niedziela, 11 listopada 2012

Dzień ciepłego esemesa

Fot.Marcin Oleksa


Witaj! Tak miło, że jesteś. Za oknem ponurość, ale tutaj, w moim kąciku kominek ogrzewa ciepłem, a lampa stojąca przy miękkim fotelu rozświetla ten mrok i sprawia, że jest przytulnie i nie chce się wychodzić. Zostań ze mną chwilkę. Wrzucę do kominka naręcz ciepłych słów, do filiżanki naleję pachnącej, aromatycznej herbaty i ukroję kawałek sernika z brzoskwiniami, który podam Ci na porcelanowym talerzyku. Sernik upiekłam sama:) Jestem łasuchem, więc piekę, aby mieć "coś słodkiego" do kawy. 
Nie lubimy listopada, bo nas przygnębia. Oblepia swoją wilgocią, moczy deszczem i podsuwa ponure myśli. Ale jest w kalendarzu i nie da się go wyrzucić. I nie ma co się na niego obrażać, bo to niczego nie zmieni. Nadal będzie padać, wiać, huczeć i straszyć ciemnością. Tego nie zmienimy. Ale możemy zmienić swoje nastawienie do listopadowych dni i wieczorów. Jeśli rozgrzejemy się tam, głęboko w środku, to będziemy świecić ciepłym blaskiem i prowokować innych do chociaż jednego uśmiechu w ciągu dnia i do spojrzenia na ten późnojesienny czas inaczej. Ja wciąż twardo podtrzymuję, że jesień to moja ukochana pora roku, pomimo tego, że ma listopad. Listopadowy spacer w wilgotnej mżawce też może mieć swój urok, naprawdę! Kiedy patrzę na swojego Pieszczocha, który z niezmienną radością wychodzi na zewnątrz pomimo pogody, staram się choć trochę zarazić tym entuzjazmem mojej suczki i uśmiechnąć do listka, który wirując w drodze z drzewa na ziemię, spada mi prosto pod nogi. Nie dostrzeżemy tego oglądając listopad jedynie zza szyby. 
Nie daj się listopadowej depresji i przygnębieniu, tylko rozpal w sobie mały płomyczek ciepła i prześlij go dalej. Zróbmy sobie jutro, żeby tak fajnie zacząć poniedziałek, Dzień Ciepłego Esemesa. Kiedy spojrzymy w kalendarz lub posłuchamy rano radia,  zauważymy, że każdy dzień jest dniem czegoś. W ubiegły czwartek był dzień zdrowego śniadania. Mamy dzień przytulania i całowania, dzień bez samochodu, dzień bez papierosa, dzień praw człowieka, itp. Jest nawet dzień jedzących nad zlewem! Dlaczego więc nie miałoby być Dnia Ciepłego Esemesa? I to najlepiej w poniedziałek, żeby tak miło zacząć tydzień? To zajmie tylko chwilkę, a prześle tę iskierkę życzliwości i serdeczności dalej. Podaj dalej, pamiętacie? Rozpalmy jutro ziemię naszym ciepłem, przekazanym komuś garścią słów. Przyjaciel, małżonek, nasze dzieci, sąsiedzi, znajomy. Ktoś, komu chcemy powiedzieć:"Dobrze, że jesteś" i wysłać przesłanie:"Przytulam Cię ciepło w ten listopadowy dzień, abyś nie zmarzł." Czasami przyjaciel nie wie, ile dla nas znaczy, jeśli na ten temat milczymy. Bo milczenie to obojętność i z niego nic wyczytać się nie da między słowami, ponieważ tych słów po prostu nie ma. A są ważne. Dla mnie, dla Ciebie, dla każdego z nas.  
To co, wysyłamy jutro ciepłe esemesy? Napiszcie proszę choć jedno słówko, czy Wam się udało rozświetlić listopad. A rano spójrzcie  w oczy swojemu odbiciu w lustrze i tak po prostu, uśmiechnijcie się do siebie. Ja uśmiecham się do Was i mówię do każdego z Was z osobna:"Dobrze, że jesteś."


Fot. Marcin Oleksa

 Kochani, dziękuję za Wasze słowa, e-maile i esemesy, w których mówicie mi jak oswajacie Wasze poniedziałki i że to naprawdę się udaje. Dzięki Wam i tym wszystkim "informacjom zwrotnym", dostaję skrzydeł, a ręka sama sięga po pióro i chce pisać. Dla Was. Dla siebie samej, bo tego potrzebuję. Dla tej więzi, którą poprzez tego bloga z Wami czuję. To miejsce stworzyłam dla Was. To taki mój pokój gościnny, do którego zapraszam najmilszych gości. Cieszę się, że dobrze się tutaj czujesz. I podzielę się esemesem, który dostałam tuż po godzinie szóstej rano, właśnie w poniedziałek: "Przesyłam serdeczny uśmiech na dobry początek tygodnia! P.S. Oswajam poniedziałek:)"  Dziękuję Moniczko. Ogromną radość mi sprawiłaś tymi słowami. Jacku, Tobie też dziękuję za to, że pomimo "babskich" treści, chcesz mnie czytać. To bardzo miłe, podobnie jak wspólnie wypita kawa, na którą jeszcze w tym roku się wproszę:) 
Pamiętajmy więc, że "Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje." I ocieplmy jutro listopad:) 
Monika A. Oleksa     

1 komentarz:

  1. Jestem za! Świetny pomysł. Jakoś doczekam jutra a wtedy... rozgrzeję klawiaturę telefonu do czerwoności :)
    Do Ciebie już dzisiaj ślę uśmiechy na dobrą noc i dzień i cały czas!
    B.

    OdpowiedzUsuń