czwartek, 29 maja 2014

Literackie czwartki: Czwartkowe obiady odc.20

Fot. Marcin Piotr Oleksa


- No, ja przecież jestem stworzona do takiego życia! - Eulalia leżała na brzuchu, oddając swój zmęczony życiem kręgosłup i spięty kark w silne ręce masażysty. Bogusia, która odpoczywała na specjalnym fotelu z brunatną maseczką na twarzy, uniosła plasterek ogórka spoczywający na jej oczach i leniwie otworzyła jedną powiekę. 
- W takich rękach też bym się czuła jak w niebie - rzuciła mimochodem, zatrzymując na chwilę spojrzenie jednego oka na zgrabnych pośladkach młodego masażysty. 
 - Miałaś już swoje pięć minut, więc teraz pozwól mi zażyć tej odrobiny luksusu - stęknęła Eulalia, gdy masażysta zdecydowanym ruchem nadusił węzeł blokujący jej spięty kark. - A nie można tak troszkę delikatniej?
- Strasznie pani zaniedbała ten kręgosłup. Przepraszam, ale musi trochę poboleć - odpowiedział uprzejmie mężczyzna. 
- Gdybyś była o trzydzieści lat młodsza, pan z pewnością muskałby twoje ciało delikatniej - dorzuciła Bogusia, próbując rozciągnąć usta w czymś, co miało przypominać uśmiech. Utrudniała jej to jednak zastygła skorupa na twarzy, która w cudowny sposób regenerowała i dotleniała jej skórę.
Nie otwierając oczu usłyszała jak masażysta roześmiał się.
- Nie wiesz dlaczego Jadzia nie dała się namówić na taki masaż? - spytała, zastanawiając się, czy ta sztywność na twarzy już jej tak zostanie, czy minie wraz ze zmyciem lub zdrapaniem maseczki.
- Nie... mam... pojęcia - wyjęczała Eulalia zastanawiając się, czy ten masaż był rzeczywiście dobrym pomysłem i jak ona będzie się czuła jutro. Czy aby na tyle dobrze, aby samodzielnie wstać z łóżka?
- Myślisz, że ona nikomu, oprócz Władka, swoich wdzięków nie pokazywała? - dociekała Bogusia. 
- Lekarzowi pokazywała - odsapnęła Eulalia.
- Drogie panie, zaczyna mnie krępować ta rozmowa - masażysta chrząknął znacząco.
- Drogi panie, jeśli taka rozmowa pana krępuje, to niewiele pan jeszcze słyszał - odpowiedziała Bogusia, unosząc oba plasterki ogórka i podnosząc się w stronę mężczyzny. Niepewny wyraz jego twarzy uświadomił jej jednak, że nie powinna się raczej pokazywać, zwłaszcza młodemu mężczyźnie, z czymś takim na twarzy, więc grzecznie położyła się z powrotem, a plasterki powróciły na swoje miejsce. 
- Powinna pani pouprawiać pilates; to pomoże na bóle kręgosłupa i wzmocni mięśnie - młody człowiek pochylił się nad Eulalią i nieco delikatniej rozmasował jej obolałe plecy. - Ja już pani dziękuję, za chwilę zajmie się panią koleżanka. Miłego wieczoru życzę szanownym paniom.
- Dziękuję - odpowiedziała Eulalia, próbując odetchnąć pełną piersią, a Bogusia dorzuciła: 
- Wzajemnie - i poczuła, że nie wypowie już ani słowa więcej, dopóki ta gliniana skorupa nie odpadnie i nie uwolni jej mimiki, za którą zaczynała już tęsknić. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa

 Helena siedziała wygodnie rozparta na fotelu kosmetycznym, oddając swoje stopy w ręce masażystki, która poprzez refleksoterapię starała się przywrócić równowagę całego organizmu na stopach. Helena czuła się wyjątkowo. Nie pamiętała już, kiedy ostatni raz ktoś tak bardzo ją dopieścił. I chociaż zarówno Henryk, jak i synowie uśmiechali się pobłażliwie kiedy im zakomunikowała, że wybiera się do spa; Helena ani przez chwilę nie żałowała tej decyzji. Czuła się po prostu wspaniale. Jej nawilżona i dobrze odżywiona skóra nabrała blasku, a Helena patrząc w lustro doszła do wniosku, że podoba się sama sobie. A to już było coś. 
- Refleksologia nie jest magią - odezwała się uśmiechnięta, zadbana kobieta, która dopieszczała stopy Heleny. - Proszę sobie wyobrazić, że stopa to taka mapa całego organizmu. Na niej rozmieszczone są  miejsca zwane refleksami, które w odpowiedni sposób uciskane regenerują nasz organizm, oczyszczają go z toksyn i komunikują, gdzie jest problem. Dzięki temu pacjent wie, do jakiego lekarza specjalisty się zgłosić. 
Helena słuchała jak zafascynowana, a jej stopy w rękach tej eleganckiej kobiety nabrały nowego życia. 
- Nasze stopy są jak korzenie drzewa - gdy korzenie uschną, drzewo nie przetrwa. Stanie się martwe. Zabieg refleksologii przywraca równowagę całego organizmu, ale aby był skuteczny, musi być regularnie powtarzany. Proszę sobie wyobrazić, że masaż stóp, zwany właśnie refleksologią, pomaga pozbyć się zmęczenia, łagodzi bóle głowy i kręgosłupa, poprawia krążenie krwi i przepływ impulsów nerwowych, gwarantując tym utrzymanie zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu. Pomaga również zlikwidować ból, uruchamiając naturalne systemy obronne organizmu. Odblokowuje zatoki, z którymi wiele dzieci i młodzieży ma problemy. Łagodzi również bóle artretyczne i reumatyczne.
- I to wszystko można osiągnąć poprzez takie masowanie i uciskanie stóp? - Helena pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Owszem, ale jak już wspomniałam, zabieg powinien być wykonywany regularnie - odpowiedziała pani refleksolożka, uśmiechając się do Heleny. Miała bardzo miły i szczery uśmiech, który od razu budził do niej sympatię. - My kobiety - ciągnęła - przez całe życie zabiegamy o to, aby wyglądać ładnie i atrakcyjnie. Biegamy do kosmetyczki, do fryzjera, kupujemy nowe sukienki i szpilki, które, nota bene, robią więcej krzywdy niż dobrego, a swoje stopy zupełnie zaniedbujemy. Lekceważymy odciski i ból, nosimy źle dopasowane obuwie i same siebie skazujemy nie tylko na złe samopoczucie, ale i zmiany, które często, z biegiem lat, są już nieodwracalne. Przez stały ucisk na jakąś część stopy powodujemy zmiany w danym organie, za jaki ten konkretny punkt na stopie odpowiada. Dlatego tak ważne jest rozmasowywanie tego i powierzenie również swoich stóp, jakiekolwiek by one nie były, w ręce specjalisty. Proszę uważać, teraz trochę zaboli - powiedziała masażystka i ucisnęła mocniej stopę, a Helena zawołała "au!" i złapała się za bok.
- Co to było? - spytała, czując jeszcze specyficzny ból w stopie. 
- Jajniki. Na naszych stopach naprawdę jest każdy organ, proszę mi wierzyć; a refleksologia to fascynująca rzecz, nie mająca bynajmniej nic wspólnego z czarami. Proszę sobie kupić lawendowy krem do stóp i potraktować je z większą miłością, bo są naprawdę ważne - kobieta popatrzyła ciepło na Helenę i uśmiechnęła się. - A teraz panią trochę zrelaksuję na koniec. Tę część moje pacjentki lubią najbardziej, z aromatycznym olejkiem i muzyką relaksacyjną w tle. 
Po trzech minutach delikatnych muśnięć Helena poczuła, że świat pięknieje, a ona sama odpływa. Zamknęła oczy i wsłuchała się w szum morza...

