Dzień dobry poniedziałku!

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Poniedziałek. Nie lubimy go. Trudno nam wejść z uśpionej, świątecznej niedzieli w początek codzienności, z jej wymagającym obliczem. Trudno się przestawić ze spokoju i wyciszenia, na powszednią rzeczywistość, która nie rozpieszcza. Nakłada obowiązki i powinności. Zmusza do działania, choć chciałoby się inaczej. Nuży i odbiera oczekiwanie, bo przecież do piątku od poniedziałku tak daleko... 
Nie lubimy poniedziałku, bo jest pierwszy z pięciu dni potyczek z życiem, przed którymi nie da się uciec. Nie lubimy go, bo coś nam odbiera, i wszystko w nas się przeciw temu buntuje. I do tego "nielubienia" poniedziałku tak się przyzwyczajamy, że trudno nam dostrzec drobne promyki radości, którymi ten dzień chce się z nami podzielić. Nie zauważamy, że odbierając leniwe godziny niedzieli, poniedziałek przynosi nam w zamian mnóstwo wyzwań, zmuszających nas do działania, wyjścia z domu, spotkania z drugim człowiekiem. Jest początkiem nowego tygodnia, ubarwionego kolorami nadziei. Wita nas porankiem najpiękniej jak potrafi. W sygnał budzika wplata rozśpiewane ptaki i ich wesołe nawoływania. Dźwięki budzącego się życia, które toczy się swoim torem, bez względu na to, jaki jest akurat dzień tygodnia. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Zza porannych chmur przebija się słońce. Swoimi promieniami chce ogrzać zziębnięte ludzkie serca, i rozświetlić zaczynający się dzień promykami radości. Zagląda w okna domów i biurowców. Uśmiecha się, oczekując na odwzajemniony uśmiech. Poważne twarze jeszcze tego nie dostrzegają. Ziewnięcia, zaparzanie porannej kawy, sprawdzanie poczty. Przygotowanie. Człowiek rozgrzewa się przed długodystansowym biegiem, i nie zauważa znaków, które wysyła do niego świat. A słońce, które na przekór kalendarzowi, chce pozostać z ludźmi jak najdłużej, wchodzi coraz śmielej przez otwierane dla niego okna, i przysiada na biurkach, laptopach, monitorach; szafkach wypełnionych dokumentami i segregatorami. Zagląda do garnków na kuchence i do otwieranej lodówki. Jest wszędzie tam, gdzie drobne ludzkie sprawy i wielkie dramaty. Rozświetla, ociepla, obejmuje swoimi promieniami i wskazuje nimi to, co za oknem. Drzewa, jeszcze przyobleczone w zielone liście. Kasztany, czekające na kogoś, kto się po nie schyli i zamknie w dłoni lub schowa do kieszeni. Kwitnące ponownie kasztanowce, na gałęziach ogołoconych z chorych, zeschniętych i powykręcanych starością  liści. Wielobarwne motyle, dumnie jak paw rozkładające swoje upstrzone kolorowymi wzorami skrzydła. 
Mała pszczoła zaplątała się w pachnący nektarem kwiat, posadzony na osiedlowej rabatce. Jej delikatne skrzydełka drgają niespokojnie, a pracowita pszczółka zbiera jeszcze ostatnie zapasy przed zimą. Ona też robi swoje przetwory, i cieszy się każdym dniem, nie oceniając go, zanim jeszcze nadejdzie. Po prostu przyjmuje go jak dar i czerpie z niego to, co dla niej dobre. 

Fot. Marcin Piotr Oleksa

Poniedziałek jest takim właśnie prezentem, który dostajemy na dobry początek tygodnia. Co z tego, że jest opakowany w szary papier codzienności - wystarczy go zedrzeć i odkryć, co znajduje się w środku. 
Spójrz na swój poniedziałek innymi oczami. Życzliwiej. Bez uprzedzenia. Nie oczekuj jedynie trudów, kamieni milowych i rutyny. Pozwól, by Cię zaskoczył, albo zrób coś, czym zaskoczysz samą lub samego siebie. Właśnie dziś, w poniedziałek. I właśnie po to, aby dostrzec, że ten dzień nie jest taki zły, pomimo tego, że wzywa do podjęcia obowiązków. Zobaczysz, ile dobrych chwil Ci przyniesie, jeśli tylko mu na to pozwolisz.
Od września - oswajamy poniedziałki:) Opowiesz mi, co przyniósł Ci Twój? 
Monika A. Oleksa 

Poniedziałek to szansa na spotkanie z drugim człowiekiem. Miłego dnia!
   

Komentarze

  1. Uwielbiam poniedziałek! Nie znajduję w nim niczego z tego zaspania i niechęci, o którym opowiadasz. Poniedziałkowe poranki są we mnie zawsze pełne ciekawości nowego tygodnia. Lubię początki. A niedziela mnie nie rozleniwia tylko daje kopa swoim pięknem na dalsze dni.
    Proponuję zamiast "oswajania" potraktować każdy dzień z miłością do życia, które przecież trwa skoro się rano otworzyło oczy :)
    Dobra i pokoju w sercu dla Ciebie I Twoich Czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko -to już jestem druga z kolei ( po Basi) która nie ma nic przeciwko ,aby poniedziałek też był lubiany....oczywiście od pewnego czasu to się tak dzieje...u mnie ,konkretnie od marca tego roku....bo wcześniej wieczorem w niedzielę już wzdychałam...jutro poniedziałek i znów muszę iść do pracy....a teraz jestem wolny "strzelec".....i każdy dzień tygodnia.......jest moim ulubionym....
    Mój poniedziałek.....to dzień,który przygotowuje mnie właśnie na coś cudownego...bo we wtorek czyli jutro wybieram się z przyjaciółką na 4 dniowe spotkanie.....do Buska.....już się cieszę z tych spędzonych razem chwil....
    Moniko pozdrawiam Cię bardzo cieplutko.....i dziękuję Ci za przywitanie w poniedziałek.......

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja trzecia :-))) jestem - w takim razie.
    U mnie jest tak,że w sobotę i niedzielę już tęsknię za poniedziałkiem, bo nowi ludzie…nowe historie.
    W sobotę i niedzielę zbieram siły, by w poniedziałek mieć ich pod dostatkiem dla każdego.
    Wiem ,że należę do nielicznych szczęśliwców…bo pamiętam moje smutne dzieci w niedzielę wieczorem, kiedy pakowały tornistry… i znam z opowiadań - już teraz- ten "poniedziałkowy trud" zaczynania tygodnia.
    Pozostaje mi tylko dziękować Niebiosom, że jest tak a nie inaczej :-))))
    Dobrego tygodnia Moniczko dla Ciebie i wszystkich tutaj

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam nic przeciwko poniedziałkom. A w poniedziałek za dwa tygodnie będę mogła zamówić Pani nową książkę (-; Bardzo się z tego powodu cieszę, bo to o cały miesiąc wcześniej, niż się spodziewałam. Pozdrawiam serdecznie (-; Renata B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Twojemu wpisowi może i ja postaram się "oswoić poniedziałek". Pięknie to napisałaś!
    Pozdrawiam Michał

    OdpowiedzUsuń
  6. W taki razie i ja się odezwę i dołączę do chyba Klubu Wielbicieli Poniedziałków;) A tak na poważnie, ja też lubię poniedziałki, czuję się bardzo wypoczęta po niedzieli i mam siłę do nowych zmagań:) Dobrego tygodnia życzę:))) Imienniczka:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak