środa, 6 lutego 2013

Jedna do Drugiej:)

Czekam na słowa, aby ubrać myśli w zdania. Dlatego nowy post dopiero w zalążku; czeka na dokończenie. W międzyczasie zapraszam do zakładki Jedna do Drugiej; tam pojawił się nowy list do B., a w zasadzie odpowiedź na list B. do M. Początkowo miało to być lekkie pisanie i wymiana "kuchennych"  e-maili. Ale wyszło, jak wyszło i stało się tak, że słowa same nas poprowadziły, niekoniecznie łatwą i prostą drogą. A my, ta Jedna i ta Druga, poszłyśmy za tym. I dalej idziemy, mając nadzieję, że nam towarzyszycie. 
A to już list tej Jednej i tej Drugiej do moich cudnych czytelniczek i czytelników:)!  
Moi mili goście, odpowiedzi B. na moje ciężkie i lekkie pytania i wszystkie zamieszczone w tej zakładce e-maile, znajdziecie na blogu czterdziestkatoniegrzech.blogspot.com, pod taką samą zakładką - Jedna do Drugiej. A Wasz współudział w tym pisaniu i Wasze cenne komentarze, są zawsze mile widziane. To także Wasze miejsce i chciałabym, abyście czuli się tutaj dobrze, bez względu na to, ile macie lat, jaki zawód wykonujecie i czy macie lekkość pióra, czy nie. Bo ten blog ma być żywy, a bez Waszej obecności taki nie będzie. Więc... do zobaczenia:) Tutaj... 
M. 

4 komentarze:

  1. Dołączam się do Twojego zaproszenia skierowanego do Twoich czytelników, którzy być może są albo staną się także moimi :) Cieszy mnie to nasze dzielenie się słowami :) Już lecę pisać o Tobie u siebie :)
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś dawno dawno temu, kiedy nie było jeszcze komórek, a o internecie to słyszało się w filmach fantastycznych, bardzo lubiłam pisać listy. Potrafiłam pisać bardzo często i bardzo dużo. To było tak jakbym przez te chwilę była z tym drugim człowiekiem ,do którego piszę, dlatego bardzo lubię czytać "Jedna do drugiej", bo to są takie właśnie prawdziwe listy takie -jakby pisane na kartce wyjętej z koperty.
    PS. Właśnie usmażyłam 40 pachnących pączusiów. Myślę że wystarczy aby zapełnić jutro Twój kwiecisty talerz Moniko, bo to przecież już mamy jutro Tłusty czwartek :-)Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Gabrysiu:) Pączki już porozkładałam na moim różanym talerzu, są przepyszne! Na pewno starczy dla każdego, kto tu zajrzy. Ja jestem również pokolenie listów pisanych na kartce papieru (zresztą do tej pory mi ta kartka i pióro zostały:)), ale cieszę się, z tego wynalazku jakim jest internet, bo dzięki niemu miałam możliwość Cię odnaleźć:D
      Życzę wszystkim słodkiego dnia! Piękny już jest, dzięki tym śnieżynkom, jakie lecą z nieba od rana:)
      M.

      Usuń
  3. Wysłałam maila wczoraj do ciebie, ale nie wiem, czy dotarł. Niemniej jednak zapraszam do moich skromnych odczuć po lekturze ,,Ciemnej strony miłości''.

    OdpowiedzUsuń