niedziela, 24 lutego 2013

Śnieżynka

Fot. Marcin Oleksa


Czy widziałaś kiedyś pojedynczą śnieżynkę? Mały płatek śniegu, który zatrzymuje się w drodze z nieba na ziemię, przysiadając na szybie, gałęzi drzewa lub rękawie naszej kurtki? Przyglądałaś się mu kiedyś dokładniej? Maleńki, delikatny i tak doskonały, że aż dech zapiera. Żaden człowiek nie byłby w stanie stworzyć czegoś tak niepowtarzalnego i dopracowanego do granic niemożliwości. Takie maleństwo, które pojedyncze - ginie, rozpuszcza się i znika; ale przytulone ściśle jedno do drugiego, staje się siłą, żywiołem, czasami nie do pokonania. 
Ta mała, delikatna, a jakże doskonała śnieżynka kojarzy mi się z kobietą. Nie ma dwóch jednakowych płatków śniegu, tak jak nie ma dwu jednakowych kobiet. I tak jak śnieżynka jest odwieczną tajemnicą Stwórcy, tak i tajemnicą jest kobieta. Trudno ją rozgryźć, bo czasami jest nieprzewidywalna nawet sama dla siebie. 
Usiądź na chwilę i popatrz w lusterko. Jesteś wyjątkowa, wiesz? No, nie kręć głową, bo tak jest. Naprawdę! Tak wiele jest w Tobie rzeczy, które mogą zachwycić, jeśli tylko im na to pozwolisz. I wcale nie musisz mieć urody i wymiarów modelki, aby ktoś mógł stracić dla Ciebie głowę. Bo tak naprawdę, to, jaka jesteś w środku sprawia, że tak właśnie widzą Cię inni- mężczyźni i kobiety. 
Nie bój się uwierzyć, że jesteś piękna, tylko przejrzyj się w czyichś oczach - mężczyzny, przyjaciółki, dzieci, do pewnego wieku wpatrzonych w Ciebie jak w obrazek. Czasami spróbuj to zobaczyć w swoich oczach i nie skazuj się na niepowodzenie i przegraną tylko dlatego, że trudno Ci w to uwierzyć i taką siebie przyjąć. Nie porównuj się z tą czy tamtą i nie zadręczaj się, że Tobie w życiu nie wyszło. Wyszło, bo jesteś. Jedyna w swoim rodzaju. Wyjątkowa. Zupełnie jak ta śnieżynka. Każda dostała coś innego. Inny kształt, inny rozmiar. Inne rozłożenie przecinających się ramion. Tak samo jest z nami. Każda z nas ma to, czego nie ma ta druga. Ja potrafię opisać każdą potrawę słowami i upiec domowe ciasto, ale jestem beznadziejna w gotowaniu, co z wielkim westchnieniem potwierdzi mój mąż. :) Przypalam wszystko, z wyjątkiem wody na herbatę, bo czajnik elektryczny wyłącza się sam. Potrafię pisać i ubrać myśli w słowa, ale nie potrafię śpiewać tak pięknie jak pani Olga Bończyk, Edyta Geppert czy Basia Stępniak-Wilk. W ogóle nie potrafię śpiewać! 
Ty jesteś dobra w organizacji i dopinaniu wszystkiego na ostatni guzik, a mnie czasami czas przecieka między palcami i choć bardzo się staram, nic nie mogę na to poradzić. Moja sąsiadka robi niesamowite rzeczy na drutach, a mama mojego ucznia wyszywa małe dzieła sztuki. Jesteś mamą i robisz pięć rzeczy na raz, traktując to jak rzecz jak najbardziej naturalną; albo wsiadasz za kierownice swojego samochodu i przemierzasz ulice Warszawy jakby nigdy nic, choć dla mnie to totalna abstrakcja. W każdej z nas jest coś wyjątkowego; każda dostała coś, czego ta druga mieć nie może. Jesteśmy zupełnie jak te śnieżynki - na pierwszy rzut oka delikatne i ulotne, ale w środku silne i pełne emocji, jak żywioł. Płaczemy, ale na swoich ramionach przenosimy ciężary, z którymi najsilniejszy mężczyzna sobie nie poradzi. Dużo w nas mądrości, ale nie manifestujemy się z nią, jak politycy na ekranach telewizorów. Jesteśmy łagodne, ale o swoich bliskich potrafimy walczyć jak lwice. Porządkujemy świat, sprzątając bałagan po swoich mężczyznach i dzieciach, ale czasami nie potrafimy poradzić sobie z nieuporządkowanymi sprawami, które nas przerastają. Mamy prawo do słabości i odrębności. Nie możemy być wszystkie jednakowe, lubić jednakowe rzeczy i myśleć w podobny sposób, bo wtedy świat byłby nudny, a my przewidywalne. Jesteśmy inne i nie możemy winić tej drugiej, że ma inne zdanie, albo, że nie lubi szpinaku. (Jak można nie lubić szpinaku?! :D) Ważne jest to, abyśmy zrozumiały, że każda z nas ma światu coś do zaoferowania. Coś niepowtarzalnego i wartego zachwytu. Wyjątkowego, tak jak Ty i ja. 
Monika A. Oleksa 


Fot. Monika Oleksa
   
Jeśli jeszcze nie zajrzałaś, w zakładce Jedna do Drugiej pojawił się nowy list. To taki mój ciąg dalszy zachwytu nad Kazimierzem...

3 komentarze:

  1. zapewniam, że można nie lubić szpinaku Moniko:-)
    Ciekawy, spostrzegawczy tekst. Myslalam czasem o tym, jak niektore kobiety robia na drutach swetry w skomplikowane wzory patrzac jednym okiem w telewizor i jednoczesnie rozmawiajac. Widzialam takich kilka 'w akcji'. Dla mnie szczytem mozliwosci bylo zrobienie kiedys na szydelku szalika dla lalki. Rzeczywiscie roznimy sie od siebie bardzo i trzeba skupiac sie swoich na mocnych stronach zamiast dolowac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, masz Moniko rację,zawsze chciałybyśmy robić to, czego nie potrafimy za bardzo,zamiast dostrzec i pielęgnować ten jedyny niepowtarzalny talent, jakim zostałyśmy obdarowane. Czasem go zakopujemy,marząc o tym co i tak nieosiągalne (ja chciałabym móc tak pisać ja Ty-a nie potrafię ..)Potrafię natomiast godzinami szydełkować misiaczki , bo nie potrafię siedzieć i nie robić nic ;-) .
    Jeśli jeszcze ich nie oglądałaś to zapraszam ,na pewno jakiś specjalny "zrobi się "dla Ciebie .
    Pięknie opisałaś te nasze kobiece światy, poczułam się jakby Dzień Kobiet już trwał :-) (choć i tak dla mnie on trwa nieprzerwanie :-)...
    Ps .zamieszczam link,żeby troszkę sie pochwalić tym co potrafie :-)Moge?...

    http://www.photoblog.pl/gabkka/archiwum

    OdpowiedzUsuń
  3. Nika chce ci podziekowac za wszysto,za to ze jestes i bardzo mnie wspierasz.Jestes dla mnie najukochansza Siostra pod sloncem,Idealem kobiety,kobiety ktora jest od urodzenia silna,wytrwala i zawsze dazy do swoich celow i osiagnela te cele,wartosci,ktore w naszych warunkach byly ciezkie,lecz ty je przetrwalas z silnym charakterem i ciezka praca.Podziwiam cie i zawsze bede podziwiac.Nika dziekuje za wytrwalosc i wiare w swoja Kiedys nie sforna,lecz dzis dojrzala sistre.Prosze zaufaj mi. KOCHAM WAS NAD WSZYSTKO I DZIEKUJE

    OdpowiedzUsuń