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Jadzia leżała w czymś, co przypominało tubę. Jej ciało, obłożone okładem borowinowym i sztywno okręcone płótnem, miało się odżywiać, nawilżać i dotleniać, a odpowiednia temperatura tuby miała temu dodatkowo sprzyjać. Kosmetyczka zostawiła Jadzię samą w pokoju zabiegowym, włączając jej relaksującą, spokojną muzykę, która miała wyciszyć niepokoje i pozwolić odpocząć ciału i duchowi. Jadzia jednakże nie potrafiła się wyciszyć i zrelaksować w czymś, co przypominało trumnę. Ciasno owinięta płóciennym materiałem czuła się jak mumia, i w żaden sposób nie umiała się pozbyć sprzed oczy obrazu egipskiego grobowca, do którego zapraszał ją gościnnie któryś z faraonów.  Do tego powoli zaczęła narastać w niej panika zbyt ciasnego pomieszczenia, w którym Jadzia nigdy nie czuła się komfortowo. 
- Przepraszam - zawołała niepewnie, mając nadzieję, że kobieta, która ją tu wsadziła, znajduje się gdzieś w pobliżu i usłyszy jej wołanie. - Halo, przepraszam! 
Odpowiedział jej tylko śpiewny głos Sade i cisza pustego pokoju. Jadzia wyrzucała sobie, że dała się namówić na ten zabieg borowinowy w czasie gdy jej przyjaciółki poszły na masaż. Wiedziała, że ten zabieg wykonuje kobieta i to ją przekonało. Nie wyobrażała sobie nawet, że jakiś obcy mężczyzna mógłby jej dotykać, nawet jeśli był masażystą. Do tego wizja odżywionego i ujędrnionego ciała bardzo jej się podobała, i tylko dlatego dała się wpakować w to coś, co w tym momencie ją więziło.
- Halo, jest tam ktoś? - spróbowała raz jeszcze, czując falę gorąca, która wspinała się od stóp i wędrowała poprzez całe ciało w stronę purpurowych policzków. - Czy ktoś tu może przyjść? 
Odpowiedziała jej tylko Sade. 
Jadzia poczuła, jak zaczyna ogarniać ją atak paniki. Gorąco podpełzło już pod samą szyję i dusiło. Jadzi zaczęło brakować tchu.
- Ratunku! - krzyknęła, tym razem bardziej zdesperowana. - Niech mi ktoś pomoże, ratunku! Niech mnie ktoś uwolni!
Owinięte płótnem ręce i nogi nie mogły jej pomóc, więc Jadzia wiła się jak wąż, próbując wyswobodzić się z ciasnego materiału. Wykonując te dziwne ruchy obijała się o tubę, która wydawała głuche dźwięki, wprawiając tym Jadzię w irytację i podsuwając jej obrazy pochowanych i przebudzonych. 
- Ratunku! - wrzasnęła ostatkiem sił, czując że jeszcze chwila, i zabraknie jej powietrza. - Ratunku! 
Zamknięte drzwi otworzyły się z impetem, a kosmetyczka, która w nich stanęła, przez kilka sekund nie mogła się poruszyć. Stała z otwartymi szeroko ustami i patrzyła, jak jej klientka w zwinnych ruchach piskorza próbuje się wytoczyć i uciec, pomimo skrępowanych ruchów i obietnic piękna, które Jadzia stanowczo odrzuciła.  cdn...
Monika A. Oleksa 

Fot. Marcin Piotr Oleksa
Za informacje na temat refleksologii dziękuję Gabrysi Kotas; refleksolożce, która dopieściła moje stopy i pokazała, jak bardzo są ważne i dlaczego warto o nie zadbać.           
          

5 komentarzy:

  1. Jak zwykle "wesołe emerytki" zaskakują i śmieszą zarazem :)
    Pozdrawiam!
    M. Jr. starszy

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Moniko za kolejną porcję dobrego nastroju :)
    A Gabrysia jest nie tylko refleksologiem, ale także poetką, która umie poruszyć duszę równie skutecznie jak ciało :)
    Pozdrawiam ciepło i czekam z niecierpliwością na to, co za tydzień wymyślą niezrównane "Eulalie" :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. O mały włos a przespałabym TAKI odcinek :-))). Nieświadoma niczego przebywałam od dwóch godzin w "Zaułku szczęścia" i o Bożym świecie zapomniałam. Na ziemię sprowadziło mnie sprawdzenie numerów...czy już mam kupować ten dom w Wiśle czy jeszcze nie...niestety...:-(
    Ale to nic w porównaniu z tym co tutaj przeczytałam...mam nadzieję,że Eulalie teraz zaczną dbać o swoje stopy należycie :-)))a Twoje szybko wpadną znowu w moje łąpki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobre:) chyba zacznę być fanką!
    Zapraszam do mnie, http://iamareptile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy artykuł, dobrze że wspomniano przy okazji o refleksologii, która powoli wraca do łask. Niby jest to nauka znana ludziom od pokoleń, jednak obecnie jest bardzo często marginalizowana. Niestety - zupełnie nie słusznie.

    OdpowiedzUsuń