Postanowienia

Fot. Marcin Oleksa



Ponura szarość i wilgoć za oknem wdarły się do mieszkania przez uchylone okno. Ewa zamknęła je, rozmasowując zziębnięte ramiona. Podmuch wiatru zrzucił ze stołu białą kartkę, na której postanowiła rozpisać bilans swojego życia i noworoczne postanowienia. Początek nowego roku nastroił ją bardzo refleksyjnie. Długie i samotne godziny, które przeleżała z paskudnym przeziębieniem skłoniły Ewę do spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy. Dla kogoś z zewnątrz, kto zupełnie jej nie znał i spotykał przypadkowo, Ewa mogła się wydawać osobą zaradną, samodzielną, ambitną i mądrą. Taką, która wiedziała czego chce od życia i nie marnowała go na mało istotne drobiazgi. Ewa widziała to zupełnie inaczej. Czuła się samotna, sfrustrowana, zgorzkniała i wiecznie niezadowolona ze wszystkiego. Sukcesy przestały cieszyć, bo nie było ich z kim podzielić. Komedie przestały śmieszyć, bo nie miała z kim się śmiać. Do kina przestała chodzić, bo nie miała z kim. Pustkę w cichym domu zagłuszała radiem lub monologiem, który wygłaszała do kota. Świat z każdym rokiem tracił barwy i szarzał, tak jak jej cera zimą. Nie chciała dłużej tak żyć. Nie chciała, aby jej świat zbladł całkowicie i aby życie minęło na wiecznym rozpamiętywaniu tego, co mogło się wydarzyć, ale się nie wydarzyło. I żalem za tym. 
W swoim kalendarzu z sentencją na każdy dzień, znalazła takie zdanie: "Kto porządkuje własne sprawy, ten przyczynia się do zaprowadzenia ładu w całym świecie." Postanowiła mu zaufać i wziąć swoje sprawy we własne ręce. Nie rozglądać się na boki i nie oglądać na innych; nie czekać z tym uczuciem wiecznego niespełnienia, tylko zrobić coś, co zależy od niej. Otworzyć się na ludzi i wyjść z ukrycia, w które sama się wpędziła. Kupić bilet do teatru i pójść na recital Edyty Geppert. I co z tego, że jest sama? Umówi się z Magdą, albo z którąś koleżanką. Zacznie spotykać się z ludźmi, a nie uciekać do domu, aby tam , wśród znajomych sprzętów zagłuszyć swój smutek i żal do świata, że kiedyś jej nie usłyszał, choć tyle miała mu do powiedzenia...  
Przypomniała sobie te młodzieńcze marzenia, które wraz z zakurzonymi zdjęciami schowała głęboko do szuflady. Ciepły, przytulny dom, wypełniony gwarem dziecięcych głosów. Szarość, która spoglądała na nią tak, jak tamtej sylwestrowej nocy w Wenecji. Praca, która była częścią, a nie sensem jej życia. I powroty w te miejsca, które objeździli z zespołem, gdy jeszcze tańczyła z Mateuszem. Włochy, Hiszpania, Portugalia, Austria, Szwajcaria, Izrael... Chciała tam wrócić, aby odnaleźć klimat tamtych miejsc i swoją radość, którą gdzieś tam zawieruszyła. 
Dużymi literami napisała na pustej kartce: Cel - być szczęśliwą. Podkreśliła to zdanie grubą linią, pod którą zanotowała: Środki wiodące do celu: uśmiechać się do samej siebie, kiedy rano stanę przed lustrem; skupić się na tym, co mi wychodzi i sprawia radość, a przestać zamartwiać tym, co nie wyszło; dostrzegać drobiazgi, które życie rzuca pod nogi, a ja jestem zbyt skupiona na sobie, aby się po nie schylić; przestać narzekać, bo to i tak niczego nie zmieni, dolewa tylko goryczy do życia, które i tak jest słodko-gorzkie; zacząć rozpieszczać siebie i od czasu do czasu kupić sobie prezent bez okazji; przestać chować głowę w piasek i udawać, że jestem silna i że wszystko jest OK, tylko wyraźnie zakomunikować - źle mi z moją samotnością. Nie chcę jej!  
Odłożyła ołówek i spojrzała na kartkę zapisaną grafitowymi literami, a potem wstała i magnesem przypięła ją do lodówki. Będzie na nią patrzeć codziennie i w końcu nauczy się jej na pamięć. A jak już się nauczy, może odważy się  żyć tak, jak sobie zaplanowała. Bez obaw. I z nadzieją, że gdzieś kiedyś, w tłumie ludzi, zgubi w końcu swoją samotność, z którą wcale nie było jej do twarzy. 
Monika A. Oleksa


Fot. Marcin Oleksa
            

Komentarze

  1. Dziękuję Ci za mądre, dobre słowa. Jak dobrze, że wysyłasz je w świat :)
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dziękuję Ci za to, że jesteś. I tutaj, i tam, i w moim życiu:)
    M.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak