Wtorkowe spotkania kulturalne: Spotkanie poetyckie

Fot. Marcin Oleksa

Proza życia niejednokrotnie zniechęca i przygnębia. Codzienność traci barwy i staje się rutyną. W takich momentach potrzebujemy w życiu odrobiny liryzmu, który może zabłysnąć w majowych promieniach słońca, oświetlających soczystą zieleń drzew i traw; może pojawić się wraz z pierwszymi kwiatami w naszym ogrodzie lub odmienić monotonię prozaicznych dni spotkaniem. 
"Chwila poezji w prozaicznym życiu" to spotkanie autorskie, które odbyło się w lubelskiej bibliotece (Filia nr 28 Miejskiej Biblioteki Publicznej) przy ul. Nadbystrzyckiej 85 w ramach nocy bibliotek. Bardzo miła i refleksyjna chwila wieczornego zatrzymania przy domowym ciastku i kawie lub herbacie podanej w delikatnych filiżankach. Majowy wieczór pachniał bzami i konwaliami, a ich zapach od progu witał miłych gości, którzy przybyli, aby razem ze mną i moimi słowami spędzić ten czas. Zatrzymała nas magiczna chwila i kilka wierszy, które gdzieś tam, kiedyś się posplatały. Były różne - wiersze dla dzieci, które powstały dla moich synów pod wpływem chwili - o dżdżownicy Magdzie, która wyruszyła na wiosenny deszcz; o Michale, który kichał cały ranek, i o owczarku Rexie, napisany dla Miłka, wielbiciela czterech łap. :) Moi chłopcy stanęli na wysokości zadania i godnie te wierszyki zaprezentowali, za co im bardzo dziękuję!

Moje magiczne chwile z książką i dedykacjami...

Moje iskierki radości, które dzielnie mnie wspierały:)

Jestem z nich bardzo dumna! Zresztą, jak każda mama:)

O przepiękną wiosenną dekorację zadbały Panie pracujące w "mojej" bibliotece:)


Po tych figlarnych wierszykach przyszła chwila refleksji i zasłuchania w ciszy, za którą z serca moim słuchaczom dziękuję! To spotkanie było zupełnie inne od wszystkich poprzednich nie tylko ze względu na jego tematykę i późną, wieczorną porę; ale również ze względu na atmosferę, w której przybyli goście poczuli się po prostu dobrze. Spotkanie zintegrowało Czytelników z różnych pokoleń i wciągnęło w interesującą rozmowę, a także otworzyło na tyle, że sami zaczęli się dzielić swoimi wierszami, wspomnieniami i doskonałym poczuciem humoru. Zrobiło się miło, przytulnie i tak przyjemnie, że nikomu nie spieszyło się do domu pomimo późnej pory. 

Basi bardzo dziękuję za to, że przyjechała, aby być tego dnia ze mną:)
 
Najlepsze ciocie to wybrane sercem!

W oczekiwaniu na nową książkę...

Hmm, powinnam być zazdrosna, czy nie...?

Na niezwykły klimat tego spotkania złożyły się oprócz słów - obrazy. Kwiaty i piękne, naturalne pejzaże namalowane przez Panią Bożenę Wysok - Gańską, która tego samego dnia miała w bibliotece swój wernisaż. Obraz i słowo. Sztuka i poezja. I jedno i drugie zatrzymuje chwile i zwraca uwagę na szczegóły życia, które łatwo przeoczyć i nie zauważyć. Pędzel daje nam obraz, który widzimy i podziwiamy. Liryka opisuje świat słowami i skłania do przymknięcia oczu i "zobaczenia"  opisywanej rzeczywistości pod powiekami, oczami naszej wyobraźni. Dwie siostry - poezja i malarstwo, przysiadły obok siebie tego wieczoru, kusząc przybyłych gości szeptem i zadumą.  KLIK

Gospodyni spotkania, Pani Maria Poręba, kierownik "mojej" biblioteki

Miłek i jego Owczarek Rex:)

Zasłuchani, mili goście

Zawsze mogę liczyć na kochaną Marysię, która przepięknie interpretuje zarówno prozę, jak i poezję

Wieczór w bibliotece, pełen zadumy i refleksji

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować pani kierownik Filii nr 28 MBP, Marii Porębie za zaproszenie i wyreżyserowanie tego niezapomnianego wieczoru. Pani Beacie, Iwonie i Magdzie dziękuję z serca za atmosferę, którą stworzyły i za piękny majowy wystrój, a także za domowe wypieki, przy których mój sernik zbladł:) Cudownym Czytelnikom dziękuję za to, że jesteście i że słowa, które piszę są dla Was ważne. Basi i Marysi dziękuję za wsparcie, na które zawsze mogę liczyć w każdej sytuacji. Marcinowi, Michałowi i Miłkowi dziękuję za to, że jesteście! Bez Was nie byłabym tym, kim jestem - mamą, żoną , przyjacielem. Moniką, którą lubię. 
Monika A. Oleksa 

Maj rozpachniony bzami i niezapomniany wieczór w bibliotece
     
Pani Marii dziękuję serdecznie za zaproszenie i atmosferę, do której chce się wracać!

Atmosfera na spotkaniu była tak przyjemna, że goście nie mieli ochoty wychodzić

Takich sąsiadów jak pani Jola i pan Zbyszek życzę każdemu!

Fot. Marcin Oleksa

Komentarze

  1. Kochana moja, to był wspaniały czas. Dziękuję Ci za niego bardzo, bardzo :) Niezapomniany wieczór dzięki Tobie, Paniom z biblioteki, które wszystko zorganizowały i Twoim Gościom - niezwykłym ludziom, którym się chce - żyć, cieszyć życiem, dzielić sobą, otwierać swoje serce... Coś pięknego!
    Byłam, jestem i pewnie na zawsze pozostanę pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, to ja Tobie dziękuję za to, że byłaś ze mną i za piękną interpretację Dżdżownicy Magdy:) I wiesz co, pomyślałam sobie, że audiobook "Samotności..." w Twoim wykonaniu byłby rewelacyjny!
      Ten czas z Tobą tutaj był naprawdę niesamowity, wnosisz ze sobą wulkan energii! I za to Cię kocham!
      M.

      Usuń
  2. Żal mi,że tak daleko....ale piękne zdjęcia sobie pooglądaliśmy. Moniko jak tych dwóch przystojniaków pojawi się na naszym podwórku, to podejrzewam,że wszystkie panienki w wieku odpowiednim, będą bardzo gorliwie spacerowały z pieskami, lub zaczną naukę jazdy..np...na rolkach..na "naszym " skrzyżowaniu:-)
    Dwóch "wolnych" przystojniaków.zaznaczam..żeby trzeci nie czuł się przypadkiem urażony:-)))))
    Basia -ciocia- pięknie komponuje się z waszą Rodzinką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałam przygarnięta i opatulona miłością przez całe M4 :) A właściwie M5, bo i Mattie się liczy :)
      Tacy to ludzie Gabrysiu - wiedzą do czego służy serce.
      Monikę kocham jak jeszcze jedną siostrę, Marcina jak brata, którego nigdy nie miałam, a bardzo chciałam mieć. A chłopców "zaliczam" do stwierdzenia "wszystkie dzieci są nasze" :) I dobrze mi z tym! :))))

      Usuń
    2. Gabrysiu, w październiku też będzie się działo! Oj, będzie! Z wielką radością wrócę do Lędzin:), które pokochałam za ich wielkie serce, a na myśl o Eulaliach czuję dreszczyk emocji!
      A moi przystojniacy już się szykują:) Każdy na coś innego :D

      Usuń
  3. Żal nie móc być:). To spore zaskoczenie dla mnie, ta poezja. Ale naprawdę miłe. Tak niewielu poezję czyta, a przecież tak wielu ją w sobie nosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pięknie to napisałaś... wierzę w to, że któregoś dnia wypijemy razem kawę. Niespiesznie, dzieląc się tym, co ważne i dostrzegając to, co niezauważalne...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak