czwartek, 22 listopada 2012

Kobieta

Fot. Andrzej Jaksim ( gościnnie:D) 


"Kobieta jest arcydziełem we wszechświecie." Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że nie każda z nas tak o sobie myśli. Dorastamy jak brzydkie kaczątka, pełne kompleksów i braku akceptacji dla samych siebie. Oglądamy się w lustrze i wytykamy sobie braki i niedociągnięcia natury; a to, że jesteśmy za grube, albo zbyt kościste, mamy za mały albo za duży biust, nos zbyt zadarty, albo zbyt garbaty, albo duży, lub tak mały, że trudno go zauważyć. Zawsze coś się znajdzie. Rzadko kiedy jesteśmy zadowolone ze swojego wyglądu i tak w ogóle, z siebie samych. Nie kochamy siebie, nie rozpieszczamy się. Jesteśmy pełne krytyki i od siebie zazwyczaj wymagamy najwięcej. 
A przecież kobieta to ktoś wyjątkowy. To piękno, zamknięte we wrażliwej duszy i ciele, któremu przez cały czas coś zarzucamy. To my, kobiety, dodajemy smaku życiu i bez nas - bez Ciebie, beze mnie i bez niej, świat byłby jednolity. Mdły. Agresywny. Smutny. I pewnie zimny, bo kobieta to wulkan uczuć, o których mniej lub bardziej lubimy mówić, ale które są w nas. Tyle różnych emocji nosimy w sobie, tyle spraw dotykamy naszym kobiecym sercem. Czujemy innych, współodczuwamy ich radość i smutek, bo posiadamy wielkie pokłady empatii; coś, czego mężczyzna nie potrafi do końca pojąć, choć próbuje. Jesteśmy silne. Nie mamy fizycznej siły mężczyzny, ale na swoich ramionach potrafimy unieść dużo więcej niż niejeden kulturysta czy wyrzeźbiony wielbiciel siłowni. I choć niejednokrotnie pochylimy się pod tym ciężarem, dzielnie idziemy z nim dalej, bo takie już jesteśmy. twarde, choć ubrane w zwiewny jedwab. Kruche, ale niełatwo nas złamać. Łatwiej zranić. Słowem, lub jego brakiem, zimnym spojrzeniem, chłodem wspólnych dni, nieuczciwością.
"Od kobiety bije światło." To prawda. Jaśniejemy. Rozświetlamy się przy ludziach, których kochamy. Piękniejemy przy mężczyźnie i dla mężczyzny, który zatrzyma się w naszym życiu. Tym blaskiem rozpalamy to nasze ognisko domowe, którego potem strzeżemy. Naszą obecnością ocieplamy pomieszczenia, dotykiem łagodzimy konflikty, milczeniem niepokoimy. W kobiecie jest tajemnica, którą odkrywa się przez całe życie. Jest zmysłowość, zatrzymana w prostym geście odgarniania opadłego na policzek pasma włosów. jest mądrość, pozwalająca rozróżnić rzeczy najważniejsze, od tych mniej ważnych i duma, z którą potrafimy przetrwać najgorsze dni i wyjść z nich z podniesioną głową. Czy kiedykolwiek spojrzałaś na siebie w ten sposób? Stań przed lustrem i popatrz w swoje oczy. Prawda, że są piękne? Odbijają to, co nosimy głęboko w sobie. Nasze tęsknoty i pragnienia. Błyszczą, tak jak Ty. Uśmiechnij się do swojego odbicia i powiedz sobie głośno, tak żebyś usłyszała, to co ja mówię Ci właśnie teraz: Jesteś wyjątkowa. 
Uwierz w to. 
Monika A. Oleksa 


Fot. Marcin Oleksa
    
  

5 komentarzy:

  1. A mężczyźni? Przecież tez są ........
    Twój wierny czytelnik.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty też jesteś wyjątkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łatwiej jest przypomnieć sobie o tej wyjątkowości, gdy zamiast w lustrze, odbijamy się w oczach kochającego nas mężczyzny... gdy patrzy na nas z podziwem i czułością, gdy pochwali ubranie, doceni kolację czy wieczorem znajdzie siły i czas do chwili rozmowy z nami. Takie zwykłe codzienne gesty, które mogą uskrzydlić i sprawić że poczujemy się wyjątkowe i kochane :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację Jesienna - jeśli nie widzimy swojej urody i wyjątkowości same to jak inni mają ją w nas zobaczyć? Znasz takie powiedzenie: jeśli chcesz być postrzegana jako piękna kobieta - zachowuj się tak, jakbyś nią była. To my "narzucamy" innym jak nas widzą i według mnie błędem jest szukanie swej urody w cudzych oczach, bo to skazuje nas na... wieczne czekanie i uzależnienie.
    Całuję i pozdrawiam
    przekonana nieustannie o swej wyjątkowości B. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniał mi się wiersz Wisławy Szymborskiej
    Portret kobiecy

    Musi być do wyboru.
    Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
    To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
    Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
    czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
    Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
    Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
    Naiwna, ale najlepiej doradzi.
    Słaba, ale udźwignie.
    Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
    Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
    Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
    Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
    Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
    własne pieniądze na podróż daleką i długą,
    tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
    Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
    Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
    Albo go kocha, albo się uparła.
    Na dobre, na niedobre i na litość boską.

    OdpowiedzUsuń