niedziela, 2 czerwca 2013

Chwila zatrzymania

Fot. Michał Oleksa



Zielona nadzieja

"Mam zniszczone dłonie starej kobiety" - 
pomyślała i przysiadła na ławce,
z której odprysła niebieska farba; 
podniosła
poznaczoną wiekiem twarz
i pozwoliła,
by promienie słoneczne zatrzymały się na niej
i zaczytały
w linijkach kresek i niteczek
wypisanych przez czas. 
Pod przymkniętymi powiekami
świat nabierał koloru
dając zieloną nadzieję
na jeszcze jeden dzień
bez bólu
bez troski
bez zaglądającej przez okno samotności. 
Przy ławce przystanął rozpędzony wiatr
i delikatnie pogładził kobietę po policzku. 
Uśmiechnęła się
budząc uśpioną zimą ochotę
na cokolwiek. 
Przebudzała się wraz z wiosną
czekając na
kolejny spacer
nowalijki
dzwonek do drzwi
pierwsze truskawki
przypadkowe spotkanie
zapach jaśminu i bzów
wiosenną burzę
na moment, 
kiedy z jajeczek złożonych w jej balkonowej skrzynce
wylęgną się gołębie pisklęta,
na które będzie mogła
patrzeć z rozczuleniem
jakby patrzyła na dorastające wnuki. 
Gdzieś w górze rozśpiewał się skowronek
ukryty w gałęziach piękniejącego drzewa.
Kobieta rozpoznała w jego melodii
swoją tęsknotę
za życiem, którego zapragnęła
rozpaczliwie
radośnie
zachłannie. 
Monika A. Oleksa 


Fot. Michał Oleksa
 

Dzisiaj tutaj lirycznie, kawałek prozy pojawił się natomiast w zakładce Jedna do Drugiej :) Dzięki uprzejmości bardzo miłej czytelniczki, Pani Marii, do konkursowego rozdania dołączyły dwie kolejne książki - Julie Powell "Julie & Julia"; oraz Frances Mayes "Pod słońcem Toskanii". Oznacza to, że mamy Szczęśliwą Dziewiątkę zamiast Siódemki :D Czekam cierpliwie na wasze zachwycenia, a za wszystkie wypowiedzi, które czytam z wielką przyjemnością, serdecznie dziękuję! 
M. 

4 komentarze:

  1. Ile takich wiosen przeżyliśmy obojętnie..bo taka jest kolej rzeczy..Po zimie przecież zawsze wiosna przychodzi-prędzej, czy później. Z wiekiem jednak tak bardzo uczymy się doceniać każdy nowy dzień,każdy dzień bez bólu, każdy promyk słońca. Kiedy spojrzę wstecz, to żal mi wiosen przeżytych w biegu i tak -byle jak..teraz dopiero potrafię cierpliwie obserwować każde ziarenko, włożone w ziemię i wyczekiwać pierwszych zielonych oznak życia.
    Każda zmarszczka -to jakby kolejny stopień wtajemniczenia. Miłość do życia rośnie proporcjonalnie do ilości zmarszczek?...Chyba tak jest..

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie i piszesz z taką lekkością!
    Uświadomiłaś mi, że jeżeli chodzi o lirykę, to mam dużo do nadrobienia. Czytam ostatnio tylko prozę i jak się dłużej zastanawiam, to wydaje mi się, że od czasów szkolnych chyba nie miałam większej styczności z wierszami. A w szkole przysłowiowe "co autor miał na myśli?" często odbierało przyjemność z czytania takich utworów.
    Do tego tematyka też nie zawsze mi pasowała.
    Myślę, że przy Tobie nadrobię zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja Jesienna, cała Twoja piękna dusza tu się ujawniła :) Dziękuję za chwilę zadumy, za nadzieję i spokój :)
    Całuję i... zdrowiej szybciutko :)
    B.

    OdpowiedzUsuń