmowa.  - No właśni...

Wieczorność

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Na wieczorność zdejmuję z siebie napięcie kończącego się dnia, rozbieram się z obowiązków, odwieszam do szafy powinności. Wyciszam zgiełk rozpędzonego życia, przed którym zamykam drzwi mojego domu. Oddzielam się od chaosu, krzyku i jazgotania. Przełączam się na wieczorność. Zanurzam w mojej krainie łagodności. Pozwalam się otulić dźwiękom muzyki, nasycając się każdą pojedynczą nutą i dobrym brzmieniem.  Wieczorność podchodzi ze spokojem i łagodnością. Ciepłym światłem rozgania mrok i pochmurne myśli. One lubią nadciągać wieczorową porą, otumaniać człowieka i sprowadzać lęk. Oplątują jak pajęczyna i opadają jak kurz, pokrywając radość życia szarą pleśnią. Wieczorność, w przeciwieństwie do wieczorowej pory, odgania je niczym natrętne muchy i stawia przed nimi granicę, której nie pozwala im przekroczyć. Niczym dobra wróżka czuwa, aby wieczorne godziny dodawały człowiekowi sił, a nie ich pozbawiały; by uwalniały, a nie więziły lękiem; by były czas...

Literacka Kanapa: Renata Kosin

Obraz
Archiwum prywatne Autorki  Z ogromną przyjemnością siadam dziś na Literackiej Kanapie obok Renaty Kosin, pisarki, autorki książek, które zachwycają językiem, skłaniają do myślenia i przekazują treść długo pozostającą w czytelniku, m.in. "Aleja Siódmego Anioła" -  KLIK - przeczytaj recenzję , "Tatarka", "Sekret zegarmistrza", "Tajemnice Luizy Bein", czy najnowsza "Jedwabne rękawiczki". Wiem, że to będzie niecodzienna rozmowa, na którą serdecznie zapraszam!  Renata Kosin  Monika A. Oleksa:  Ranny ptaszek czy sowa? Lubisz witać dzień od wczesnego poranka czy wolisz nocną ciszę, w której przychodzą odpowiednie słowa? Renata Kosin:  Zdecydowanie sowa! Wczesne wstawanie jest dla mnie prawdziwą katorgą. Za to uwielbiam noc, gdy wszyscy i wszystko inne śpi, jest cisza i spokój. Niestety rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje moje lubienie i to co wolę,  bo niestety muszę pracować w dzień. Jestem wówczas w domu sama, teoretyc...

Literackie Czwartki: "Galeria na Złotej" - fragment

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Kryształowy dzwoneczek zadźwięczał znajomo, gdy odwrócona plecami do drzwi Emilia pakowała do płóciennej torby pusty pojemnik po sałatce i jednego anioła z obszczerbionym skrzydłem, którego nie chciała oddawać Wiktorii, lecz postanowiła zabrać ze sobą do domu.  - Dobry wieczór! - Na dźwięk znajomego, wytęsknionego głosu, twarz Emilii pojaśniała, czego nie udało jej się ukryć przed Januarym.  - Widzę, że anieli na ziemię spłynęli i galerię obsiedli.  - Widocznie po drodze im było, a może postanowili na Złotej odpocząć przed dalszą wędrówką.  - Cokolwiek ich tu sprowadziło, nie wybrali tego miejsca przypadkowo. - January ściszył głos, bo Emilia właśnie odwróciła się w jego stronę, pozwalając zajrzeć w tęsknotę zapisaną w spojrzeniu zielonych oczu.  - A co sprowadziło ciebie? - spytała zaczepnie.  - Noworoczne życzenia. Nie złożyłem ci ich właściwie, bo zasięg w górach tak się rwał, że sam siebie nie rozumiałem...

Mędrcy Ze Wschodu

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Styczniowy dzień budził się powoli, jakby niezdecydowany gdzie i kiedy powinien oddzielić się od nocy i zaistnieć osobno, świtaniem dając sygnał do otworzenia słabo widzących jeszcze oczu i podjęcia przerwanej o zmroku wędrówki. Uśpione wioski, miasta i miasteczka spowija rozespana jeszcze cisza, w której słychać tylko ciche kroki trzech zmierzających przed siebie mężczyzn. Idą równym tempem, zupełnie jakby doskonale wiedzieli dokąd zmierzają. Od czasu do czasu tylko któryś podnosi głowę i patrząc w niebo upewnia się, czy nie zboczyli z drogi. Idą w ciszy bo niepotrzebne im słowa. Ich nadmiar niepotrzebnie zagłusza myśli, a tych dużo krąży po głowie mężczyzn. Fot. Marcin Piotr Oleksa  Wyruszyli w tę wędrówkę, bo wezwała ich Gwiazda. Pojawiła się na niebie nieoczekiwanie, choć od lat jej wyglądano. Swą jasnością rozpraszała styczniowy mrok sprawiając, że coś dziwnego działo się z ludźmi, którzy ją zauważyli. Rozbudzała poukrywane w serc...

Nowe kontra stare

Obraz
Fot. Marcin Piotr Oleksa  Kolejny rok staje się wspomnieniem i odchodzi do przeszłości, zostawiając nas ze skutkami zdarzeń, które przyniósł. Kolejny raz stajemy przed bilansem pewnego okresu naszego życia, kategoryzując nasze aktywa i pasywa i wpisując je w rubryki zysków i strat, osiągnięć i porażek, działania i bierności. Nowe rozlicza się ze starym, a my, oglądając się jeszcze przez ramię za siebie, oceniamy minione miesiące i wyszeptujemy pragnienia, w nowym pokładając nadzieję na to, że się spełnią.  U progu nowego podejmujemy postanowienia ufając, że uda nam się je zrealizować i samym sobie udowodnić, że możemy wiele, jeśli tylko porzucimy bierność i złe nawyki, do których niestety, zbyt często się przywiązujemy.  Fot. Monika A. Oleksa  Jaki będzie ten Nowy Rok? Wiele w nas wątpliwości, ale również i nadziei. Na nowe, na lepsze, na cokolwiek. Nadzieja jest ważna i trzeba zrobić dla niej miejsce w swoim życiu. Bez niej trudno udźwignąć to, co ...

Cisza Betlejemskiej Nocy

Obraz
Fot. Monika A. Oleksa Cicho, cicho, cichuteńko Betlejemska Noc nadeszła płatków śniegu poskąpiła biel opłatka pokruszyła pokój ludziom niosąc Monika A. Oleksa  Raz do roku świat przystaje, zatrzymując się w półkroku. Milknie zgiełk, cichnie hałas i ustają słowne potyczki. Raz do roku człowiek nie patrzy na człowieka wilkiem, obcy ludzie życzą sobie tego, co najlepsze, a stół staje się centralnym miejscem domu, przy którym gromadzi się rodzina. Raz do roku świat poddaje się ciszy Betlejemskiej Nocy, a przed maleńkim i bezbronnym Dzieciątkiem klękają jasność i ciemność. Mrok ustępuje miejsca Światłu, uznając jego panowanie, a zanurzony w tę ciszę człowiek może poczuć niezwykłą moc Miłości, która rodzi się w pokorze i skromności, przychodząc na świat bez werbli i fanfarów. Cisza Betlejemskiej Nocy wypełnia się płaczem dziecka, w którym jest przesłanie: Od tego dnia jestem z wami tak blisko, że już bliżej nie można. Możesz Mnie dotknąć, przytulić, ukołysać do snu i ...