sobota, 14 grudnia 2013

Bałwanek

Fot. Aneta Jurkowska


Mały, biały bałwanek z modeliny z marchewkowym nosem, w eleganckim czarnym kapeluszu; z czarnymi jak węgiel guziczkami i dużymi, ciekawymi świata, niebieskimi oczami. Dar serca, który grzeje swoim ciepłem zamkniętym w sobie dłonią pani Joli Sadowskiej, kierownika Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 6, przy ulicy Strzeleckiej 21/25 w Warszawie; gdzie kilka dni temu spotkałam się z Czytelnikami. 
Ten mały bałwanek wzruszył mnie do łez; podobnie jak ciepłe przyjęcie w małej, klimatycznej bibliotece na Pradze. Bibliotece z duszą, którą odnalazłam również na Ząbkowskiej 23/25 i w otwartym sercu cudownej pani Zdzisławy Urbańskiej, kierownika Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 101. Strzelecka, Radzymińska i Ząbkowska - prześlicznie udekorowana ulicznymi światełkami i czekająca na święta. Każda z bibliotek znajdujących się przy tych ulicach przyjęła mnie serdecznie i dała możliwość spotkania z niesamowitymi ludźmi - Czytelnikami i Bibliotekarzami, wśród których odnalazłam wielką serdeczność, wielkie zaangażowanie i wielkie serce włożone w zorganizowanie tych spotkań, za co szczególnie dziękuję pani Anecie Jurkowskiej, która zaopiekowała się mną tak, że naprawdę poczułam się wyjątkowa:) 

Świąteczny klimat biblioteki na Ząbkowskiej, która pachniała mandarynkami
 

Cieplutka biblioteka na Strzeleckiej, pachnąca pierniczkami:)


Rozmowy z Czytelnikami, które zawsze ubogacają


Dyskusje, pytania, dialog. Człowieka z Człowiekiem


Wzruszyły mnie gospodynie spotkania na Strzeleckiej, których wielkie serca widać było w szczegółach - świąteczny wystrój biblioteki i pierniczki, które kusiły swoim zapachem; nakryty złotym obrusem stolik i wzruszające usprawiedliwienie: Miałyśmy tylko jeden i ubrałyśmy nim stolik, przy którym będzie pani siedziała. Herbata i kawa podane w prześlicznych filiżankach i wnętrze wypełnione zapachem cytryny. Czyli ciepło, odświętnie i jak w domu przy rozmowie z kimś bliskim. Kimś na kogo czekaliśmy. Łzy wdzięczności za okazane serce same pchały się do oczu. Nic dziwnego, że wszystkie stoliki były zapełnione i nie było ani jednego wolnego miejsca, bo ciepło pani Joli przyciąga, a ja przywiozłam je ze sobą w sercu i ogrzewam nim swój dom. Podobnie jak ogromną serdecznością pani Zdzisi, w której ramionach poczułam się, jakbym była u siebie.

Fot. Aneta Jurkowska


Pomimo zimy za oknem, w tym miejscu było bardzo ciepło


Basi najserdeczniej dziękuję za to, że była tam razem ze mną:)

I za to, że tak pięknie zaprezentowała fragmenty moich książek:) Dziękuję!

Każde spotkanie jest inne i z każdego co innego wyniosłam. W Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 4, przy ul. Radzymińskiej 50; w której bardzo miło przyjęła mnie pani kierownik Adrianna Asztel,  i jej współpracownicy, spędziłam niemalże dwie godziny przy bardzo interesującej i żywej dyskusji, która niewątpliwie ubogaca i obu stronom pozwala spojrzeć na świat po dwóch stronach książki z innej perspektywy; często nie tak, jak to sobie wyobrażamy. Bogactwem tego spotkania był pan Marek, który, spoglądając na literaturę okiem mężczyzny, skłaniał do ciekawych przemyśleń i zadawał niebanalne pytania, które zmuszały do intelektualnego wysiłku:) Wszystkim niesamowitym Bibliotekarzom, których miałam tam okazję spotkać, bardzo dziękuję za naprawdę widoczne zaangażowanie, obecność, rozmowę i naprawdę ciepłe przyjęcie. 
Te dwa dni, które spędziłam w bibliotekach na warszawskiej Pradze na długo pozostaną w mojej pamięci. To był dobry czas przedświątecznego zatrzymania; poogrzewania się wśród ogromnej serdeczności przyjmujących mnie ludzi i odkrywania tego, że każdy z nas jest inny, ale każdy ma w sobie coś niesamowitego. Piękno, którego często nie widać na pierwszy rzut oka, ale które dostrzega się właśnie przy zatrzymaniu obok człowieka i po spojrzeniu w oczy, które nie potrafią kłamać. 
Za każdy uśmiech, dobre słowo i ogromne ciepło, z którym zostałam tam przyjęta DZIĘKUJĘ! Pani Anecie Jurkowskiej dziękuję za zorganizowanie wszystkiego i dopięcie na ostatni guzik. Było pięknie, pani Aneto, naprawdę! Z wielką radością mówię: Do zobaczenia! 
Kasi i Michałowi dziękuję za to, że niezmordowanie uczestniczyli w tym po raz kolejny i za chwile, które ukryłam w sercu:) A mojej przyjaciółce, Basi Smal, dziękuję najpiękniej jak umiem za oddanie mi swojego łóżka:)  i za świadomość, że zawsze, choćby nie wiem co się działo; mogę na nią liczyć. Dziękuję Basieńko! 
Monika A. Oleksa 

Do zobaczenia wraz z nową książką:) 

    


4 komentarze:

  1. Piękny miałaś ten czas Moniko. I pięknie się tam zaprezentowałaś. Czy pamiętasz słowa Pani Anety o tym, że jesteś ciepłym, cudownym człowiekiem? Ja pamiętam :)
    W zakamarkach życia czekają na nas wspaniałe niespodzianki i takich właśnie obie tam doświadczyłyśmy, z czego ogromnie się cieszę.
    Ludziom, którzy potrafią kochać książki najwyraźniej nie jest trudno otwierać swoje serca wobec innych ludzi - także tych, którzy te książki piszą.
    Dołączam się do serdecznych pozdrowień dla wszystkich Pracowników bibliotek, w których byłaś i dla Twoich Czytelników.
    A za ciepłe słowa dla mnie bardzo Ci dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, ten czas był piękny, bo dzielony na pół:) Dziękuję Ci za Twoją cierpliwość do mnie i poznawanie ze mną Warszawy, jakiej dotąd nie znałam. Dziękuję za wytrwałość w czytaniu wszystkich fragmentów i za to, że z powagą przeczytałaś nazwisko mojego bohatera, Andrzeja Pałki :) A ten czas pomiędzy, który miałyśmy tylko dla siebie... bezcenny! Takie chwile umacniają, dają siłę do zmagania się z życiem i pozwalają doświadczyć czegoś, co można dostrzec tylko w obecności bliskiego człowieka. Drobiazgi, które składają się na Przyjaźń. Dziękuję!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż się wzruszyłam czytając o obrusie, pierniczkach i filiżankach z nutką cytryny :) Tak domowo i przyjemnie się zrobiło :) i tylko te książki na półkach przypominają, że to nie dom a biblioteka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie spotkania w okresie przedświątecznym chyba są najbardziej magiczne. Zazdroszczę wszystkim uczestnikom i cieszę się, że było tak cudownie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń