Mały jubileusz

Fot. Marcin Oleksa
 
Witaj,
tak mi miło, że jesteś tu ze mną. Usiądź wygodnie i zostań  chwilę. Wycisz emocje, które oblepiają nas w czasie tego naszego codziennego podróżowania i bez pytania wciskają się do naszej głowy, często siejąc w niej zamęt. Nie myśl przez moment o tym, co jeszcze musisz, co powinnaś; o tym, że ktoś zrobił Ci przykrość czy odpowiedział nieuprzejmie. Odsuń od siebie złość na kogoś, czy urazę, odłóż na bok żal do kogoś, bo tak naprawdę te emocje szkodzą nam samym, wprawiając nas w rozdrażnienie. Nie wnoszą w nasze życie niczego dobrego i zabierają nam spokój. A przecież tego spokoju brakuje nam dzisiaj najbardziej... 
Pozwolisz, że razem z Tobą wypiję herbatę? Taką zaparzoną z fusów, które błąkają mi się w kubku z dumnym pawiem. On dla mnie rozkłada swój ogon, a ja puszczam do niego oczko i uśmiecham się, bo to moja chwila zatrzymania.  Napijesz się razem ze mną? Wolisz czarną z suszonymi cytrusami, czy zieloną z żurawiną i kaktusem? Czasami ten kaktus w kubku zakwita i wtedy czas na herbatę jest czasem wyjątkowym, bo można ją smakować i podziwiać duży, biały kwiat unoszący się na powierzchni. Taką herbatę piły przy wieczornej rozmowie dwóch bliskich sobie kobiet Małgosia i Agnieszka, bohaterki "Ciemnej strony miłości". Polubiłam je i mam pewien plan. Ale o tym później.
Jest herbata, jest chwila, która trwa sobie, pomimo monotonnego tykania zegara, i jesteś Ty. I ja. A dwie osoby, to już rozmowa, prawda? Taka prawdziwa, nie w przelocie, nie krótkie "Co tam?" (nie znoszę tego pytania!), tylko opowiedzenie sobie o tym, co dla mnie ważne. I wysłuchanie siebie. Rozmowa to sztuka. Tutaj nie chodzi o to, aby kogoś oplotkować, aby sobie ponarzekać lub na siłę starać się kogoś uszczęśliwić swoimi radami. Jeśli nie potrafię się zmierzyć z czyimś problemem, bo mnie przerasta, mogę po prostu z Tobą pomilczeć. Ale to milczenie też ma sens, bo komunikuje tej drugiej osobie, że jest dla mnie ważna, że choć bezradna wobec tego, co ona przeżywa, ja jestem tuż obok. I że będę; gotowa podać dłoń, gdy będzie tego potrzebować. 
Herbata smakuje najlepiej w miłym towarzystwie i z małym "co nieco" na talerzyku. Ja ukroiłam dla Ciebie swój sernik i lekkiego wafla, z nadzieniem, które się po prostu rozpływa... Gabrysia dołożyła truskawkowy smak lata, a Agnieszka tort w kształcie Zygzaka, w pieczeniu którego jest specjalistką! Proszę, poczęstuj się. A może chcesz dołożyć coś swojego? Mój talerz z różami jest duży, jest na nim jeszcze sporo miejsca. 
Dlaczego tytuł posta to Mały Jubileusz? Bo to mój pięćdziesiąty post. Niby nic, ale dla mnie jest ważny. Bo nie byłoby go, gdyby nie było ze mną Ciebie. Pisać samej dla siebie to tak, jak pisać do szuflady. Moja jest zbyt mała, nie pomieściłaby tego wszystkiego, co wędruje mi po głowie:) Dlatego chcę Ci podziękować za to, że jesteś. Za to, że czekasz na kolejny zapis tego, co tak ładnie określiła Paulina "mi w duszy gra..."  Dziękuję za Twoje wzruszenia, za to, że się od czasu do czasu uśmiechniesz, czytając to, co do Ciebie napisałam; za to, że wchodzisz tu już jak do siebie i tak się czujesz. Jak u kogoś, dla kogo jesteś ważna (ważny!) Być może nie znam Twojego imienia, ale czuję Twoje ciepło i życzliwość. A to sprawia, że moje skrzydła są przez cały czas rozłożone. Szczególnie chcę podziękować Gabrysi, która dołączyła tutaj tak całkiem niedawno i stała się integralną częścią tego miejsca. Wiem, że podobnie jak ja, Wy też czekacie pod każdym postem na słowa Gabrysi, chcąc wiedzieć, co ma do powiedzenia. Gabrysiu, nie wyobrażam już sobie tego miejsca bez Ciebie!  Za odwagę głoszenia swojego słowa i dzielenie się ze mną tym, co skryte głęboko, dziękuję Basi Smal, Magdzie z lodowego kraju:), Paulinie i Marzenie. Za to, że regularnie jesteś tu ze mną dziękuję Marysi, Ali, Basi S. (ach ta Łódź!), Małgoni, Iryskowi, Monice, Agnieszce, Krysi, Gosi B., Klementynce, Aleksandrze, Iwonie, moim cudnym obserwatorkom i czytelniczkom. Mojemu M. dziękuję za wszystko:) Pozdrawiam bardzo serdecznie moich czytelników z Rosji. Za każdym razem bardzo ciepło o Was myślę i cieszę się, że jesteście ze mną. Pozdrawiam moich gości ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji oraz  z zimnych krajów pięknych fiordów:) Nie jestem w stanie wymienić każdego, ale uwierz mi, każdy jest dla mnie ważny. I najbardziej dziękuję właśnie Tobie za to, że tutaj wracasz i chcesz tu być razem ze mną.  
"Nie trzeba posiadać wiele, aby móc dzielić się z innymi."  
Ja chcę się z Tobą dzielić tym, co mam. Swoim ciepłem, bo przecież jak oddam Ci go troszeczkę, to wcale nie będzie mi zimno, bo ono wróci pomnożone; prostą ludzką życzliwością i serdecznością, potrzebą ogrzania się przy drugim człowieku i tym, co mi w duszy gra...  Dobrze, że jesteś!         
Monika A. Oleksa 


Fot. Marcin Oleksa
   

Komentarze

  1. Wszystkiego dobrego z okazji jubileuszu! :)
    I oby tych świątecznych postów z powodu jakichś setek czy tysięcy, które już za Tobą :) było jeszcze bardzo wiele. Cieszy mnie, że już wiesz jak bardzo jesteś potrzebna i wyczekiwana :)
    I dziękuję za Twoje ciepło, wrażliwość, dobroć i mądrość. I za serniczek :)
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Serniczek pycha :-) .
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabrakło mi słów-dziękuję Moniko za piękne słowa. Bardzo mnie wzruszyły.Od pierwszych chwil, od kiedy zostałam zaproszona tutaj ,poczułam się jak w domu.Zaglądam tutaj kiedy tylko mogę, cieszę się z każdej nowości, jak również chłonę wszystkie posty z czasów , kiedy jeszcze mnie tutaj nie było. Gratulacje serdeczne z okazji Jubileuszu ,herbatki nie odmówię ,szczególnie tej z unoszącym się białym kwiatem.
    Ostatnio odkryłam, że pierwszy post powstał w dniu....:-) moich urodzin..szkoda że wtedy tego nie wiedziałam ,ale lepiej późno niż...za późno:-)Więc rocznicę będziemy świętować wspólnie i hucznie :-)
    Ostatnio myślałam nad tym,że naprawdę w dzisiejszym świecie cudem jest znaleźć takie pokrewne dusze ,ale jak widać cuda się zdarzają ;-) Dziękuję Moniko ,że mnie odnalazłaś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Moniko, gratuluję małego - wielkiego jubileuszu. Jakie smutne byłoby życie, gdybyśmy nie umieli się cieszyć z takich rzeczy. Zaglądam do Pani regularnie, choć nie zawsze zostawiam swój ślad. Dziś też pozwolę sobie wprosić się na serniczek i herbatkę. "Ciemną stronę miłości" już kupiłam i niebawem będę czytać. Pozdrawiam serdecznie:) N.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój blog, nawet wtedy gdy codzienność przytłacza, dodaje energii i pomaga w pozytywniejszym myśleniu. Chce się tu wracać. Dziękuję! Czekam na kolejną pięćdziesiątkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje jubileuszu i tez czekam na kolejne. Oby Ci Moniko jak najwiecej w duszy gralo!:-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak