wtorek, 1 stycznia 2013

Za progiem Nowego Roku

Fot. Marcin Oleksa


No i jesteśmy w Nowym 2013 Roku:) Przekroczyliśmy próg, zamykając za sobą drzwi. I tylko my sami wiemy, co tam zostawiliśmy i z jakimi nadziejami witamy to nowe. Nowe, nieznane, jeszcze nieodkryte. Biała, niezapisana kartka. A w tym wszystkim my. Ty, ja i ten ktoś, kto jest obok Ciebie, bliżej lub dalej. Wiele w nas słabości, ale przecież nie o to chodzi, aby je rozpamiętywać, ale o to, aby z nimi walczyć. Pomimo tego, że to trudne. Pomimo tego, że wielokrotnie to nas przerasta. Mamy nad nimi przewagę, bo zdajemy sobie sprawę z własnych niedoskonałości i potrafimy coś z nimi zrobić. Jeśli tylko chcemy. Bo tak naprawdę, nasze życie zależy od nas samych. Nikt go za nas nie przeżyje i nikt, z wyjątkiem nas,  nie może nim kierować. To my podejmujemy decyzje, a tak często nie chcemy o tym pamiętać i obarczamy innych winą za nasze pomyłki i niepowodzenia. Nie wyszło mi, bo nikt mi nie pomógł. Bo nikt mi nie powiedział, jak mam żyć. Bo nie dał mi gotowej recepty na moje problemy. Bo... 
A może powiedział, ale nie chcieliśmy słuchać? Może ostrzegał przed tym lub tamtym, ale skończyło się na gniewnym: "To moje życie i przeżyję je tak jak chcę!" Dobrze, rozumiem i szanuję Twoją decyzję, tylko... skąd potem tyle pretensji i wyrzutów? I szukania winnych dookoła? 
"Każdego poranka
dostajemy szansę na nowe życie
i od nas zależy, czy zaświeci słońce. 
Pomimo chmur - walcz,
bo życie nie kończy się na kłopotach, 
a słońce świeci ponad nimi." 
Naprawdę możemy zmienić siebie i to, w czym utknęliśmy, jeśli tylko będziemy tego chcieli. Kolejny rok i jego zupełnie nowy początek daje nam nadzieję, a jeśli zachowamy wiarę w tę nadzieję i konsekwentnie za nią pójdziemy, może nas ona daleko zaprowadzić. Ale nie wolno zwątpić, zatrzymać się w pół drogi lub cofnąć, bo to doprowadzi nas donikąd. I znów minie kolejny rok naszego życia bezowocnie, a my przywitamy następny zgorzkniali, pełni gniewu i niezadowolenia. Nie dopuśćmy do tego. Nasza codzienność będzie taka, jaką ją uczynimy. Ponura, jeśli wstaniemy rano z nastawieniem: Jak mi się nie chce! Monotonna, jeśli w powtarzających się czynnościach będziemy widzieć jedynie nudę i udrękę. Ciężka, jeśli nasze obowiązki, które nie rozpłyną się w Nowym Roku i nie odpłyną w niebyt, będą dla nas balastem, który z chęcią byśmy odrzucili. A może warto spojrzeć na to troszkę inaczej? Dzięki tym obowiązkom nasze życie ma pewne ramy, które nadają mu kształt. Gdyby nie one, nie docenialibyśmy wartości takich dni, jakie jeszcze z radością nosimy w sercu, gdy mamy szansę odpocząć od czegoś, co wypełnia nieświąteczne dni. Bez tych obowiązków zatracilibyśmy świadomość tego, co świąteczne i wyjątkowe, bo wszystko byłoby takie same. I wtedy niczego już byśmy nie docenili, bo odświętność by spowszedniała.  A monotonia i rutyna? Przecież tak naprawdę to właśnie w nich czujemy się bezpiecznie. Mamy swoje nawyki i przyzwyczajenia, w które chowamy się, gdy przeraża nas nowe i nieznane. Powtarzalność daje nam poczucie, że nad wszystkim panujemy i że to my tworzymy nasze życie. Ono jest nasze i dostaliśmy je po coś. Na pewno nie po to, aby roztrwonić te godziny, dni i miesiące na coś, czego potem będziemy żałować lub się wstydzić; albo coś, co okaże się zupełnie bezowocne. Życzę sobie i Wam, kochani, abyśmy mogli obejrzeć się kiedyś za siebie i pomyśleć: "Dobrze przeżyłem to życie." I żebyśmy nie żałowali, że mogliśmy coś zmienić, ale zabrakło nam odwagi. 
Monika A. Oleksa   

Fot. Marcin Oleksa
   

A na ten Nowy Rok takie piękne życzenia złożyła nam Basia Smal (wystarczy kliknąć W środku życia po prawej stronie). Nie będę ich powielać, bo są mądre i od serca, a Basia wyraziła w nich to wszystko, co i ja chciałabym Wam życzyć, moi mili. A Gabrysi, która zupełnie niedawno do nas dołączyła i już wtargnęła do mojego serca swoimi słowami, refleksjami i osobowością:) dziękuję za cudowny przepis na ten Nowy Rok. Ja będę go przyrządzać codziennie, a i Was, kochani, do tego namawiam. Bo nasze życie jest w naszych rękach i może być takie piękne, jeśli tylko tego zapragniemy. Bardzo dobrego 2013 Roku! 

4 komentarze:

  1. Witam w Nowym Roku :-) Milutko wczoraj spędziłam Sylwestra spacerując sobie po "pokojach" różnych tematów, szkoda tylko ,że nikogo nie było -upiekłam pizzę i troche za dużo zjadłam ,bo nie było sie z kim tutaj podzielić :-)
    W minionym roku kalendarz miałam wypełniony terminami u lekarzy ( u mnie nadczynność tarczycy u taty tętniak, mąż złamana ręka)i tak naprawdę dopiero wtedy zdałam sobie sprawę ile jest warte nasze szlachetne zdrowie. Kiedy przychodziły dni, że nie potrafiłam wstać z łożka to był dla mnie koszmar .(Jeszcze pare miesiecy temu biegałam na siłownię). Przed nami czyste kartki Nowego Roku więc- zdrówka ,ZDRÓWKA , ZDRÓWKA!!! bo będąc zdrowym ,możemy góry przenosić. Możemy naprawiać ,zmieniać ,pomagać,uszczęśliwiać wszystkich w koło. Monotonia jest naprawde cudowna Moniko, bo jeśli trybka się popsują i nagle jej zabraknie to nie marzy sie o niczym ,tylko żeby wyjsć na spacer, wypic w spokoju kawkę i zabrac się za sprzatanie. Piękny ten Noworoczny wpis -dziękuję i życzę ZDROWEGO NOWEGO ROKU
    Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo miłe zyczenia no i oczywiście przemyślenia na ten NOWY ROK!!!!!! . Co za zmiany na blogu !!!! Oczywiście na dobre :-) Brakuje mi tylko "Uśmiechu Mima" Twojej pierwszej książki. Pozdrawiam.
    Wierny czytelnik "M" :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za życzenia droga M.:)I wzajemnie - serdeczności!
    A wiesz, ja myślę, że każdy z nas ma prawo i wątpić, i tracić nadzieję, i cofać się i widzieć swoje życie niekoniecznie jako ciągłą walkę o to, by było dobre, lepsze i coraz lepsze. Jesteśmy w końcu ludźmi i nic, co ludzkie nikomu z nas nie jest obce. I nie sądzę, by rok, w którym popełniliśmy wiele błędów był czasem bez sensu, straconym. Nigdy taki być nie może, bo jest po prostu rokiem czyjegoś życia a już to - życie ma sens samo z siebie. Ja wierzę w ludzi. W nasze piękno. W to, że nasze istnienie, bez względu na to jakie i jak je postrzega ktokolwiek, jest cudem. I przed tym cudem chylę czoła. Jednak rozumiem Cię i wiem, że swoimi słowami budzisz dobro i niesiesz otuchę. I za to Ci dziękuję :)
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Basieńko, ja też wierzę, ale są czasami takie rzeczy w ludzkim życiu, które trzeba po prostu odciąć, jak nogę z gangreną, bo rzeczą ludzką jest popełniać błędy, ale mamy rozum, który powinniśmy używać, zwłaszcza jeśli nasze postępowanie rani innych. A już najbardziej nie mogę patrzeć na krzywdę dziecka, a dużo takiej mam przy sobie... Dwa dni temu usłyszałam takie słowa: "Dobrze, że to już koniec tego wolnego, bo człowiek tylko siedział i myślał. A tak wstanie rano do pracy, zajmie się czymś, a potem to już czas jakoś zleci." No właśnie, zleci i co? I życie mi minie, a ja utknę w punkcie, w którym byłam dwadzieścia lat temu. Nasze życie ma sens, zawsze! Ale często nie ma sensu nasze zachowanie.
    A ja Tobie, kochana B., dziękuję, że jesteś nieodłączną częścią tego miejsca i zawsze masz coś mądrego do powiedzenia.
    Ściskam mocno:)
    M.

    OdpowiedzUsuń