Zaduma

Listopadowa zaduma



1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych. Czas, który dostajemy w prezencie po to, aby się zatrzymać i choć przez chwilę pomyśleć o przemijaniu. Bo przecież nie jesteśmy wieczni, dostaliśmy pewną odliczoną liczbę dni na tym świecie i tak naprawdę nie wiemy, ile ich jeszcze zostało. A tak często o tym zapominamy... Żyjemy, tracąc wartościowe minuty na rzeczy zbędne, małostkowe i nieważne. Żyjemy z poczuciem, że jesteśmy nieśmiertelni i że jeszcze tyle przed nami. Zamiast cieszyć się życiem i szanować je, odkładamy wszystko na "potem". A przecież to "potem" potrafi zaskoczyć i to niejednokrotnie w momencie, kiedy się najmniej tego spodziewamy. 
1 listopada odwiedzamy groby naszych bliskich. Palimy znicze, zmawiamy modlitwę, wspominamy. I pamiętamy, bo to przecież takie ważne. Pamiętamy, że byli, że się uśmiechali i że pewną część życia spędziliśmy w jakiś sposób obok siebie. A potem ich zabrakło. 
Kilka lat temu odszedł mój tata. Zabolało i jakaś pustka pozostała do dziś. "Nie ma ludzi niezastąpionych" - kpi nadużywane dziś hasło wielu współczesnych korporacji. A przecież ludzi nie można zastąpić, bo każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny. 
W taki dzień jak dziś szczególnie bliska jest mi piosenka Ryszarda Rynkowskiego z płyty Intymnie "Jawa". 
"Ci co odchodzą, wciąż z nami są
i żyją sobie obok nas. 
Patrzą z miłością na nasze dni
czasem się śmieją przez łzy.
Ci, co odchodzą, wciąż z nami są
czujesz ich pomoc gdy jest źle.
Więc gdy z ciemnością rozmawiasz to 
oni cię widzą, oni są." 
Wierzę w to. Wiem, że nie jesteśmy na tym świecie sami i tak naprawdę nic tutaj do nas nie należy. Bo kiedyś będziemy musieli zostawić to wszystko, co latami gromadzimy i pójść "boso", jak śpiewa Sebastian Kurpiel-Bułecka. Nie zabierzemy ze sobą kluczyków do samochodu, karty kredytowej, komórki ani ulubionej książki. Zostaniemy sam na sam z rachunkiem zysków i strat naszego życia, bilansem tego, co zaniedbaliśmy, przeoczyliśmy, zepchnęliśmy na margines, bo stąd, z ziemskiego punktu widzenia pewne wartości wydają się nam bezużyteczne, staromodne, zaściankowe. Ale właśnie dlatego, że nie "krzyczą", tylko czekają pokornie aż je dostrzeżemy i pochylimy się nad nimi - są tak naprawdę sensem naszego istnienia tutaj i teraz.
"Co tu jest prawdą, co nie
po której stronie jest sens? 
Bo jeśli tam, po co jest ten nasz świat?"
Po co jest ten nasz świat? Po to, aby nas czegoś nauczyć, aby nam coś opowiedzieć, jeśli tylko potrafimy się zatrzymać i go posłuchać. Nie zakrzyczeć, zagłuszyć i przemknąć obok z zamkniętymi oczami lub wpaść w kołowrotek rutyny, która nas zabija. Tylko odetchnąć głęboko, rozejrzeć się dookoła, dostrzec piękno, które nas otacza. I zadumać przez chwilę nad tymi, którzy odeszli przed nami. 
"Spieszmy się kochać ludzi. Tak szybko odchodzą." 
Oby nigdy nie zabrakło nam czasu, aby powiedzieć bliskim nam ludziom jak bardzo ich kochamy. 
Monika A. Oleksa 

Pamiętajmy...
          

Komentarze

  1. Kiedy patrzyłam na płonące znicze, które dla mnie są symbolem niezliczonej ilości duszyczek to w sercu dźwięczały mi słowa z Tryptyku: "Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens..." - jak dobrze, że dzisiejszy dzień mobilizuje do tego ZATRZYMANIA SIĘ. Jak dobrze, że mogłam przejść po cmentarzu z ukochanymi osobami. Jak dobrze, że mogłam wtedy myśleć o Tych, których nadal kocham, choć ich już nie ma obok. Jak dobrze, że mam wiarę i dzięki niej czekam na spotkanie z moimi bliskimi.... i wierzę, że kiedyś przytulę moją Córeczkę Aniołka.

    OdpowiedzUsuń
  2. 1 listopada powinien trwać cały rok, bo jaki sens ma to, że czasem się zatrzymamy? Skoro mówimy o sensie to przecież nie na tym ma polegać życie, by się zatrzymywać przy tym, co ważne, ale na tym, by żyć tym, co ważne. A 1 listopad czy inne takie dni wrzeszczą do nas o tym głośno. Nawet usłyszymy. Po to, by... znów to usłyszeć za rok. A w czasie tego roku pomiędzy może i nas zabraknąć. Z czym staniemy TAM? Z powiedzeniem, że co roku pamiętałam?
    B.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak